DRUGIE ŻYCIE
DRUGIE ŻYCIE (Calle Málaga), Reż. Maryam Touzani, Scen. Maryam Touzani, Nabil Ayouch, Obsada: Carmen Maura, Marta Etura, Ahmed Boulane, María Alfonsa Rosso, La Imèn, Ghali Errazqi, Belgia/Francja/Hiszpania/Niemcy/Maroko, 2025
DRUGIE ŻYCIE to film zrobiony z czułą wrażliwością. Uważny na detal i nieprawdopodobnie wręcz urokliwy. Oglądanie go – to sama przyjemność. Dzieje się tak walnie za sprawą wspaniałej kreacji CARMEN MAURA. Drugie życie – to zachwycający portret leciwej seniorki, dla której wiek to pesel – a nie stan umysłu.
Tytułem wstępu:
Kino kobiece, kino o kobietach i robione przez kobiety. Jak dobrze, że jest i że jest go stale więcej. W przypadku obrazu Drugie życie – jestem pewna, że żaden mężczyzna nie byłby zdolny do tego by równie pięknie i czule jak Maryam Touzani opowiedzieć o kobiecie 80 letniej, a przede wszystkim pokazać ją w takim świetle jak czyni to reżyserka. Jej bohaterka jest stara – w zasadzie jedynie wiekiem, cieleśnie i duchowo z pewnością zatrzymała się o kilka dekad wcześniej – bo to kobieta, która czerpie radość życia niestrudzenie i na tyle, na ile tylko może.
Tak odbieram zamysł twórczyni. Bardzo mnie on wzruszył. Być może dlatego, że sama dość często myślę o starości, nie zawsze bez lęku – zastanawiając się nad tym wszystkim co jest i będzie najistotniejsze – by będąc w wieku Maríi Ángeles być kobietą z podobnym do niej nastawieniem do życia, poczuciem satysfakcji z niego, otwartą na nowe, elastyczną umysłowo. Myślę, że wszystkie potrzebujemy filmu Drugie życie. Bo wszystkie potrzebujemy jak najwięcej przykładów tego, że wraz z wiekiem można nie tylko tracić, ale też coś zyskiwać…
* * *
Zgłoszone przez Maroko do oscarowej rywalizacji w kategorii najlepszy film międzynarodowy w 2026 roku i nagrodzone nagrodą publiczności na MFF w Wenecji Drugie życie Maryam Touzani powstało z inspiracji babcią reżyserki i jest jej dedykowane. Należała ona do społeczności hiszpańskiej w marokańkim Tangerze, która tam licznie uciekała w latach trzydziestych XX wieku przed reżimem generała Franco. Stąd tytuł oryginalny filmu „Calle Málaga”.
Drugie życie nie dorównuje subtelnością ani złożonością zachwycającemu filmowi Touzani z 2022 roku, „Turkusowa suknia” – posiada jednak podobną intymność, delikatność i płynność narracji, które wciągają w opowieść i sprawiają, że choć zwroty akcji są nieco zbyt przewidywalne – można z łatwością to temu obrazowi wybaczyć. Nie byłoby to z pewnością tak proste, gdyby nie absolutnie zachwycająca osiemdziesięcioletnia (sic!) Carmen Maura – kreująca postać głównej bohaterki. Dla wszystkich wielbicieli twórczości Pedro Almodovara (grała u niego w „Volver oraz „Kobiety na skraju załamana nerwowego”) – oglądanie tej wspaniałej aktorki w tak doskonałej formie – będzie jak sądzę szczególnie poruszające i wzruszające. Dla mnie było! Sądzę także, że dla kobiet w wieku dojrzałym (to bardzo od-osobista dygresja) postać Maríi Ángeles może stać się nawet swego rodzaju „role model”. Choć siwowłosa i pomarszczona – jest przecież piękna, świetlista wręcz. Pełno w niej radości życia, i zachwytu nad światem. Pogody ducha i umiejętności czerpania przyjemności z drobnych codziennych gestów – mogłaby jej pozazdrościć niejedna czterdziestolatka! Maria Ángeles wie co ją cieszy i buduje emocjonalnie i potrafi o to zadbać. Widać, że siebie akceptuje, zna, rozumie, że to kobieta, która choć ma duży bagaż doświadczeń – nie pozwoliła aby ją przytłoczył. Każdy nowy dzień traktuje jako okazję do tego by przeżyć go najprzyjemniej jak może. Z pewnością pomaga w tym jej życzliwość wobec ludzi, poczucie humoru, serdeczność i lojalność wobec wszystkich, których zna od lat. Choć jest wdową i mieszka i żyje sama od lat – szybko zrozumiemy, że nie czuje się samotna. Ludzie do niej lgną.
