5
lut
2017
38

FILMY NA KTÓRE CZEKAM W 2017

Wstępnie – pisząc ten tekst – postanowiłam nie używać hierarchii ważności dla moich subiektywnych wyborów filmów, z którymi wiąże duże kinomaniackie nadzieje w roku 2017. Po części dlatego, że nauczyłam się iż rozczarowania są wpisane nawet w najwspanialsze nazwiska dzisiejszej kinematografii, po części – zapewne i z tej przyczyny, że sporo z tych obrazów zostanie wprowadzonych do dystrybucji kinowej w następnym roku.

Ale …

Ostatecznie – nieuczciwością i hipokryzją zdało mi się udawać, że na dwa z nich nie czekam aż nazbyt. Cóż. Wszyscy mamy swoje słabości i pragnienia owinięte bardziej wokół pewnych osób niż innych. Prawda? 🙂

Dlatego Dwie Palmy Pierwszeństwa ex aequo.

Jedna należy się najnowszemu projektowi Paula Thomasa Andersona. Powód nazywa się DANIEL DAY – LEWIS.

To nie tylko aktor wybitny. To cesarz aktorów! Arcymistrz, “zwierz aktorski” – absolutny. Który na dodatek na wielkim ekranie – pojawia się raz na kilka lat! Artysta, którego kocham, szanuję, wielbię! Na niczyją rolę męską – obecnie (wspomnę dygresyjnie, że po śmierci Philipa Seymoura Hoffmana, którego kochałam, szanowałam i podziwiałam równie mocno) – nie czekam tak – jak na jego. Bo też takich jak on – geniuszy tej profesji – nie ma wielu.

DDL nie zagrał – moim zdaniem – w całej, swojej już dość długiej karierze – żadnej, literalnie Ż A D N E J roli poniżej poziomu, który oddziela go od wielu kolegów po fachu o lata świetlne! Howgh!

Druga zaś – najnowszemu filmowi Michaela Haneke. Nie wiem jak to robi. Nie wiem jak to wyjaśnić. Nie rozumiem tego. To moim zdaniem tajemnica jego geniuszu… Ale – w mojej prywatnej ocenie – Haneke – jest jednym z nielicznych – wciąż czynnych zawodowo (ma już obecnie 74 lata!) cesarzy reżyserów! Mogę jedynie napisać tyle, że tak jak w przypadku Daniela Day-Lewisa – kinematografia światowa nie posiada zbyt wielu ludzi o talencie, mocy, wrażliwości i wybitnej zdolności do opowiadania i dotykania kwestii najgłębszych, najbardziej dojmująco prawdziwych, najbardziej żywych i ważnych – równym temu twórcy! To moim zdaniem mistrz absolutny, przed którego filmami zawsze padam na kolana… I choć – być może – analogia pomiędzy aktorstwem, a reżyserią – wyda się Wam nieco nie na miejscu – twierdzę, że jest przeciwnie. Wspólny mianownik jest dla mnie jasny i widoczny. Tak reżyser, jak i aktor – o ile są wybitni MUSZĄ podejmować bardzo trudne zawodowo (a często też prywatnie, bo nie każdy jest w stanie udźwignąć to, że może mieć „kasę” ale kosztem hucpy lub – jeśli jej odmawia – musi żyć skromniej…) decyzje, które skutkują tym, że o jednych można powiedzieć, że zdarza się im coś wielkiego, a o innych, że są wielcy… A to – mam na ten temat swoją hipotezę – temat na zupełnie inny tekst… Wracając do Haneke … podobnie jak ma to miejsce w przypadku DDL – zapowiedź każdego jego kolejnego filmu – a rozdzielają je lata (widzicie już pewne podobieństwo??? ) powoduje u mnie tzw. gęsią skórkę. Ale kiedy myślę o wszystkich filmach jakie zrobił i które wszystkie podziwiam – to wiem co mówię. Każdy jest taki, że inni mogą jedynie o poziomie na jaki wznosi się Haneke… marzyć! 

