HER DOCS FILM FESTIVAL 2025
Tegoroczna 5. edycja HER Docs Film Festival odbędzie się w dniach 17 – 21 września w Warszawie. Część filmów prezentowanych na festiwalu będzie także po jego zakończeniu dostępna online. Wybrałam dla Was jeden, który jest wart szczególnej uwagi! To THE LONG ROAD TO THE DIRECTOR’S CHAIR…
Cieszę się bardzo, że HER Docs Film Festival będzie miał w tym roku swoją kolejną odsłonę, bo to jedyne w swoim rodzaju kulturalne wydarzenie w Polsce prezentujące twórczość kobiet w filmie non-fiction – kinie dokumentalnym, eksperymentalnym, sztuce wideo i animacji.
A wszystko zaczęło się sześć lat temu, w 2019 roku, od Fundacji HER Docs, której pomysłodawczynie stwierdziły, że najwyższa pora by niejako „systemowo” (skoro państwo w tym względzie działa słabo) wesprzeć swoimi działaniami wizję świata, w którym równouprawnienie jest faktem, a nie wiecznym celem na horyzoncie…. O tym kto stoi za fundacją możecie dowiedzieć się tu
Profil działalności fundacji HER Docs tworzą osoby związane ze sztuką, głównie filmową, ale nie tylko, bo to byt żywy, inkluzywny i otwarty na współpracę w ramach społeczności: sympatyczek, festiwalowej publiczności i uczestniczek wydarzeń przez fundację organizowanych. Liczy się zaangażowanie i wspólnota celów. Bo też HER Docs definiuje swoją misję poprzez wyznawane wartości:
Rozmawiamy i współpracujemy z różnymi środowiskami kobiet i twórczyń, aby nasze działania odpowiadały na ich potrzeby. Dążymy do wzmacniania uczestniczek naszych wydarzeń i angażujemy się w walkę o ich empowerment. Szczególną uwagę poświęcamy samostanowieniu, prawu do decydowania o własnym ciele oraz przeciwdziałaniu stereotypom i wszelkim formom przemocy – seksualnej, domowej i psychicznej. Podejmujemy walkę z seksizmem, szklanym sufitem oraz promujemy edukację równościową.
HER Docs Film Festival to zatem jedyna okazja aby widzowie, a zwłaszcza widzki zainteresowane tematyką równouprawnienia, szukające wśród innych kobiet wsparcia, inspiracji czy też poczucia wspólnoty i realnie (a nie jedynie deklaratywnie) wcielanej w życie idei siostrzeństwa miały okazję zapoznać się z filmami, których mężczyźni z pewnością by nie nakręcili, i w których zatem kobiety opowiadają nam siebie w sposób prawdziwy i niefiltrowany przez męskie spojrzenie.
Wierzymy, że to, kto stoi za kamerą, ma znaczenie, a kino non-fiction jest jednym z najlepszych narzędzi do rozpoczęcia dyskusji i inspirowania zmian. Pokazujemy filmy, które są dla nas ważne i które wykraczają poza schematy tradycyjnie pojmowanego kina dokumentalnego….. Wiemy, jak ważne jest móc zobaczyć swoją historię na ekranie, dlatego pokazujemy filmy, które reprezentują i mają potencjał wzmacniania kobiet i dziewczyn oraz mówią o różnorodnych doświadczeniach.
* * *
THE LONG ROAD TO THE DIRECTOR’S CHAIR Norweżki Vibeke Løkkeberg jest jak sądzę jedynym filmem dokumentalnym, jaki powstał na świecie, który unaocznia i dobitnie udowadnia z racji na rok, w w którym został zrealizowany, że branża kinematograficzna czekała na zmiany i postęp w zakresie (niby to gwarantowanego konstytucyjnie) równouprawnienia kobiet bardzo długo, i była wyjątkowo wobec nich oporna – nie bez przyczyny!
Od zawsze niezwykle silnie zmaskulinizowana, a przede wszystkim pełna patriarchalnych i maczomeńskich „bossów” z koneksjami w świecie polityki i finansów – wyjątkowo zaciekle i konsekwentnie broniła ich przywilejów. Zarówno kino, jak i telewizja „stworzone” przez mężczyzn i przez nich zarządzane miały od dni swych narodzin (i niestety wciąż mają!) odwieczny problem z traktowaniem kobiet jako pełnoprawnych partnerów. Kiedy najważniejszy głos w każdej sprawie decydującej o losach produkcji filmowej mają wyłącznie lub głównie mężczyźni – nie jest możliwe aby to kobiety – mogły podejmować w pełni autonomiczne decyzje odnośnie tego co zwiemy dziś „kontentem”!
