22
mar
2017
55

LOVE MY ROSE – czyli o IZIA – perfumach marki Sisley…

Każde wspaniałe perfumy są niczym opowieść. I zawsze mają długą historią – pełną pasji, wspomnień, inspiracji, olśnień.

Zapach perfum przenosi nas do świata, który istnieje jedynie w… wyobraźni. Karmi ją. Przywołuje najczulsze skojarzenia.

Zapach czegoś, co kochamy. Czegoś, za czym tęsknimy… Czy jest coś bardziej zmysłowego, a jednocześnie tak bardzo osobistego?

Dzięki woni ukochanych perfum – podróżujemy w głąb pamięci – tej najbardziej osobistej i intymnej. Trudnej do wyrażenia w słowach.

Jest takie piękne powiedzenie w języku polskim: “otulać zapachem”. To właśnie robimy, kiedy wwąchujemy się w sweter ukochanej osoby, za którą tęsknimy. To samo czynimy, gdy perfumujemy swoje ciało. Chcemy je poddać swego rodzaju pieszczocie.

Szukamy w nim ukojenia, poczucia bliskości.

 

Pub Izia

Kiedy znajdziemy się w słoneczny poranek w ogrodzie – nagle stajemy się bardziej świadomi tego, że kwiaty dają nam coś znacznie bardziej wspaniałego niż ich wygląd. Dają nam gigantyczną przyjemność z obcowania z tym jak pachną i jak nas tym zniewalają…

Czy nie po to zbliżamy twarz, zanurzamy ją w bukiet ulubionych kwiatów?

*   *   *

Perfumy towarzyszą mi od czasów gdy byłam nastolatką. Wtedy dostałam w prezencie swoje pierwsze, nic wyszukanego. Nawet nie ma o czym mówić… Ale to były inne czasy, siermiężne, PRL-owskie. Cieszyłam się, że w ogóle jakieś mam.

Moja mama miała tylko jedne perfumy na specjalne okazje. Całe lata używała ich dosłownie kilka razy w roku, bo dostać je można było jedynie za granicą. Hołubiła niczym skarb. Prawie że trzymała “pod kluczem”. Rive Gauche YSL. Nigdy nie zapomnę ich zapachu. I na zawsze zostaną w mojej głowie perfumami, które tylko z nią kojarzę…

Perfumy to dla mnie świat, w który wchodzę jak do zaczarowanej krainy. Lubię się w nią zanurzyć. Mieć na to czas. Posmakować jej. Nigdy nie kupuję ich spontanicznie. I długo wokół nich chodzę. Oswajam się. Próbuję się w nich znaleźć. Dlaczego? Bo szukam w nich siebie. Tak – siebie! I jeśli nie znajdę – nie ma dla mnie znaczenia nic poza tym faktem. Ani reklama, ani cena, ani cokolwiek innego.

W kompozycjach zapachowych szukam bliskich mi wartości, cząstek mojego świata. Bo perfumy, kiedy czuję ich zapach na skórze – potrafią mnie przenieść w inny wymiar. Ten, o którym marzę. Ten, który mnie uszczęśliwia. Który mnie zachwyca i inspiruje.

Zapach perfum – choć brzmi to banalnie – potrafi sprawić – że czuję się inaczej. Piękniej, lepiej, seksowniej. Ale najbardziej na świecie uwielbiam – kiedy sprawia, że czuję się sobą. Kiedy nie służy mi jako “nadbudowa” (wszyscy wiemy, że zapach ma wielką moc – może dodawać poczucia seksapilu, powabu, zmysłowości) ale do wyrażenia tego, kim jestem. Albo raczej tego – jaka chcę być. I jak chcę widzieć świat. Sama ze sobą. Dla siebie.

A chcę być dla siebie czuła. Łagodna. Pogodna. Chcę mieć dla siebie dużo miłości. Pragnę czuć się i silna i wolna. A otaczający mnie świat widzieć w jego cudownej złożoności, która układa się w harmonijną całość. Kalejdoskop zdarzeń, zachwytów i inspiracji do tego, by odczuwać w pełni swoje joie de vivre…

I tym są właśnie dla mnie perfumy IZIA.Flacon + Etui

 

SISLEY PARIS to marka, którą kocham i niezmiernie szanuję. Uosabia dla mnie wszystko to, co w dobrach luksusowych jest najistotniejsze: piękno tradycji, splecionej długą historią  z “tu i teraz”, wielką klasę, a przede wszystkim obezwładniającą jakość.