  *     *    *

Phantom Thread (Paul Thomas Anderson)

paul-thomas-anderson-daniel-day-lewis-1

Daniel Day – Lewis z Paulem Thomasem Andersonem = “Aż poleje się krew” (2007)… To chyba wyjaśnia wiele, jeśli nie wszystko! Jak donoszą media branżowe – najnowszy obraz, w którym panowie łączą ponownie siły właśnie jest w produkcji, a być może nawet wejdzie do kin pod koniec tego roku. Wiadomo nie za wiele. Może zresztą o to właśnie chodzi 😉 Budżet filmu to “jedynie” 35 milionów dolarów. Zdjęcia kręcone są w Wielkiej Brytanii, w hrabstwie Yorkshire, fabuła osadzona jest w latach 50-tych zeszłego stulecia, a Cesarz gra rolę projektanta mody, który tworzy dla dworu królewskiego oraz największych ówczesnych gwiazd i celebrytów …Ponadto muzykę do tego filmu komponuje gitarzysta Radiohead: Johhny Greenwood. Can’t wait!

       Happy End (Michael Haneke)

michael_haneke

Zacznę od tego, że kiedy przyjrzeć się – samym – jedynie – tytułom obrazów Michaela Haneke – to widać wyraźnie, że mamy do czynienia z kimś, kto się „kinem nie bawi”… Dla kogo kino to jest forma ekspresji artystycznej i twórczej – pojmowanej z pozycji intelektualisty, erudyty, myśliciela, ba! Filozofa. Którego zajmują najbardziej istotne kwestie – co do tego – o czym są ludzie i jacy są. Proszę – oto lista: Funny games, Kod nieznany, Pianistka, Ukryte, Biała wstążka, Miłość.

Czy nie macie – tak jak ja poczucia, że jeśli Haneke nazywa swój najnowszy obraz “Happy End” to już samo w sobie niesie coś, co musi być ważne?

Tak. Haneke wie o ludziach to, czego my sami o sobie nie wiemy lub nie chcemy wiedzieć. To twórca, który patrzy tak głęboko w człowieczą jaźń, nasze mroki, głębie, nieświadome, że u wielu budzi to niechęć, wyparcie i niemożność ani emocjonalnej, ani intelektualnej obróbki. Taki los twórców jego kalibru… Szęśliwam, że nie należę do tych, którzy Haneke’ego oglądać “nie mogą”… W jego najnowszym obrazie występują ni mniej ni więcej – tylko prawdziwi artyści – godni grania u tego reżysera: Isabelle Huppert, Jean-Louis Trintignant oraz Mathieu Kassovitz.

Reszta jest… jednym wielkim oczekiwaniem!

*    *   *

The Snowman (Tomas Alfredson)

fassbender-e1337952239513-680x365Jeśli idzie o Tomas’a Alfredson’a – znam jedynie jego świetny film, pt. “Szpieg”. Po dłuższej przerwie (6 lat!) reżyser wraca obrazem The Snowman – adaptacją powieści bardzo znanego norweskiego pisarza kryminałów Jo Nesbø. Rolę główną gra w nim aktor – jeden z moich najukochańszych – z  prywatnej listy “top 10”. Michael Fassbender. W obsadzie także Charlotte Gainsbourg (Yoohoo!)

 

The Discovery (Charlie McDowell)

Charlie McDowell – dam sobie uciąć to i owo, że jego nazwisko nie mówi za wiele nikomu poza branżą okołofilmową. Mnie mówi, ale tylko dlatego, że trzy lata temu obejrzałam jego debiut reżyserki pt. “The One I love”, który (hehe) miał w PL tytuł “Czworo do pary” (Ups). I nie napisałam o nim wtedy, bo nie prowadziłam jeszcze bloga. A jest to obraz więcej niż dobry, w którym McDowell udowodnił, że ma zdolność do opowiadania rzeczy z pogranicza science-fiction i dramatu na poziomie zdecydowanie ponad przeciętnym i dalekim od banału. W jego najnowszym obrazie grają ni mniej, ni więcej tylko Rooney Mara, Robert Redford, Riley Keough. Supcio! A temat? Znowu – wybitnie ciekawy – historia miłosna, osadzona w realiach, kiedy tzw. życie pozagrobowe okazuje się być udowodnione naukowo… Uuuu. Ja czekam!

