30
paź
2016
52

DŁUGA NOC

DŁUGA NOC (The Night Of) Kreatorzy: Richard Price & Steven Zaillian. Wyk. Riz Ahmed, Bill Camp, John Turturro, Amara Karan, USA, 2016, produkcja HBO

Nigdy nie lubiłam (i nie lubię nadal) tej maniery, w której profesjonalni recenzenci filmowi oceniają dzieła kinematografii posiłkując się skalą. Opatrując konkretne tytuły gwiazdkami albo punktacją niczym na zawodach sportowych. Może dlatego, że mam silne poczucie, że nic z tego nie wynika. Czyjeś “dwie gwiazdki” są dla mnie tyle samo warte, co “pięć gwiazdek” kogoś innego…Bo to co jest w nich dla mnie (ewentualnie) istotne – to uzasadnienie tegoż werdyktu.

A piszę o tym nieco ironicznie – z jednego powodu – żeby powiedzieć wam, że DŁUGA NOC jest produkcją TV tak wybitną – że jej maestria, moją miarą mierząc, żadnym skalom nie podlega.

Ten serial to rozkosz doświadczania absolutnych wyżyn sztuki filmowej, która pozostawiała mnie po każdym odcinku z rozdziawioną gębą, w niemym zachwycie nad jego doskonałością. Wytrzeszczającą w osłupieniu oczy – które cofając sceny po wielokroć (sic!) nie były w stanie znaleźć ani jednej drobiny fałszu, w mistrzowsko poprowadzonym, każdym najdrobniejszym detalu tej produkcji.

A poziom aktorstwa, jaki reprezentują grający w niej: John Turturro oraz Riz Ahmed – przypominał mi w każdej kluczowej scenie, że istnieje jednak taki poziom talentu i opanowania warsztatu w tej profesji, które czynią z ulepionych z papieru i wyobraźni scenarzysty – postaci – które są bardziej namacalne, prawdziwe i pełnowymiarowe niż niejedna osoba, z którą spędzamy wiele godzin w tzw. realnym życiu!

night_of_poster

Zacznijmy tę opowieść od tego, że za kanwę do prac scenopisarskich dla Długiej Nocy służył brytyjski serial produkcji BBC “Criminal Justice” z roku 2008. Serial, w którym zakochał się James Gandolfini i który usilnie pragnął przez wiele lat “przenieść” go na rynek amerykański. W końcu mu się udało. Ale – niestety – doczekał się on realizacji już po jego śmierci. Dlatego też w napisach czołowych – widzimy jego nazwisko – jako jednego z producentów wykonawczych. Gandolfini – pierwotnie – miał zagrać postać, którą finalnie odtwarza w Długiej Nocy John Turturro. Nie ma co gadać, co by było gdyby… Turturro gra tak, że spadają kapcie z wrażenia! To – moim zdaniem – jedna z jego najwspanialszych kreacji aktorskich w dotychczasowej karierze! Która dowodzi niezbicie, że wybitny aktor to aktor, który niesie nam postać zbudowaną od A do Z – w najmniejszych niuansach. To ktoś, kto wychodzi transgresyjnie poza siebie samego. Staje się graną postacią. Jest nią po prostu.

Nie ma w Długiej nocy zresztą, niczego, co by się nie ocierało o arcydzieło. Ale ponieważ to historia kryminalna – najwspanialszy przykład gatunku jakim jest “dramat sądowy” – który ostatnio ma swój come back w USA (“Making a murderer” – Netflix oraz “American crime story” o O. J. Simpsonie – 20th Century Fox TV) – zacznijmy od początku.

Nasir Khan (OLŚNIEWAJĄCY, jeszcze raz powtórzę – read my lips – O L Ś N I E W A J Ą C Y Riz Ahmed) ma około 20 lat. Jest synem Pakistańczyków, którzy dawno temu przybyli do (k)raju wolności i poszanowania praw człowieka – USA – jako imigranci. Na swój, a zwłaszcza ich dzieci “american dream” pracują ciężko i uczciwie. Matka w sklepie, ojciec jako taksówkarz. Żyją skromnie, prowadzą normalne życie, w małym domku szeregowym na Queens w NYC.

Nasir jest pilnym i bystrym studentem wydziału ekonomii podrzędnej nowojorskiej uczelni. Ale przede wszystkim jest młodym chłopakiem, wychowanym w tradycyjnej, muzułmańskiej rodzinie. A to oznacza, że nie za bardzo – pomimo wieku, który aż się o to prosi – się w życiu bawi. Choć by chciał. Bo funkcjonowanie całe lata z łatą “turbana”, “ciapatego”, albo bardziej łagodnie – po prostu “Araba” (NYC długo otrząsało się z 11 września 2001) – jakoś nie predestynuje go do rozbudowanego życia towarzyskiego. I uczestniczenia w uciechach miasta. Kiedy więc jeden z jego kumpli proponuje mu w weekend wyjście na balangę i to hoho, daleko poza jego dzielnicę – w epicentrum rozrywki, czyli na Manhattanie – Nasir marzy by się tam znaleźć. By tego dokonać postanawia wykraść ojcu kluczyki do taksówki, która stoi pod domem i pojechać na imprezkę, gdzie być może w końcu uda się mu zaznać życia, jakie prowadzą jego nowojorscy rówieśnicy.

landscape-1468243263-the-night-of-lead

Niestety, prawda jest taka, że Nasir nie bardzo zna tę wielką dżunglę miejską, jaką jest “jego” miasto to raz, a dwa – nie umie podprowadzonej ojcu taksówki obsługiwać. No, jeździć samochodem umie. Ale taksówkarzem to zupełnie nie wie jak być. I tak, przez przypadek, do prowadzonego przez niego auta wsiada niejaka Andrea (Sofia Black – D’Elia). Młoda, śliczna laska, w dodatku jakaś smutna i szukająca towarzystwa i zabawy(?). Andrea każe się zawieść nad rzekę, trochę sobie z Nasirem gwarzą, jest miło, jest fajnie. Kończy się to tak, że chłopak ląduje u niej w domu. W bardzo wypasionym domu, dodajmy, niezbyt grzecznej dziewczynki. Są dragi, jest alkohol, jest seks. Wydawałoby się – lepiej się naszemu bohaterowi trafić nie mogło. Ahoj Przygodo!