 

 

 

 

 

 

Mało osób wie, że to marka o polskich korzeniach. I to najwspanialszych.

Historię SISLEYA opisał z detalami w swoich wspomnieniach (wydawnictwo Editions Spotkania, 2015) “ Piękno bez granic. Od Marii Walewskiej do Sisleya ” –  jej założyciel – hrabia Hubert d’Ornano.

Jak napisał we wstępie:

Pragnę opowiedzieć historię rodu d’Ornano, która jest zarazem historią firmy Sisley. To dzieje nazwiska d’Ornano, szlacheckiej rodziny pochodzącej z Korsyki, która dała Francji trzech marszałków i jednego ministra. To również zdumiewająca historia polskiego pochodzenia trzech postaci kobiecych w naszej rodzinie: Marii Walewskiej, Elżbiety d’Ornano z domu Michalskiej i Izabeli d’Ornano z domu Potockiej. I ja także urodziłem się w Polsce, w 1926 roku…

Imperium kosmetyczne SISLEY powstało w 1976 roku. I od początku – w jego budowanie -zaangażowana była Izabela z domu Potocka  (wtedy już wieloletnia żona hrabiego d’Ornano).

…Izabela Potocka ma siedemnaście lat, kiedy spotykam ją po raz pierwszy w Paryżu, w połowie lat 50-tych. Urodzona w Polsce, dorastała w Portugalii i Hiszpanii, studiowała w Anglii, rodzinę założyła we Francji… Historia Izabeli, którą bliscy nazywają Izią jest niebanalna i ma w sobie coś z powieści. Córka Józefa Potockiego i Krystyny Radziwiłłówny, Izabela wywodzi się z dwóch najświetniejszych polskich rodów…

*   *   *

Od samych swoich początków – SISLEY – jak przystało na markę luksusową – oprócz kosmetyków pielęgnacyjnych i makijażu – oferuje także perfumy.

Każde są unikatowe. Komponowane z wyjątkową starannością, z najwspanialszych składników. Prace nad nimi trwają długo. Czasami po kilkanaście lat. Bo efekt musi być zawsze jeden – oszałamiający.

Nic dziwnego, że niezmiennie od ponad 40 lat  perfumy sygnowane marką SISLEY – są uwielbiane przez kobiety na całym świecie, w każdej szerokości geograficznej, w każdym kręgu kulturowym.

IZIA to najnowszy zapach z rodziny Sisley, który powstał z inspiracji Izabeli d’Ornano. Kobiety wyjątkowej klasy, urody, o wspaniałym guście i wyczuciu smaku.

Woń perfum Izia wywodzi się z alejek ogrodu posiadłości, położonej w samym sercu Francji, w pobliżu zamku George Sand. Tę oazę spokoju Izabela d’Ornano wypełniła krzewami i drzewami cedrowymi, hortensją krzewiastą, wiciokrzewem, glicynią, a także rzeźbami.

Gdy Izabela tworzyła swój ogród, zasadziła w nim również krzewy róż, nie zdając sobie sprawy z tego, że pewnego dnia ich kwiaty wydadzą charakterystyczne nuty zapachowe, dzięki którym powstaną perfumy Izia. Owe róże, chronione od wiatru przez otaczające je drzewa, po ścięciu zachowują swoje wyjątkowe nuty zapachowe. Czas zatarł nazwę kwiatu na tabliczce, czyniąc go bezimiennym, jednak tajemnica sprawia, że róże są jeszcze piękniejsze i kuszące.

„- Idź jeszcze raz zobaczyć róże. Zrozumiesz wtedy, że twoja róża jest jedyna na świecie…”

Mały Książę poszedł zobaczyć się z różami.

Mały Książę, rozdział XXI, Antoine de Saint-Exupéry.

  *   *   *

IZIA – od czułego zdrobnienia imienia pomysłodawczyni  – jest odpowiedzią na jej potrzebę powołania do życia kompozycji zapachowej, która będzie oddawać unikalność róż, z których powstała. Dyskretnej jak zacisze własnego ogrodu, a jednocześnie intrygującej, niemalże hipnotycznej.