Ps. Netflix będzie miał ten obraz w swojej ofercie na wiosnę 🙂

 

Wildlife (Paul Dano)

Paul Dano to aktor, który mnie zawsze bardzo ciekawił. Z wyglądu przeciętniak do bólu, ale talent – ponad przeciętną. Nazwiska reżyserów, z którymi pracował to lista – bardzo znamienita, godna pozazdroszczenia – można by rzec: Paul Thomas Anderson (“Aż poleje się krew”, Spike Jonze, Ang Lee, Kelly Reichardt, Steve McQueen (“Zniewolony. 12 years a slave”), Denis Villeneuve (“Labirynt”), Paulo Sorrentino („Młodość”). Czy praca z najlepszymi jest tym, co skłoniło Paula do tego by zostać reżyserem? – nie wiem.

Dano_10_originalAle wiadomo już – że tak się stało. A aktorzy w roli reżyserów to jest temat, który mnie mocno interesuje. Bo nie jest to takie proste jak by się wydawało. I nader często kończy się… spektakularną klapą. Co będzie – czas pokaże. Scenariusz napisał on sam wraz z Zoe Kazan (wnuczka samego wielkiego Elii Kazana – mogliście ją widzieć we wspaniałym miniserialu HBO Olive Kitteridge) na podstawie powieści Richarda Forda. To historia chłopca, który jest świadkiem rozpadu małżeństwa rodziców, kiedy jego matka zakochuje się w innym mężczyźnie. Obsada taka, że spadają kapcie: Jake Gyllenhaal i Carey Mulligan!

Suburbicon (George Clooney)

group_julie-1600x900-c-default 

Co do George’a Clooney ‘a – sprawa w moim przypadku jest jasna. Uwielbiam gościa! Zanim się ożenił, skrycie się łudziłam, że przyjedzie do Polski i z wszystkich Ań jakie w niej mieszkają wybierze właśnie mnie 😉 Było minęło, ale sentyment pozostał. A teraz na serio. Clooney jako reżyser miał – jak wiadomo – lepsze i gorsze dni. Do jego najlepszych – ja osobiście zaliczam “Good night and good luck” oraz “Idy marcowe”. W oczekiwaniu na Suburbicon rozgrzewa mnie myśl o tym, że scenariusz napisali UKOCHANI przeze mnie bracia Coen, a w obsadzie znajdują się: o Jezusku! Matt Damon, Julianne Moore, Josh Brolin i Oscar Isaac. To ma być surrealistycznie śmieszna historia z rodzaju tych, które cofają nas do dzieł Coenów takich jak: “Śmiertelnie proste” z 1984. Ja ten film koooochaaaaam! I walnę jego recenzję niezadługo, bo to po ponad 30 latach – już klasyka – było nie było! 😉

Submergence (Wim Wenders)

Wim Wenders to Wim Wenders. Nie ma co gadać: jest historią kina sam w sobie (“Paryż. Teksas”, “Niebo nad Berlinem”, “Pina”, “The million dollar hotel”) W jego najnowszym dziele gra sama Alicia Vikander – laureatka Oscara za “dziewczynę z portretu”zdecydowanie jedna z moich ulubienic młodego pokolenia (Ex Machina). Najnowszy obraz Wendersa to adaptacja powieści J.M. Ledgarda. Alicii partneruje James McAvoy. A jest nią współczesna opowieść o byłych kochankach, wpisana w “podróż dookoła ziemi”. On jest brytyjskim reporterem, złapanym przez Jihad w Somalii, a ona – biomatematykiem, badającym oceany. W opowiadanym prze Wendersa dramacie – mamy możność sięgnąć do ich wspólnej przeszłości i wspomnień z czasów, kiedy “tu i teraz” każdego z nich było opowieścią o czymś zupełnie innym.

 

Twój Vincent (Dorota Kobiela i Hugh Welchman)

Dorota Kobiela… Nazwisko – brzmi znajomo – nieprawdaż? Ze wstydem przyznaję, że nigdy o niej nie słyszałam 🙁 (moja wina, moja wina, moja bardzo wielka wina!)… Okazuje się, że – już w 2014 roku Kobiela zaczęła reżyserować współfinasowany przez PISF pełnometrażowy film animowany Twój Vincent (w zagranicznej dystrybucji obraz nosi tytuł Loving Vincent) – biografię  Vincenta Van Gogh’a!

