25
Wrz
2019
11

(NIE)ZNAJOMI

(NIE)ZNAJOMI, Reż. Tadeusz Śliwa; Adaptacja scenariusza: Katarzyna Sarnowska, Tadeusz Śliwa; Wyk. Maja Ostaszewska, Łukasz Simlat, Aleksandra Domańska, Michał Żurawski, Kasia Smutniak, Tomasz Kot, Wojciech Żołądkowicz, Natalia Jędruś, Jadwiga Jankowska -Cieślak, Polska, 2019

(NIE)ZNAJOMI to film, który przywrócił mi wiarę w polskie kino mainstreamowe! Perfekcyjnie zrealizowany, inteligentny, błyskotliwy, zabawny i refleksyjny zarazem! A zagrany tak, że ręce same składają się do oklasków! Obejrzyjcie (Nie)znajomych koniecznie! Bo to rarytas! 🙂

Kiedy prawie trzy lata temu na ekrany kin w Polsce trafiło “Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” – pisałam o nim w entuzjastycznej recenzji (do przeczytania tu). Jak pokazał czas – film – który obejrzało w rodzimej Italii ponad dwa miliony widzów, na całym świecie – drugie tyle! Jako ciekawostkę mogę podać fakt, że od dnia premiery – włoski przebój z naszą piękną rodaczką Kasią Smutniak “chodził” po ekranach kin nad Wisłą rekordowo długo – prawie dwa lata!

No, ja się nie dziwię. Zupełnie nie dziwię! Bo też była to produkcja z gatunku tych, których nie da się nie lubić, ani nie cenić. Bez względu na to, czy jest się kinomaniakiem, czy też kimś, kto kino traktuje jako jeden z niezbyt częstych elementów rozrywkowych codziennego życia, czyli zażywa “od wielkiego dzwonu”…

Produkcja (Nie)znajomych na naszym – rodzimym rynku kinematograficznym – stanowi fenomen sam w sobie! A fakt, że tak się stało – uważam osobiście za przełom w polskim biznesie filmowym. 🙂 Bo to adaptacja włoskiej roboty, czyli coś, co w USA zwą “remakiem”

Ile potraficie wymienić tytułów polskich filmów, które można nazwać remakiem zagranicznego przeboju kinowego? No właśnie! Hell Yeah! Samo to w sobie uważam za warte uwagi. W przypadku (Nie)znajomych – na dodatek – jest to rzecz godna najwyższych wyrazów uznania dla doskonałej roboty!

(NIE)ZNAJOMI, © Fot Jaroslaw Sosinski / MIMIKRA, Operator obrazu Micha? D?bal, Produkcja MIMIKRA, Re?yser Tadek ?liwa , Maja Ostaszewska, Katarzyna Smutniak ,Lukasz Simlat ,Aleksandra Domanska ,Tomasz Kot, Michal Zurawski ,Wojciech Zoladkowicz,

Każdy, kto czyta regularnie mojego bloga i zamieszczane na nim recenzje filmów i seriali wie doskonale, że przywiązuje wielką wagę do pracy scenopisarskiej! Do jej jakości, poziomu inteligencji, precyzji, nietuzinkowych rozwiązań formalnych. A przede wszystkim do umiejętności pogłębiania rysunku psychologicznego bohaterów. A w tym przypadku – czy to się komu podoba czy nie – kluczowe są zawsze DIALOGI.

DIALOGI – pisane pod “script-doktorskie” wytyczne. Dostosowywane do marketingowych hucp oraz “widzimisię” dających kasę na produkcję filmu. Kiepskie, płytkie, nudne, nijakie, sztampowe, nieudacznie powielające wzorce z innych kultur, silące się na bycie zabawnymi. A przede wszystkim oderwane od postaci, które je wypowiadają, czyli od tego – co zwie się wiarygodnością… To jest największa zmora polskiej kinematografii w produkcjach adresowanych do masowego odbiorcy!