Izia to perfumy otulające ciało delikatną mgiełką, stworzone dla niej i tylko dla niej. Zmysłowe, orzeźwiające, energetyzujące – niezwykle trwałe, opowiadają historię wielu pokoleń kobiet.

Świeże, nieokiełznane, wyjątkowe niczym róża Małego Księcia, kwiaty te wydzielają zapach we wczesnych godzinach porannych, a następnie długo jeszcze roztaczają ożywczą, cytrusową woń.

Jedwabiste, gęsto osadzone płatki rozwijają się jeden po drugim, ukazując złoty środek. W ten sposób uwalnia się kwintesencja unikalnego aromatu tych kwiatów.

Róże te kwitną jedynie w pierwszych dniach maja, a w perfumach zachowuje się to, co najważniejsze – ich zapach w pełnym rozkwicie. Izia jest wypełniona istotą róży wolnej i dumnej.

Izia to dzieło natury, uosabiające lekkość porannej rosy, która kroplami osiada na aksamitnych płatkach róż.

Flakon zaprojektowany dla tych perfum odzwierciedla ten fakt. Pozwalając światłu uwypuklać zarówno ich głębię, jak i świeżość. Jego twórcą jest polski artysta rzeźbiarz – Bronisław Krzysztof, który z marką Sisley pracuje od wielu lat.

Napis tworzący nazwę perfum to ręczny podpis Izabeli d’Ornano, który stosuje w korespondencji z bliskimi, podpisując się polskim zdrobnieniem swego  imienia.

Do pracy nad perfumami IZIA Izabela d’Ornano zaprosiła same kobiety. W różnym wieku, o różnych drogach zawodowych. Wspólnym mianownikiem dla nich wszystkich stało się to, by Izia była kompozycją artystyczną. Kolażem. Do którego każda ze współtwórczyń wniesie to, co ma najlepszego do zaoferowania. Izia to wynik wspaniałej kooperacji kobiet o wielkiej wrażliwości artystycznej. Ich kreatywności, zmysłowości i siły.

Izia to historia pięciu kobiet oparta na wielowymiarowym motywie zapachowym. Rezultat tego przedsięwzięcia jest odzwierciedleniem ducha czasu, w którym prym wiodą kobiety. Dumne, silne i piękne.

Amandine Clerc-Marie

Pewnego majowego dnia w Paryżu Izabela d’Ornano dostarczyła bukiet róż ze swojego ogrodu Amandine Clerc-Marie, prosząc o precyzyjne odtworzenie jego unikalnych walorów zapachowych.

W krótkim okresie życia róży, perfumiarz, tzw. nos –  uczy się na pamięć każdego płatka, by w pełni zrozumieć właściwości aromatyczne kwiatu.

Dlatego też Amandine pozwoliła kwiatom się rozwinąć i dzień po dniu starała się opanować ich różnorodność, niesamowite niuanse, instynktowne akordy zapachowe, by wiernie odzwierciedlić tę autentyczną woń we współczesnej kompozycji zapachowej.

Christine d’Ornano przypomina swoją matkę pod wieloma względami, łączy je m.in. zamiłowanie do sztuki współczesnej oraz znajomość tej dziedziny. Córka Izabeli wybrała więc brytyjską artystkę, a zarazem swoją przyjaciółkę, Quentin Jones, by w komunikacji wizualnej nadała perfumom Izia współczesną postać.

Krok po kroku wspólnie pracowały nad  materiałami w formie zdjęć, a następnie filmu reklamowego. Uosobieniem perfum Izia została Sonia, wnuczka cioteczna Izabeli d’Ornano, będąca twarzą zarazem surrealistycznego i neoklasycystycznego kolażu.

Quentin Jones jest artystką, absolwentką filozofii Uniwersytetu Cambridge, która puszcza wodze fantazji, tworząc graffiti i kolaże oraz filmy wideo, będące dla niej środkiem wyrazu artystycznego. W kampanii reklamowej dla Izia, Quentin Jones łączy romantyczny wymiar róż z umiejętnie wykorzystaną techniką kolażu, w której typografia street artu i surrealistyczne grafiki przeplatają się w sposób naturalny. Ze złotego kręgu zawieszonego w powietrzu wyłania się Sonia, niczym Wenus Botticellego. „Love my rose” to subtelne echo słów, które Izabela d’Ornano haftuje z zamiłowaniem na różnych tkaninach, przypominające żywe obrazy umieszczane na poduszkach wykonanych techniką kolażu.