MV5BNmE2OWVlMjAtYTI2ZC00ZTZlLWJkNTktOWRhMmU1YzE3MTg1XkEyXkFqcGdeQXVyMzY3MzcyNTE@._V1_UX182_CR0,0,182,268_AL_

To bardzo trudny, wspaniały projekt, który w 56.000 (sic!) ręcznie namalowanych klatkach animacji opowiada historię życia i śmierci wybitnego artysty! Animacja – tzw. malarska – jaką w tym przypadku zastosowano, czyli bardzo wysublimowana i trudna, zważywszy na to, że dotyczy geniusza jakim był XIX-wieczny holenderski malarz – była jedyną – jaką brano w tym przypadku pod uwagę. Scenariusz – reżyserka napisała wspólnie z poetą, prozaikiem i tłumaczem w jednym – czyli Jackiem Dehnelem. I jak twierdzi – ma on mieć konwencję “dokumentu kryminalnego”. Nad “Twój Vincent” pracowało ponad 100 artystów. A w wersji anglojęzycznej głosu użyczać mu będą tak świetni aktorzy jak: Saoirse Ronan, Aidan Turner Helen McCrory.

DUMA! – to jest mało powiedziane. PRZEDUMA!!!

 

Marjorie Prime (Michael Almereyda)

marjorie_prime___still_1_31072433970_o.0

Na Marjorie Prime – czekam z jednego powodu. I nie ukrywam tego. Jest nim rola główna Jon’a Hamm‘a. Mam do tego aktora gigantyczny sentyment i wielkie wobec niego oczekiwania! To “late bloomer” amerykańskiej kinematografii (praktycznie “wypłynął” dopiero po serialu “Mad Men” – kiedy zaczął w nim grać – miał 36 lat!). Choć nazwisko reżysera mi niestety nic nie mówi (mocno jest ponoć związane z festiwalem w Sundance, a tenże jak wiadomo to w Polsce sprawa więcej niż niszowa…) – opis fabuły bardzo mi się spodobał. Gatunek: sci-fi. W dodatku oparty na adaptacji sztuki nominowanej do Pulitzera! Rzeczy dotyczące spraw, które – gdy byłam dzieckiem – były więcej niż fikcją i to nie całkiem “naukową” – dziś interesują mnie szczególnie. Hamm gra faceta, którego HOLOGRAM – po jego śmierci – zostaje odtworzony przez kobietę (dawno nie widziana Geena Davis!), która postanawia skorzystać z dostępnej od niedawna tego typu usługi… JARAM SIĘ!!!

 The Square (Ruben Östlund)

turistFilmem Turysta z 2014 roku Ruben Östlund udowodnił, że umie robić kino na wysokim poziomie – tak narracyjnym, jak i i dramaturgicznym. I że więcej niż bardzo wnikliwie przygląda się współczesnym problemom społecznym. Tym razem – w kolejnym jego obrazie The Square – będziemy mogli obejrzeć ambitnego dyrektora muzeum, który najnowszą wystawą w nim organizowaną ma zamiar narobić dużo medialnego szumu. W filmie gra jedna z moich ulubionych aktorek – przezdolna Elisabeth Moss w roli reporterki, której zadaniem jest informować opinię publiczną o tym, że “wystawa to kwestia symboliczna, a muzeum to miejsce, w którym można mieć do czynienia jedynie z samym kulturowym dobrem”… Niestety sprawy wymykają się spod kontroli (zdajsie ulubiony wątek / fascynacja reżysera!) – kiedy do akcji wchodzi wynajęta firma PR. W The Square gra również kolejny z moich ulubieńców, świetny brytyjski aktor Dominic West. Powiedzieć, że oczekuję z niecierpliwością – to nic nie powiedzieć.

Blade Runner 2049 (Denis Villeneuve)

O Blade Runner 2049 – piszę właściwie z kronikarskiej rzetelności… Każdy, kto kiedykolwiek rozmawiał ze mną prywatnie na temat szanowanych i kochanych przeze mnie aktorów wie, że organicznie nie znoszę mydłkowatego „ciacha” – w połowie wykonanego z drewna – jakim jest gwiazdor i ulubieniec księgowych z hollywoodzkich wytwórni filmowych – za jakiego mam Ryan’a Goslinga