* * *
Nie wiem czy świadomym zamierzeniem reżyserki gdy pisała scenariusz Drugiego życia i wybierała do roli głównej Carmen Maure było nawiązanie do jej ikonicznej roli w „Volver” Almodovara. Niemniej Touzani, tak czy inaczej nawiązuje do niego obsadzając aktorkę, która jest kojarzona niejako „z automatu” z twórczością najsłynniejszego hiszpańskiego reżysera – biorąc na warsztat w Drugim życiu także temat trudnej relacji matki i córki. Kiedy poznajemy Marię Ángeles, urodzoną w Tangerze córkę emigrantów z Hiszpanii widzimy, że przeżywa swoje wdowieństwo z pogodną samowystarczalnością, nie wiedząc, że kobieta ma dorosłą córkę i wnuki. Ale dość szybko dowiemy się, że Clara (Marta Etura) niebawem przyjedzie z Madrytu odwiedzić matkę. I że robi to bardzo sporadycznie (a może wręcz niechętnie?). Kobiety w zasadzie się nie widują, choć jak się dowiemy także, bohaterka ubolewa z powodu zbyt rzadkiego kontaktu z wnukami. Kiedy już dojdzie do spotkania matki i córki – entuzjam Marii Ángeles szybko ustąpi rozczarowaniu. Clara oznajmia matce bez ogródek, że trudny rozwód i problemy związane z wychowywaniem dzieci za pielęgniarską pensję zmuszają ją do sprzedaży mieszkania w Tangerze, które prawnie się jej należy, tak postanowił jej ojciec, kiedy jeszcze żył. Clara zdaje się nawet nie brać pod uwagę, że matka może nie być zachwycona perspektywą przeprowadzki do Madrytu i zamieszkania z wnukami. María Ángeles odpowiada jednak stanowczo, że urodziła się w Tangerze i zamierza tam umrzeć. Jej więź z miastem, a zwłaszcza z mieszkaniem, w którym spędziła całe dorosłe życie, które kocha, i które jest położone w dzielnicy znanej jej od podszewki, w domu, gdzie ma przyjaciół i wspaniale relacje sąsiedzkie – stanowi istotną część tego, kim jest. Córka uparcie twierdzi, że jeżeli matka nie chce opuścić Tangeru – istnieje jedynie jedna alternatywa – dom opieki dla hiszpańskich seniorów, ale trzeba działać szybko, bo zwolniło się w nim właśnie jedyne miejsce.
W tym miejscu fabuła Drugiego życia przybiera nieco melancholijny ton, w którym Touzani przygląda się z dużą wrażliwością, ale i delikatnością temu, co wiele z nas zna z autopsji – obrazowi korozji kiedyś najistotniejszych więzi. Rozdzieleniu i oddaleniu emocjonalnemu od siebie rodzica i dziecka. María Ángeles mówi o tym, jak trudno jej pogodzić obraz szczęśliwej dziewczynki, którą była Clara, z rozgoryczoną kobietą, którą się stała…
Nie dowiemy się jakie przyczyny stoją za (z pewnością wieloletnim) procesem, który doprowadził do tego, że matka i córka nie są w stanie się zrozumieć. Bo też nie o tym jest ten film. Drugie życie skupia się na perspektywie kobiety u kresu życia, dla której codzienność to dbanie o to by był to czas dla niej jak najlepszy, jak najbardziej ją sycący i dający możliwość cieszenia się tym co uznaje dla siebie za najbardziej wartościowe i cenne. To znacznie więcej niż – zasoby materialne. Touzani doskonale podkreśla w swoim obrazie ten psychologiczny fakt, że kiedy człowiek żyje tak długo jak María Ángeles – to zachowanie równowagi i sensu istnienia – jest niezwykle kruche, a jednocześnie niezwykle mocno ukorzenione. To dlatego powstało kiedyś porzekadło: „nie przesadza się starych drzew”…
* * *