Sonia, pozując po raz pierwszy do pracy nad reklamą dla perfum Izia – czyni to w sposób nie tylko beztroski ale wyjątkowo wdzięczny i bezpretensjonalny. Jest lekka i urocza niczym różany kwiat. Tę lekkość i nowoczesność prezencji zawdzięcza Brazylii, w której dorastała, matce będącej zarazem Polką, Szwedką i Amerykanką oraz ojcu pochodzącemu z Argentyny. Jej przodkowie byli właścicielami zamku w Łańcucie, skąd Izabela d’Ornano zachowała wspomnienie ogrodów różanych, które pragnęła odtworzyć w środkowej Francji.

 

 

Izia to olfaktoryczne dzieło sztuki

Nuta głowy jest bardzo wyrafinowana. Biała odmiana bergamotki z Kalabrii, wraz z nutami frezji oraz herbaty, nadaje perfumom świetlistości i klarowności; efekt ten spotęgowany jest przez aldehydy. Natomiast różowy pieprz o wyrazistych tonach cytrusowych dyskretnie podkreśla powab bergamotki.

Żywą esencją perfum Izia jest wiernie odtworzony zapach określonej róży, zapach „wyrzeźbiony” przez perfumiarza: ujawnia on kwiatowo-cytrusową nutę serca, z orzeźwiającymi tonami gruszki, uwydatnionym, delikatnym tchnieniem woni płatków świeżego jaśminu, piwonii i konwalii. Zielony i ożywczy dzięgiel wnosi do bukietu zapachowego pudrowe oraz roślinne niuanse.

Nuty głębi wzmacniają akord róży d’Ornano, przez kuszący, pudrowy aromat piżma, zapowiadający niezwykle kobiecy wydźwięk kompozycji. Ciepła, drzewna woń cedru nadaje perfumom strukturę, a ambra – zarazem męska i kobieca – wprowadza poczucie nowoczesnej zmysłowości.

You may also like

Partnerstwo przede wszystkim! – czyli o marce JOHN & MARY
FERRARI
OPPENHEIMER
JANE BIRKIN – HISTORIA IKONY…

2 Komentarze

  1. marzena.m.molon@gmail.com'
    Marzena

    Wspaniała historia, miło się czyta ten artykuł. Cieszę się że mamy tak wspaniałą inteligentną i z klasą Polkę która reprezentuje Francję i Polskę na skalę światową. Sisley 100 kolejnych pokoleń sukcesu życzę ❤️

    1. Kultura Osobista

      O tak! Dziękuję pani Marzeno za ten wpis! Sisley to marka wspaniała, jedyna w swoim rodzaju, wciąż pomimo tak wielkiej konkurencji, tak unikalna, reprezentująca nie tylko NAJWYŻSZĄ JAKOŚĆ, ale CENNE WARTOŚCI oraz DZIEDZICTWO KULTUROWE! To właśnie dlatego, że jak pani pisze Izabela D’Ornano jest kobietą nie tylko z wielką klasą, nie tylko wybitnie inteligentną, ale kobietą, która dekady temu, w pracy koncepcyjnej nad marką Sisley wyprzedziła epoki…Bo przecież to jej właśnie ta marka zawdzięcza nie tylko to jak wspaniałe są jej produkty, sygnowane logo Sisley. Ta marka zawdzięcza jej to, co wiemy lepiej / czy też co dopiero dziś jest znacznie bardziej powszechne. A jest tym to wszystko co dotyczy kobiet. Ich siły, samoświadomości, umiejętności, talentów. Mocy. A najszerzej rzecz ujmując: definicji piękna. Piękna, które o siebie dba, owszem, ale piękna, które nigdy nie jest oderwane od wnętrza. Od tego co się w sobie ma. I co się sobą reprezentuje jako człowiek. Podpisuję się pod pani życzeniami kolejnych pokoleń sukcesów oboma rękoma <3 Wszystkiego dobrego i pięknego dla pani, serdeczności, j

Skomentuj