Doniesienia prasowe na temat tego obrazu wskazują, że to sequel, których nie lubię zanadto również, a w przypadku jednego z moich UKOCHANYCH FILMÓW – jakim jest “Łowca androidów” – jestem bardzo sceptycznie nastawiona do tego pomysłu – od początku. I pozostaje mi jedynie pokładać nadzieję w tym, że od bardzo zdolnego (acz bardzo nierównego) reżysera, za jakiego mam Denis’a Villeneuve’a (wybitne “Pogorzelisko” z 2010, niezły “Labirynt” z 2013, bardzo kiepściunia adaptacja powieści Jose Saramago pt. „Wróg” oraz świetne “Sicario” z 2015) – dostaniemy od niego jednak coś…lepszego niż spektakularna porażka. Bo z kultem to trzeba jednak… ostrożnie!

 

Kings (Deniz Gamze Ergüven)

56938c9567b0ac757428cde6

Na najnowszy obraz, pochodzącej z Turcji Deniz Gamze Ergüven – której nominowany do Oscara Mustang – był zdecydowanie – jednym z najwspanialszych filmów, jakie obejrzałam w roku 2015 – czekam jak kania dżdżu. Fabuła Kings jest osadzona w L.A i opowiadać ma – znów – ze specyficznej – jednostkowej perspektywy – dramat matki, której dziecko zostało złapane na aktach przemocy, biorąc udział w zamieszkach ulicznych… Ergüven – kosmopolitka, urodzona w Turcji – córka dyplomaty, na stałe obecnie mieszkająca w Paryżu – dwa lata przygotowywała się do tego filmu, robiąc wnikliwy research. Moim zdaniem to reżyserka o wybitnym “nosie” – do psychologicznego wglądu w najważniejsze obecnie społeczne kwestie, tym bardziej wrażliwie na nie wyczulona, że jest osobą, która od małego żyła w wielu miejscach na świecie i w wielu kulturach. Zatem – umie się im przyglądać z pozycji “widzącego więcej” – niezwykle bystrze! W roli głównej Halle Berry, w obsadzie także Daniel Craig!

Based on a True Story (Roman Polański)

 eva-green-emmanuelle-seigner

Nie ukrywamna każdy kolejny film Romana Polańskiego czekam więcej niż niecierpliwie. Jakieś dwa lata temu zapowiadano jego prace nad obrazem o sprawie Dreyfusa. Ale – prawdopodobnie – projekt ten upadł. Do tego reżysera mam stosunek wielce emocjonalny. Bo to ikona kina i człowiek – legenda. I bez dwóch zdań – autor co najmniej kilku filmów – które są arcydziełami kinematografii światowej. Tym razem – nasz rodak – połączył siły z francuskim reżyserem Olivier’em Assayas’em w roli współscenarzysty. Obraz ten – o znamiennym tytule – “Oparte o fakty” (w moim wolnym tłumaczeniu) 😉 opowiada o pisarce. Gra ją aktorka & żona reżysera w jednym Emmanuelle Seigner. W roli jej stalkerki & obsesyjnej fanki zaś – zobaczymy Evę Green. Temat relacji kobieco-kobiecych i ich skomplikowanej natury – to kwestia, którą Assayas już podejmował. Choćby w Sils Maria. A jego (choć jeszcze nie widziałam – ale recenzja wkrótce!) “Personal Shopper” – nominacja do zeszłorocznej Złotej Palmy w Cannes oraz nagroda za najlepszą reżyserię! – znamionują scenariuszowe coś, co może być więcej niż udane… O reżyserię Polańskiego się jakoś nie boję… ani też o talenta Seigner & Green.

 

Darkest Hour (Joe Wright)

Ach! Joe Wright. Trudna sprawa! To reżyser filmów tak znanych, jak i moim zdaniem – nie do końca artystycznie wybrzmiałych (“Pokuta”, “Anna Karenina”), ale też rzeczy świetnych: “Hanna” czy też “Duma i uprzedzenie. Nie wiadomo co z tego będzie… Niemniej – cały czas liczę na to, że zrobi coś wspaniałego…20161028_DARKESTHOUR_SK_0196

Tym razem – wielkobudżetowa produkcja tego twórcy opowiadać ma o czasach II wojny światowej. A konkretnie o kulisach politycznych batalii na wybrzeżu Francji. Ja się jaram jak cholera obsadą! I nie ściemniam, że jest inaczej. Jeden z moich uwielbionych aktorów: Gary Oldman gra w nim bowiem Winstona Churchilla (hohoho) a Australijczyk z pochodzenia – wybitnie – utalentowany Ben Mendelsohn króla Jerzego VI. “We will see” – jak mawiają wyspiarze 😉