Bo język jakim mówi bohater jest podstawowym nośnikiem tego wszystkiego kim i o czym jest dana postać z krwi i kości. A nie postać z papieru napisana na zlecenie! I żeby był to język, który porusza emocje, zmusza do refleksji, wnosi realnie coś istotnego w nasze – widzów życie –  a nie tylko “coś gada” musi być z tą postacią zespolony! Musi nam – widzom – ją nieść – w dialogach! I te dialogi muszą być tych postaci “własnymi” – byśmy się mogli z bohaterami je wypowiadającymi – utożsamić! Byśmy mogli uwierzyć, że są tymi, których grają!

I tu przejdę do sedna. Kłaniam się nisko. Bo w przypadku (Nie)znajomych to kwestia kluczowa i zasadnicza. Gdyby scenariusz tego filmu był oryginalnie nasz – nawet nie umiem sobie wyobrazić – na jaki poziom ekstatycznych zachwytów bym się wzniosła w tej recenzji. Ale to, że jest to adaptacja czyjegoś brylantowego pomysłu – nie umniejsza temu, że została wykonana perfekcyjnie. To doskonała robota ludzi, którzy pokazali nią, że potrafią myśleć o kinie w sposób, który budzi mój szacunek. Autorzy adaptacji włoskiego scenariusza: Katarzyna Sarnowska oraz Tadeusz Śliwa – zasługują na oklaski! I osobiście życzę im aby (Nie)znajomi wyczesali w kinach taką frekwencję, że za jakiś czas będziemy mogli oglądać kolejne ich dzieło. Nawet, jeśli miałaby to być kolejna adaptacja 😉 Bo ci ludzie mają talent! A co więcej zależy im (jak widać) na tym, by nie robić popeliny…

(NIE)ZNAJOMI, © Fot Jaroslaw Sosinski / MIMIKRA, Operator obrazu Micha? D?bal, Produkcja MIMIKRA, Re?yser Tadek ?liwaMaja Ostaszewska, Katarzyna Smutniak ,Lukasz Simlat ,Aleksandra Domanska ,Tomasz Kot, Michal Zurawski ,Wojciech Zoladkowicz,

Jeśli idzie o kwestie realizacyjne na rewelacyjnie wysoki poziom (Nie)znajomych pracuje także obsada! Tak, jak w pierwowzorze – praca zespołowa – jest tu kluczem do sukcesu. I potrzebny był do tego zgrany “team” ludzi, którzy to uniosą. Każda z postaci ma tu swoje przysłowiowe “5 minut”. Każdy ma jakiś wyjątkowo ważny dialog czy scenę. I wszyscy grają  k o n c e r t o w o!

Ale najważniejsze – jeszcze raz podkreślę – jest to, że ten zespół został doskonale dobrany. A postaci „do zagrania” – zostały doskonale dostosowane do polskich realiów, mentalności. Pozostawiając je jednakże uniwersalnie ludzkimi. Brawo! Zmodyfikowano je na taki sposób, że gdyby nie fakt, iż wiadomo, że (Nie)znajomi mają pierwowzór – mogłaby ta produkcja z powodzeniem uchodzić za osobny filmowy byt.

Zanim przejdę do krótkiej recenzji – chcę nadmienić jeszcze dwie kwestie, które wydają mi się na rodzimym rynku filmowym dość istotne. Otóż za współprodukcje tego obrazu odpowiada kilka osób związanych od dawna z tzw. szołbiznesem. To mnie bardzo cieszy. Bo tylko ludzie, którzy się podpisują pod czymś – swoim – jak najbardziej rozpoznawalnym imieniem i nazwiskiem, nie wspominając o wyłożeniu pieniędzy (a nie tylko biorą udział w cudzej robocie, od której potem się można “odciąć”) – są w stanie tak to zorganizować, by całość zagrała 🙂 Ten model działania się od dawna sprawdza w Hollywood. I wszyscy wiemy, że uznani, renomowani aktorzy czy reżyserzy, którym udało się zbudować własną markę na tyle silną, aby mieć pieniądze na inwestowanie we własne produkcje – bardzo uważnie się tym inwestycjom przyglądają. I bardzo mocno dbają o to, aby nie musieć się później za nie wstydzić… Współproducentami (Nie)znajomych są między innymi: grająca w filmie Kasia Smutniak, nie grający w filmie Borys Szyc. Oraz wykonawca piosenki i biorący udział w promocyjnym teledysku do tego obrazu: Dawid Podsiadło.