Obraz dokumentalny THE LONG ROAD TO THE DIRECTOR’S CHAIR powstał jako wynik zapisu pewnego wydarzenia bez precedensu: Pierwszego Międzynarodowego Seminarium Filmowego Kobiet w kinie, które odbyło się w 1973 roku, w kinie Arsenal w Berlinie Zachodnim. 28-letnia wtedy Vibeke Løkkeberg wzięła w nim udział jako dokumentalistka, zadająca pytania organizatorkom i uczestniczkom tego historycznego spotkania, które zjednoczyło reżyserki z całego świata w momencie, gdy feministyczny ruch filmowy dopiero raczkował. Dzięki wywiadom z młodymi kobietami, które od niedawna próbowały się przebić w branży filmowej lub od lat borykały się z tym aby móc w niej zaistnieć na pełnoprawnych i tych samych zasadach co ich koledzy po fachu Løkkeberg odkrywała ich ambicje, wyzwania i marzenia, jednocześnie ukazując strukturalne bariery, z jakimi mierzyły się w zdominowanej przez mężczyzn dziedzinie.
THE LONG ROAD TO THE DIRECTOR’S CHAIR poruszył mnie głęboko właśnie dlatego, że z jednej strony jest to kronikarski i niemalże surowy zapis pewnego wydarzenia, a z drugiej porażający prawdą i szczerością obraz tego wszystkiego z czym twórczynie filmowe borykały się od zawsze: kontrolą i umniejszaniem, krytyką, ośmieszaniem, a zwłaszcza mansplainingiem – moim zdaniem niezwykle trafnie spolszczonym ostatnimi czasy na „tłumaczyzm”.
Pomimo zebrania cennego materiału, projekt Løkkeberg został tzw. półkownikiem, ponieważ państwowa niemiecka telewizja NRK odmówiła jego emisji. Kierownicze stanowiska w NRK zajmowali głównie mężczyźni z Partii Pracy, a – jak wspomina Løkkeberg – powszechną formą kontroli była pogarda i ośmieszanie tematów proponowanych przez kobiety jako ważne dla innych kobiet.… Norweska reżyserka i scenarzystka spotkała się z lekceważeniem i uprzedzeniami. Nakręcone w Berlinie materiały popadły w zapomnienie.
W rezultacie nagrania pozostawały nietknięte przez blisko 50 lat. Jednak w 2019 roku historyczne taśmy filmowe zostały przypadkowo odnalezione w archiwach Norweskiej Biblioteki Narodowej. To niespodziewane odkrycie ponownie rozpaliło artystyczną wizję Løkkeberg, ukazując jej wagę zebranego materiału i jego – jakże niestety wciąż – wielką aktualność. Nagrania odtworzone po tylu latach ukazały bolesną prawdę o tym jak bardzo skostniałą mentalnie, patriarchalną i wciąż czekającą na przełomowe zmiany jest branża filmowa… Właśnie dlatego, że THE LONG ROAD TO THE DIRECTOR’S CHAIR nie jest jedynie zbiorem wywiadów, ale zapisem spotkania kobiet z branży filmowej – stanowi skarbnicę autentycznych historii, z których Løkkeberg stworzyła fundament dla mocnej narracji o potrzebie kreacji, o pragnieniu przemawiania swoim głosem, prawach kobiet i równości.
THE LONG ROAD TO THE DIRECTOR’S CHAIR niczym wehikuł czasu odtwarza podróż w lata 70. Kobiety z wywiadów stają się postaciami, które poznajemy intymnie: ich wrażliwość, duma i ambicje splatają się z większą narracją o nadziei, wytrwałości i walce o równouprawnienie w świecie kina i unaoczniają realną bolesność frustracji wynikłej z ich doświadczania braku równego traktowania na niwie zawodowej.