 

 

 

Mektoub is Mektoub (Abdellatif Kechiche)

27cannesside-web-master1050

Cztery lata temu Abdellatif Kechiche – zdobył Złotą Palmę w Cannes za swój obraz “Życie Adeli” (czy słyszycie to wielkie dudnienie? To ja wale się w chudą klatę, że nie napisałam o tym filmie do tej pory). Co więcej – był to pierwszy raz, kiedy nagroda za najlepszą rolę żeńską – powędrowała do obydwu grających w niej aktorek: Adèle Exarchopoulos i Léi Seydoux.

Tym razem reżyser zabrał się dość tajemniczo i bez rozgłosu medialnego na jesieni zeszłego roku do realizacji swojego najnowszego dramatu pod tytułem Mektoub is Mektoub. Jest to adaptacja powieści pt. La blessure, la vraie, autorstwa François Bégaudeau. Rzecz o tyle ciekawa, że autor ten jest współscenarzystą filmu “Klasa”, który otrzymał Złotą Palmę w Cannes w roku 2008. I który był nominowany do Oscara w kategorii “najlepszy film nieanglojęzyczny”. Tegoroczny festiwal filmowy w Cannes być może pokaże czego się można spodziewać po tej kooperacji…

 

Molly’s Game (Aaron Sorkin)

Powtarzam to od dawna, a raczej od zawsze 😉 Aaron Sorkin jest brylantowym scenarzystą! Scenarzystą takiego kalibru, że nawet w Ameryce mają takich jak on – niewielu. A w Polsce to nie ma takiego… żadnego 🙁

Przypominam – dla tych – co nie zwracają na te kwestie uwagi  – to scenarzysta serialu “The Newsroom” oraz filmów: Ludzie honoru, The social network, Wojna Charliego Wilsona, Moneyball, Steve Jobs

Jakieś pytania?e21204f92e66a75c3b5a3b6018a4710e

Zatem fakt, że Sorkin – po latach pisania “kur znoszących złote jaja” dla innych – zapragnął reżyserowania – mnie nie dziwi!

W jego reżyserskim debiucie – gra – bardzo zdolna i nie mniejsza – nadzieja hollywoodzkiego kina Jessica Chastain. Temat zdaje się być także bardzo ciekawy! Molly’s Game opowiada prawdziwą historię kobiety, która rozgrywa się w “podziemnym światku” hazardowym, a konkretnie w świecie pokera z udziałem elit Hollywood. Hell yeah! Dla mnie pachnie to cudownie smakowitym kinowym mięsem! Na kilometr! W obsadzie także: Idris Elba i Kevin Costner. No, no! Fiufiu! Bardzom ciekawa!

 

Downsizing (Alexander Payne)

Alexander Payne arrives at the 69th annual Golden Globe Awards in 2012.

Alexander Payne arrives at the 69th annual Golden Globe Awards in 2012.

Z Alexandrem Payne’em to ja ma tak, że mam do niego gigantyczną słabość! Pierwszym filmem w jego reżyserii, z którym się zapoznałam był “Shmidt” z cudowną rolą Jacka Nicholsona. A potem były kolejne. Wszystkie wyciskały mi łzy z oczu, wszystkie były perełeczkami, które przytulałam do kinomaniackiej piersi, szepcząc w duchu “och! jak mi dobrze”… Dla przypomnienia: “Bezdroża”, nowelka filmowa w projekcie “Zakochany Paryż”, “Spadkobiercy” oraz “Nebraska”. Jest w twórczości tego reżysera coś głęboko uroczego, ciepłego, dobrego, wrażliwie empatycznego – co do mnie zawsze przemawia więcej niż bardzo. Wywołuje bardzo rzadkie u mnie uczucie – jeśli chodzi o kino – rozczulenie…

W najnowszym projekcie pt.  Downsizing, w którym rolę główną gra Matt Damon – opowiada o przyszłości, w której ludzie będą mieli zdolność do …zmniejszania się, a tym samym do minimalizacji zapotrzebowania na wszystko co konieczne do życia…Hmmm. Brzmi bardzo intrygująco. Nadto – jeśli wziąć pod uwagę fakt, że Payne lubi opowiadać o człowieczeństwie z perspektywy dość skromnej, zwyczajnej i głęboko humanistycznej – jestem więcej niż ciekawa! W obsadzie także raczej nie kulawo: Kristen Wiig, Christopher Waltz, Alec Baldwin, Neil Patrick Harris i Jason Sudeikis.

