15
lis
2016
44

ODA DO TRENCZA…czyli o marce Burberry

O trenczu Burberry – miałam pisać już dawno. Bo – jeśli idzie o moje prywatne zdanie – jest to jeden z niewielu, zaiste – bardzo niewielu  ikonicznych bytów świata mody – jaki istnieje. To nie tylko klasyka, w najlepszym wydaniu. To płaszcz – magik.

Ile razy bym o nim nie myślała (i o nim nie marzyła – a marzę od dawna) – wciąż uparcie – mnie fascynuje. Bo jak inaczej nazwać coś, co:

  1. jest klasą samą w sobie  
  2.  pasuje do każdej okazji i do każdego stroju
  3. w czym każdy wygląda szykownie

Sami przyznacie…czysta magia! J

burberry_trencz 

 

Marka Burberry obchodzi w tym roku 160 urodziny (sic!), jej założyciel Thomas Burberry, otworzył własną pracownię krawiectwa męskiego  w roku 1856 – a budować zaczął swoje imperium – opracowawszy model płaszcza – który stał się ŻYWĄ LEGENDĄ!

Trenchcoat – spolszczony na “trencz” (‘trench’ to po angielsku ‘okopy’) został wymyślony jako płaszcz, który miał się sprawdzić na wietrze i w deszczu – na specjalne zamówienie Biura Armii Brytyjskiej w roku 1901. A konkretnie – dla jego oficerów, pierwotnie jedynie do prywatnego użytku. Trzeba też zaznaczyć w tym miejscu, że do czasów I-szej wojny światowej – nie wolno go było nosić nikomu poniżej tego stopnia wojskowego.

Szyty z bawełnianej gabardyny, którą Mr. Burberry opracował jako innowację własnego pomysłu w roku pańskim 1879 (sic!). Był to zaiste rewolucyjny wynalazek w męskim krawiectwie. Trencz według pierwotnego, wymyślonego przez niego wzoru był dwurzędowy, miał 10 guzików, ponadto charakteryzował się regulowanym paskiem w talii , kołnierzem, który można było postawić, by chronić szyję, raglanowymi rękawami, zaopatrzonymi w sprzączki do zaciskania (miały zapobiegać wciekaniu wody do środka, przy uniesionych w górę rękach, w czasie obserwacji przez lornetkę), odpinaną podpinką i kieszeniami – również zapinanymi na guziki – tak by nic ważnego nie mogło się ot tak sobie z nich wysunąć. Nic dziwnego, że w swej genialnie pięknej prostocie, a przy tym – praktyczności –  stał się „ubraniem wierzchnim”, które w niecałe dwie dekady później zostało docenione i pokochane przez wszystkich brytyjskich dżentelmenów. Thomas Burberry był nie tylko świetnym krawcem, ale także doskonale zdawał sobie sprawę z tego, jak ważne dla jego marki są zarówno promocja, jak i tzw. odpowiednie publicity. Jednym z jego klientów, o których dbał szczególnie, a który szybko przysporzył mu sławy –  jak Anglia długa i szeroka – był Lord Baden-Powell (brytyjski wojskowy, generał, pisarz i twórca skautingu).

 

burberry-logo-609x350

Trencz – od prawie stu lat  – pozostaje ikoną. Jedną z pierwszych kobiet, która go rozsławiła w wydaniu damskim – była sama Marlena Dietrich! Kino – jako takie – zresztą – uczyniło z niego „rekwizyt” mityczny, ba! – nieśmiertelny! Ubierał największych i najwspanialsze. Nie ma ani jednej – podziwianej ikony stylu, która by nie została w nim sfotografowana…

Na hasło „famous people wearing Burberry trench” zawiesił mi się komputer ;-)… Google wywalił mi setki fotek, na których –  łatwiej byłoby mi wskazać, kogo na nich nie widziałam, niż to kto tam był… 

Obecnie, Burberry Group Inc. to luksusowy dom mody, z siedzibą główną w Londynie. Poza kultowymi trenczami oraz szeregiem innych ubrań “ready –to wear”, oferuje akcesoria, perfumy, kosmetyki oraz okulary przeciwsłoneczne. Do 1955 (czyli prawie 100 lat!) firma była w rękach rodzinnych.

Królowa Elżbieta II nadała marce status, o którym marzą i śnią wszystkie brytyjskie firmy od zawsze: posiada gwarancję dworu królewskiego!

Od 2014 roku Dyrektorem Generalnym i Kreatywnym Burberry jest brytyjski projektant Christopher Bailey, a marka w roku 2015 znalazła się na 73 miejscu prestiżowego rankingu Interbrand’s “Best Global Brands report”.

Słynna “krata Burberry”, wzór zaczerpnięty z podszewki ikonicznego trencza – wykorzystywana przez markę  także na apaszkach, szalach i galanterii skórzanej – pozostaje wciąż jednym z najczęściej kopiowanych i podrabianych na świecie!

1 Listopada tego roku Burberry – pokazało światu swój najnowszy film reklamowy. “The tale of Thomas Burberry”, który zawiera wszystkie najważniejsze dla DNA marki – wydarzenia. Scenariusz napisał sam Matt Charman (“Bridges of Spies” Stevena Spielberga).  A reżyserem został nagrodzony Oscarem – świetny  dokumentalista – Asif Kapadia (“Amy”).  Grają w nim nazwiska, tak znane z brytyjskiej kinematografii i popkultury, jak: Domnhall Gleeson, Sienna Miller, Lilly James czy Dominic West.

Ten – trzeba to przyznać – wyjątkowo pięknie i wysmakowanie zrealizowany spot w oka mgnieniu obiegł świat – bo Internauci zareagowali nań bardzo żywo i bardzo pozytywnie! (liczba jego odsłon na youtube  w dwa tygodnie po premierze – jest imponująca! – to 6 milionów!!!)   Teraz zaczyna się mówić coraz głośniej o tym, że – do cholery, co jak co, ale dzieło życia Thomasa Burberry, jak i jego prywatne losy  – są doskonałym materiałem na długometrażową fabułę, jako taką! 

Jeśli chodzi o mnie – nie mam nic przeciwko! A raczej – jestem za – J Najznamienitsze marki luksusowe – czytaj te, które mogą poszczycić się długim rodowodem oraz kulturowym dziedzictwem – to – zaręczam wam jako – ich fascynatka – najczęściej opowieści o ludziach “większych niż życie”. Pełnokrwiste, czasami mroczne, często pełne wybojów i zakrętów życiowych historie ich założycieli. Gdy o nich myślimy dziś – rzadko pamiętamy o tym, że ci,  którzy sto, czy dwieście lat temu je zakładali – zaczynali –  zazwyczaj  – od przysłowiowego  zera. Mając „jedynie” gigantyczny talent i wolę udowodnienia tego światu. I  jeśli chodzi o moje zdanie, to właśnie  – jest dla mnie – kwintesencją marki luksusowej. Wspaniały pomysł – kreacja – lata wysiłku, wyrzeczeń i poświęcenia – cyzelowanie detali – stałe i konsekwentne utrzymywanie najwyższej jakości – a dopiero potem sława  / sukces  / wieczność.

Nie da się tego osiągnąć w innej kolejności!

 

You may also like

Partnerstwo przede wszystkim! – czyli o marce JOHN & MARY
FERRARI
OPPENHEIMER
JANE BIRKIN – HISTORIA IKONY…