Przyznaję, że oglądając THE LONG ROAD TO THE DIRECTOR’S CHAIR byłam wręcz zszokowana tym, jak bardzo wypowiedzi uczestniczek Pierwszego Międzynarodowego Seminarium Filmowego Kobiet w kinie kreślą przejmujące historyczne paralele do współczesności, pokazując, jak tematy lat 70. nadal powracają w dzisiejszych dyskusjach o reprezentacji i równości płci. To podwójne spojrzenie nadaje filmowi wyjątkową aktualność i w związku z tym także na swój sposób ukazuje prawdziwe oblicze niezwykłej determinacji, odwagi i konsekwencji twórczyń filmowych, które w Seminarium uczestniczyły na przestrzeni lat – bo każda z nich przez następne dekady wytrwale walczyła o to by móc wyrażać siebie własnym głosem, po swojemu. Staje się też (poniekąd) dowodem na to, co wiemy dziś już bardzo dobrze – że kobiety w branży filmowej miały zawsze „pod górkę”. Jak i dowodem na to, że prawdą jest co wiele z nich podkreślało podczas Seminarium: że praca kobiet w branży filmowej to był zawsze wysiłek podwójny, okupiony często zbyt dużymi kosztami osobistymi – właśnie dlatego, że aby się wybić, zaistnieć, stworzyć „coś własnego” musiały pracować podwójnie ciężko i stale wszystkim udowadniać, że są tak samo dobre, jeżeli nie lepsze niż ich koledzy po fachu…
To, że pomimo tego, tak wielu z nich udawało się nadal pokonywać bariery i osiągać sukcesy – zasługuje na wyjątkowe uznanie!
Jest to zatem dokument, który nie tylko głęboko porusza i prowokuje do refleksji, ale też inspiruje. Zaproszony do otwarcia programu Forum na Berlinale 2025, THE LONG ROAD TO THE DIRECTOR’S CHAIR stanowi kamień milowy w historii norweskiego kina. Nie tylko podkreśla ważną i często pomijaną perspektywę filmową, ale także oddaje głos pionierkom, które pomogły ukształtować feministyczną kulturę filmową przyszłości. Sądzę, że to właśnie dlatego THE LONG ROAD TO THE DIRECTOR’S CHAIR to obraz o specjalnym statusie, z grupy „must see” nie tylko dla kobiet, które pragną się twórczo realizować w branży filmowej, ale dla każdej kobiety, której sercu bliska jest idea siostrzeństwa. Będąc swego rodzaju wehikułem czasu – film ten niezwykle przejmująco pokazuje, że powinniśmy zawsze pamiętać o pionierkach, o tych wszystkich kobietach, które tak wiele wysiłku wkładały w to by reprezentować naszą płeć, jej problemy i percepcję świata w sztuce i w życiu. To one zbudowały pomost między pokoleniami i kulturami. I to dzięki nim, nawet jeżeli z oporami i bardzo powoli, ale jednak – kobiety wywalczyły w świecie całkowicie zdominowanym przez mężczyzn własne pole.
Kilka słów o reżyserce dokumentu:
Norweżka Vibeke Løkkeberg urodziła się w Bergen w 1945 roku. Jest jedną z najbardziej aktywnych i legendarnych twórczyń w swoim kraju: reżyserką, autorką książek i ikoną kultury. Udanie łączy życie zawodowe z osobistym – jest żoną, matką i babcią. Często współpracuje z własną rodziną. Jest znana z podejmowania tematów kontrowersyjnych i trudnych (legalizacji aborcji, praw dziecka oraz mniejszości narodowych) oraz bezkompromisowego do nich podejścia. W początkach swojej kariery, jako młoda dziewczyna przez bardzo krótki czas pracowała jako aktorka. A jako że była zagorzałą przeciwniczką seksualizacji ról kobiecych w kinie – zrezygnowała z grania (zasłynęła miedzy innymi odmową przyjęcia roli w „Satiricon” samego Federico Felliniego) i postanowiła zostać reżyserką. Do jej najważniejszych prac filmowych należy „Løperjenten” (Historia Camilli, 1989) czy „Hud” (Skóra, 1986). W 2005 roku została odznaczona tytułem Cavaliere przez prezydenta Włoch, a w 2015 roku otrzymała honorową nagrodę Amanda za wkład w rozwój norweskiego kina.
*** Wszystkie zdjęcia i przytoczone cytaty zamieszczone w tekście pochodzą z materiałów prasowych Fundacji HER DOCS