 

Call Me By Your Name oraz Suspiria (Luca Guadagnino)

Ho! Ho! Ho! Luca Guadagnino – po wielkim sukcesie komercyjnym, jakim stał się jego ostatni film Nienasyceni – zdecydowanie się rozpędza! I bardzo dobrze! Ja – osobiście uważam, że to bardzo zdolny reżyser, który umie opowiadać dobre historie, budować napięcie, a co więcej – wzbudzać u widzów emocje, dużo emocji Czego chcieć więcej? … Po Jestem miłością – trzeba było na niego długo czekać, widać Guadagnino kumulował energię 😉 Tym razem wziął się do pracy dość szybko. W najbliższym czasie wyjdą spod jego skrzydeł aż dwa projekty! Pierwszy z nich Call Me By Your Name – to dramat miłosny na temat młodego chłopaka i jego bliskiej relacji z przyjacielem ojca. Premiera będzie miała miejsce na tegorocznym festiwalu filmowym w Sundance. W drugim zaś Suspiria – po raz kolejny – do pracy zostały zaproszone Dakota Johnson i Tilda Swinton.

 

Dunkirk (Christopher Nolan)

Czy jestem wielbicielką filmów wojennych? NIE. Czy kiedykolwiek pasjonowałam się tematem ewakuacji wojsk alianckich spod Dunkierki i wczesnym etapem II wojny światowej? NIE. Ale to wszystko na nic, kiedy słyszę nazwisko Christopher Nolan. To moim zdaniem dość osobny przypadek reżysera i twórcy. Jeden z najbardziej ukochanych w Hollywood reżyserów – co produkcja – to “blockbusterowy sztos” – kasa się zwraca z wielką nawiązką! A przy tym jednak bardziej artysta – niż rzemieślnik. Wot! Siurpryza! 😉 Mało kto, tak jak on potrafi operować obrazem – nadawać narracji poprzez zdjęcia – głębi znaczenia, sensu… Wystarczy, że przypomnę sobie pewne sekwencje i sceny w każdym jego kolejnym filmie, począwszy od Bezsenności z Alem Pacino (2002) poprzez Incepcję i Interstellar i już mam ciary!

A teraz – Nolan porwał się na dramat historyczny, oparty na faktach opowiadający o wycofaniu się wojsk brytyjskich z terytorium Francji w początkach II wojny światowej.

To może być film wielki, bo że „rozwalający etstetycznie” – to już wiadomo. No i ta obsada… Tom Hardy, Mark Rylance, Kenneth Branagh, Cillian Murphy

Kolana same się uginają!

Ismaël’s Ghosts (Arnaud Desplechin)

Co prawda nie znam ani jednego filmu, reżyserowanego przez Francuza Arnaud’a Desplechin’a – nie przeszkadza mi to jednak zupełnie w tym, by się móc podniecać jego najnowszym obrazem. Powody są tym razem trzy. Jeden ma na imię Marion Cottilard, drugi nazywa się Charlotte Gainsbourg, a trzeci Mathieu Amalric. Czyli aktorski tercet z gatunku ‘mistrzowie fachu’ 🙂

Ismael_Ghost

Opis fabuły – jaki znalazłam w Internetach – znamionuje dla mnie coś, co w kinematografii francuskiej kocham najbardziej. A najbardziej w kinematografii francuskiej kocham to, że potrafi robić świetne filmy o najbardziej skomplikowanych namiętnościach, pożądaniu, emocjach, relacjach, miłosnym poplątaniu – pomiędzy którymi toczy się banalne życie, zwyczajnie ludzkich, zwyczajnie żyjących ludzi. Czyli – zupełnie odwrotnie niż my – Polacy! (hehe).