“Przygoda” kończy się w momencie, kiedy jeszcze tej samej nocy Nasir budzi się przy kuchennym stole u Andrei w domu, kompletnie nie wiedząc co tam robi, a następnie stwierdza, że dziewczyna, z którą spędził ostatnie godziny swego normalnego życia – leży w swoim łóżku – brutalnie zadźgana na śmierć …

Od tej chwili Długa Noc zamienia się w długą drogę do piekła. Której oglądanie jest czymś, co ja wielbię. To jak czytanie najlepszej jakościowo literatury. Opowieść z grupy tych, które konsekwentnie i boleśnie wypier*** nas z wygodnego i podszytego wyparciem poczucia, że swiat jest całkiem miły i przyjemny, a państwo, prawo i system są po to, by chronić swych obywateli i by sprawiedliwości stawało się zadość.

Długa Noc jest serialem czarnym jak smoła, mrocznym i kleistym od brudu, bólu i syfu życia, jakie staje się udziałem ludzi, którzy znaleźli się w niewłaściwym czasie, w niewłaściwym miejscu i w towarzystwie niewłaściwych osób.

the_night_of_still_h_2016

Nasir trafia do aresztu. Tam los styka go – raz z detektywem Dennis’em Box’em (bardzo dobry Bill Camp), a dwa – z niejakim John’em Stone’em (John Turturro) – adwokatem, który w życiu, choć ma już wiele lat na karku – żadnej poważnej sprawy kryminalnej w sądzie nie tylko nie wygrał, ale nawet nie prowadził.

Jego klienci to “drobne cwaniaczki”, głównie prostytutki i ćpuny. W świecie palestry – Stone jest nikim. Nic nie znaczącym “prawniczym pająkiem”, z którym – podobnie – jak z jego przyszłym klientem – nikt istotny i ważny się nie liczy.

Przyszłość Nasira będzie od tego momentu zależeć pospołu od “rozgrywki” pomiędzy starym wyjadaczem policyjnym – detektywem, który choć ma pewne wątpliwości, to jednak nie chce mu się nad nimi pochylać, skoro za winą chłopaka oskarżonego o najcięższy kaliber zbrodni – przemawiają kluczowe dowody oraz od – zdawałoby się – nędznego adwokata, dla którego, jak się okaże – prowadzenie jego obrony stanie się czymś znacznie większym, ważniejszym i bardziej dojmującym, niż był sobie w stanie to wyobrazić, kiedy się tego podejmował…

Więcej szczegółów nie zdradzę… Bo gdybym była na waszym miejscu – za ich opowiedzenie – zamordowałabym z zimną krwią! 😉

Długa Noc wstrząsająco doskonale opowiada historię kogoś, kto raz znalazłszy się w maszynie losującej zwanej systemem sądowniczym – staje się jego zakładnikiem, w którym wygrana – to zaiste los na loterii.

Dawno także nie widziałam bardziej wiarygodnie zobrazowanej symboliki tego, co oznacza “czekać na wyrok” niż w tym serialu. I to, w jaki sposób Riz Ahmed buduje postać kogoś, kto trafił w epicentrum metafory pojęcia “survival”, jakim jest więzienie o zaostrzonym rygorze i podejmuje desperacką próbę przetrwania za wszelką cenę – to jest rzecz niepojęta w swej genialności!

the_nigt_of_nazir

Na koniec tego tekstu chciałabym wrócić do jakże ważnych i istotnych kwestii zwanych meritum – które stoją za wybitną jakością tej produkcji. Za koncepcję scenariusza i psychologiczny rys postaci odpowiada: Steven Zaillian (“Lista Schindlera”, “Gangi Nowego Jorku”, “Dziewczyna z tatuażem”) oraz Richard Price ( “Kolor pieniędzy” oraz uchodzący za majstersztyk serial “The Wire”). To raz. Dwa: ZDJĘCIA. Proszę Państwa – zdjęcia w tej produkcji to arcydzieło! Praca operatorska – to coś – co samo w sobie prosi się o osobny tekst… Dawno, o ile w ogóle – nie widziałam serialu, w którym kamera by naddawała – doskonałej skądinąd narracji tyle – co w Długiej nocy. Genialne kadry kluczowych dla opowieści scen niosą wartość dodaną do akcji tak wielką i obezwładniająco inteligentną, że jak o tym myślę, to mi się płakać chce ze wzruszenia.

Następnie – niby to poboczne – NIUANSE PSYCHOLOGICZNE. Jeśli zdecydujecie się Długą Noc obejrzeć: zwróćcie uwagę na kota. Na to jaką rolę ma w tej produkcji kot. A raczej czego (kogo?) kot jest symbolem!

I – rzecz jasna – najważniejsze ze wszystkiego. DIALOGI. Dialogi w Długiej Nocy – to jest Everest serialowych dialogów.

I na tym bym zakończyła. Bo czas na standing ovation!!!

You may also like

ROZMOWY Z PRZYJACIÓŁMI
SCHODY
OGRODNICY
SCENY Z ŻYCIA MAŁŻEŃSKIEGO