Nie mając wyboru, María Ángeles godzi się z decyzją córki i przeprowadza do domu seniora, gdzie bardzo szybko dochodzi do wniosku, że nie jest zdolna podporządkować się nowej rzeczywistości. Zatem, gdy tylko Clara wraca do Madrytu, przekonana, że już teraz czeka ją wyłącznie radosna wiadomość o tym, że na mieszkanie w Tangerze znalazł się kupiec – María Ángeles podstępnie opuszcza dom opieki i wraca do swojego opróżnionego mieszkania…
Najbardziej wzruszająca i jednocześnie najpiękniejsza część filmu zaczyna się w momencie, gdy María Ángeles zaczyna wcielać w czyn postanowienie o odkupieniu wszystkiego, co dla niej najcenniejsze, a co jej córka sprzedała pewnemu antykwariuszowi o imieniu Abslam (Ahmed Boulane). I z którym po pewnym czasie, pomimo wstępnej niechęci – zaczyna nawiązywać intymną i czułą relację. Bez zbędnej przesady – mogę śmiało powiedzieć, że kino współczesne zna bardzo niewiele filmów, w których seksualność i erotyzm ludzi starych byłby przedstawiony równie pięknie i z równą czułością!
Touzani w Drugim życiu – świetnie miksuje tony. Prócz melancholii, czy bardziej gorzkich refleksji – w jej obrazie jest przede wszystkim cała masa pogodnej beztroski, a przede wszystkim poczucia mocy i sprawstwa jakim emanuje jego bohaterka! Trudno się nie uśmiechać do tego fragmentu opowieści w którym María Ángeles, gdy już kończą się jej niewielkie oszczędności musi znaleźć sposób na szybki zarobek. Touzani lekko i urokliwie prowadzi ten niemal „łotrzykowski” wątek….
Drugie życie nie jest naiwne, ani tym bardziej nazbyt sentymentalne, czy wręcz „cukierkowe”. Obraz ukazuje również bolesne straty i nieuchronne zderzenie z rzeczywistością. Touzani decyduje się jednak zakończyć historię otwartą nutą niejednoznaczności, zamiast podążyć drogą szczęśliwego zakończenia, które scenariusz zdaje się obiecywać. Belgijsko-polska operatorka Virginie Surdej, która pracowała już z Touzani przy „Turkusowej sukni” i jej debiucie fabularnym „Adam” – nadaje obrazom ciepły, szlachetny blask, subtelnie przypominający, dlaczego María Ángeles jest tak silnie związana ze swoim miastem. Reżyserka umiejętnie wykorzystuje również elegancką muzykę Freyi Arde.
Piszę to wszystko jednakże z pełnym przeświadczeniem, że choć scenariusz Drugiego życia jest sprawnie napisany (ale jednak dość schematyczny), tak samo jak postać Maríi Ángeles – to film zyskuje niebotycznie dużo – dzięki abolutnie przewspaniałej kreacji Maury! To hiszpańska aktorka jest najjaśniejszym punktem tego obrazu, bo też jej wspaniała, mięsista rola, pełna niuansów warsztatowych prowadzona jest bez jednej skuchy!
Maura nigdy, w żadnym ze swoich ekranowych wydań Drugiego życia – nie przekracza linii, poza którą byłaby karykaturalna, czy też co gorsza – niewiarygodna. Nadaje swojej bohaterce tyle ciepła i autentyczności, że większość widzów – szczególnie starszych – bez trudu podąży za jej historią. A nawet, powiem więcej – kunszt aktorski i charyzma Carmen Maury powoduje, że obraz Drugie życie wchłania się całym sobą, z najwyższą rozkoszą, bez względu na wszystkie słabości tego obrazu, który wielkim kinem nie jest. Bo to dzięki niej przypominamy sobie, że magia kina to nie tylko realizacyjna maestria, ale również chemia ekranowych postaci, które potrafią nas „zaczarować”.
*** Wszystkie zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzą z materiałów prasowych dystrybutora filmu DRUGIE ŻYCIE na rynku polskim: Gutek Film