Trochę się zastanawiałam nad tym, czy opisać Wam – choćby po krótce – bohaterów filmu (Nie)znajomi. Takie “kto jest kim”, a nie rzecz jasna detale wydarzeń, które stanowią kanwę  tej opowieści. Ale doszłam do wniosku, że nie. To już nie chodzi o znienawidzone przeze mnie spoilerowanie. A raczej o fakt, że mam na uwadze to, że ci, którzy pierwowzór widzieli – i tak wiedzą czego mniej więcej mogą się spodziewać. Na szczęście mogę dodać od siebie, jest to tylko “mniej” niż “więcej”. Bo – co chciałam podkreślić jeszcze raz – z całą mocą – włoski scenariusz został absolutnie doskonale dobrze przetransponowany na polskie warunki. I czerpie ze swego poprzednika w tzw. ogólnym zarysie! Dlatego tym – którzy “Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” widzieli – z ręką na sercu mogę powiedzieć, że nasza, rodzima wersja jest jednak bardziej wariacją na temat. Niż kopią. I wpisuje się doskonale, a nawet więcej niż doskonale w powiedzenie “kawa nie wyklucza herbaty” 🙂

Tym zaś, którzy „Dobrze się kłamie w miłym towarzystwie” – nie widzieli – polecam (Nie)znajomych ze szczerego, kinomaniackiego serduszka!

*     *     *

Gdzieś w Warszawie, w weekendowy wieczór trzy pary i jeden kolega, który miał przyjść na spotkanie  też “sparowany”, ale się nie udało – szykują się do kolacji w gronie wspólnych znajomych. Wszyscy, prócz nowej / kolejnej dziewczyny jednego z uczestników spotkania – których potem bliżej poznamy w mieszkaniu małżeństwa z nastoletnią córką: Ewy (Kasia Smutniak) i Tomka (Tomasz Kot) – się znają od dawna. I uważają za sobie bliskich.

(NIE)ZNAJOMI, © Fot Jaroslaw Sosinski / MIMIKRA, Operator obrazu Micha? D?bal, Produkcja MIMIKRA, Re?yser Tadek ?liwa ,Tomasz Kot,

(NIE)ZNAJOMI, © Fot Jaroslaw Sosinski / MIMIKRA, Operator obrazu Micha? D?bal, Produkcja MIMIKRA, Re?yser Tadek ?liwa ,Tomasz Kot,Lukasz Simlat , Michal Zurawski ,Wojciech Zoladkowicz,

(NIE)ZNAJOMI, © Fot Jaroslaw Sosinski / MIMIKRA, Operator obrazu Micha? D?bal, Produkcja MIMIKRA, Re?yser Tadek ?liwaAleksandra Domanska,Maja Ostaszewska,

Na kolacji u gospodarzy wieczoru spotkają się: siostra Ewy – Anna (Maja Ostaszewska) wraz z mężem Grzegorzem (Łukasz Simlat); Czarek (Michał Żurawski) wraz ze swoją nową narzeczoną Olą (Aleksandra Domańska) oraz Wojtek (Wojciech Żołądkowicz), który przyszedł sam, choć miał przyjść z dziewczyną…