To o czym jest ta historia? Ano, o pewnym filmowcu, do którego nagle wraca była kochanka, właśnie wtedy, kiedy zaczyna prace nad najnowszym obrazem…

Tylko Francuz – z tego banału – jest w stanie wycisnąć maks przyjemności dla widza!  A ja wierzę dodatkowo w to, że ta obsada to gwarant tego, że będę ślinić ekran…

Lean on Pete (Andrew Haigh)

W przypadku tego obrazu – nazwisko reżysera Andrew Haigh – zadziało na mnie niczym magnes na opiłki żelaza. Jego 45 lat – to moim zdaniem – niedoceniona należycie perła filmowa – która emocjonalnie mnie całkowicie zdewastowała dwa lata temu! W najnowszym dziele Lean on Pete opowiadać będzie o chłopcu, odrzuconym przez matkę, który wyrusza w samotną podróż po Ameryce, by odnaleźć swoją dawno nie widzianą ciotkę, a także – być może -upragniony dom. Jego jedynym towarzyszem podróży jest ukradziony koń – tytułowy Lean on Pete. Coś czuję, że już mi rośnie emocjonalna gula w gardle, z rodzaju tych, które w kinie kocham najbardziej. W obsadzie między innymi: Chloë Sevigny, Steve Buscemi, Steve Zahn, Thomas Mann.

 

The Beguiled (Sofia Coppola)

Sofia-Coppola

Mówcie sobie co chcecie, ale Sofia Coppola jest świetna! Ja jestem wierną fanką jej twórczości od zawsze, czyli od czasu kiedy dokonała doskonałej adaptacji powieści – jednego z największych pisarzy amerykańskich XXI wieku – jakim w moim mniemaniu – jest Jeffrey Eugenides! (Przekleństwa niewinności). Na każdy jej kolejny obraz czekam z niecierpliwością. Bo choć jej twórczość nie jest równa, zawsze jednak trzyma pewien poziom, przy którym powiedzenie “wstydu nie ma” brzmi wręcz prostacko. To raz, a dwa – Coppola – doskonale się moim zdaniem porusza w zniuansowaniu emocjonalnych rejestrów, w których inni reżyserzy wypadają – niestety – jak słoń w składzie porcelany. Tym razem Sofia opowie nam historię z gatunku “para-western” (wymyśliłam to określenie właśnie), bo nie wie sama jak to nazwać…. Jest to remake mało znanego w Polsce obrazu Don’a Siegel’a z Clintem Eastwoodem w roli głównej, z roku pańskiego 1971!. W obsadzie – „stałe” dwie kooperantki reżyserki: Elle Fanning (Somewhere. Między miejscami) oraz Kirsten Dunst (Przekleństwa niewinności, Maria Antonina) a także Nicole Kidman oraz Colin Farrel.

Wonderstruck (Todd Haynes)

Uwielbiam Todd’a Haynes’a!  Jego ostatni obraz Carol – mnie powalił… Ale także – cenię sobie więcej niż bardzo – inne jego, poprzednie prace: Velvet Goldmine, Daleko od nieba, I’m not there.

To piekielnie wrażliwy, bardzo wysublimowany reżyser – tak jeśli idzie o sposób budowania narracji, tematy, którymi się zajmuje – jak i co więcej niż ważne – tzw. język kina. Jego obrazy są wspaniałe wizualnie. Pełne cudownych metafor, ukrytych kontekstów i kulturowych referencji. To erudyta kina jako sztuki – zawieszonej – w innych formach wyrazu, wynikłej niejako z tego wszystkiego, co zwie się twórczością ludzką…splashd-carol

Wonderstruck – to adaptacja powieści Brian’a Selznick’a, która opowiada historię dwojga głuchych dzieci. Rzecz ma miejsce w późnych latach 70-tych zeszłego stulecia. Kiedy umiera im matka, postanawiają wybrać się do Nowego Jorku na spotkanie ze swoją idolką, aktorką Lilian Mayhew. To wszystko razem z faktem, że w filmie tym grają Julianne Moore oraz Michelle Williams – aktorki, które same w sobie są gwarantem czegoś bardzo, ale to bardzo powyżej przeciętnej – mnie przekonuje więcej niż bardzo.

 

You may also like

PARYŻ, 13. DZIELNICA
WINONA RYDER: mistrzyni, outsiderka
MIĘDZY DWOMA ŚWIATAMI
MEN