I jak to bywa w takich przypadkach, choć się znają – jak im się zdaje –  bardzo dobrze i od dawna – intrygujące najbardziej jest to czy znają się na prawdę? Czy może jedynie znają tylko swoje “ulepszone” wydanie? Te, które prezentuje się światu i innym ludziom po to by dobrze wypaść w ich oczach. Czy potrafią być ze sobą szczerzy? Czy w zasadzie wieloletnia znajomość i zażyłość między nimi to aby nie rodzaj maskarady? Coś tam niby o sobie wiedzą, ale czym to jest tak na prawdę? I czy w ogóle jest prawdą?…

Samo życie – w przypadku ludzi, którzy poznali się dawno temu, każdy z bohaterów jest dzisiaj kimś nieco innym niż w młodości. I choć fajnie jest porobić sobie śmieszki i ponabijać się ze swoich małych słabostek i zabawnych anegdot z przeszłości, to jednak istotniejsze od tego jest pytanie o to – czy między “tym co było” a “tym co jest” nie pojawiło się zakłamanie? Rodzaj fasady, która skrywa te mniej atrakcyjne, niełatwe do zaakceptowania, wzbudzające negatywne emocje fragmenty ich życia, działań czy sposobów funkcjonowania. I jakie są lub mogą być tego przyczyny.

(Nie)znajomi zajmują się tą kwestią tak jak w pierwowzorze – ale moim zdaniem – pogłębiając ją o doskonałe wglądy i obserwacje socjologiczne z jak najbardziej „polskiego podwórka”. Dodając tym samym więcej dramaturgicznego pazura polskiej wersji.

Kiedy więc Ola  – od niedawna dziewczyna Czarka  – który przyprowadził ją na kolację do swoich dobrych (ykhm) znajomych zaproponuje wśród śmiechów i przekomarzanek przy biesiadnym stole u Ewy i Tomka aby wszyscy zagrali w grę polegającą na tym, że położą telefony komórkowe na stole ekranem do góry. I jeśli któryś z nich zadzwoni – jego właściciel będzie musiał przy wszystkich odebrać na “głośnomówiącym”, a otrzymane wiadomości głosowe lub sms-y odczytać – wspólny wieczór zamieni się w coś, czego nikt z nich nie przewidział.

Bo to wszystko co ujawnią ich telefony – okaże się być ciężką próbą. Dla każdego z nich z osobna. Jak i dla ich „razem”. I zmusi ich do tego by się skonfrontowali z bolesną prawdą, że nie wiedzą o bliskich sobie osobach znacznie więcej niż by chcieli. A co więcej ta niewiedza odkrywa przed nimi to – jak bardzo nieszczere i zakłamane są to relacje…

Wymowę filmu(Nie)znajomi odbieram jako swego rodzaju przesłanie, z którym się mocno zgadzam. I nie chodzi nawet o to, że współczesna cywilizacja wraz z tym co zwie się smartfonami, aplikacjami i wszelakimi digitalnymi funkcjonalnościami, które mają to niby być praktyczne i pomocne, a odzierają nas z prywatności – może nam ufundować gigantyczne kłopoty.

Ale o to, że żyjemy coraz bardziej w świecie, w którym nie znamy ludzi nam najbliższych. O których powinniśmy chcieć wiedzieć to wszystko, co im doskwiera najbardziej, z czym się zmagają, co ich boli czy jest źródłem lęku.

A nie wiemy – bo od dawna gramy w grę, w której wybieramy być sobie (nie)znajomymi, bo wygodniej i łatwiej jest nam żyć życiem wyprodukowanym na potrzeby statusów na facebooku i słit foci na Instagramie. Tam można sobie stworzyć nową, lepszą wersję samych siebie. I nie musieć ponosić konsekwencji trudów związanych z budowaniem prawdziwych, trwałych i szczerych więzi.

Czyżby?

*** Wszystkie zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzą z materiałów prasowych dystrybutora filmu (Nie)znajomi na rynku polskim: mówi serwis dystrybucja

You may also like

AD ASTRA
BÓL i BLASK
PAVAROTTI
W DESZCZOWY DZIEŃ W NOWYM JORKU

Skomentuj