24
mar
2026
6

TAJNY AGENT

TAJNY AGENT (O Agente Secreto) Reż. &  Scen. Kleber Mendonça Filho, Obsada: Wagner Moura, Carlos Francisco, Tânia Maria, Robério Diógenes, Roney Villela, Gabriel Leone, Brazylia, Francja, Niemcy, Holandia, 2025 

Tytułem wstępu: 

Kino jako dziedzina sztuki jest dla Brazylijczyków bardzo ważne. Stanowi jedną z umiłowanych przez nich rozrywek (zaraz po karnawale i piłce nożnej). 

Brazylia jest największym krajem w Ameryce Południowej i najbardziej zaludnionym (ponad 200 milionów mieszkańców). Kiedy już przestała być portugalską kolonią, zaczęła wkrótce niekończący się proces wewnętrznych walk o władzę. Na przełomie XIX i XX wieku przybyło tam kilka milionów emigrantów z Europy.  To kraj multi-etniczny i wielowyznaniowy. Kraj ludzi otwartych, spontanicznych, żywiołowych, kreatywnych i utalentowanych. Kraj o gigantycznych zasobach naturalnych i wielkich możliwościach gospodarczych. Cóż z tego, skoro od lat 30. zeszłego wieku Brazylia stale jest w procesie, w którym jej rozwój jest hamowany. Przejmowana przez kolejne hunty wojskowe lub skorumpowane do cna polityczne hieny. I permanentnie wachlującą się ustrojowo pomiędzy: totalitaryzmem, nacjonalizmem, a socjalizmem. Osobiście sądzę, że przed popadnięciem w zbiorowe szaleństwo będące wynikiem tego „politycznego rollercoastera” chroni Brazylijczyków ich kultura, umiłowanie zabawy, tropikalny klimat, słońce  i rozwinięta duchowość…

Kino brazylijskie to skomplikowana sprawa, będąca bez wątpienia wprost skorelowana z olbrzymim rozwarstwieniem ekonomiczno-społecznym i uwarunkowaniami politycznymi. Moje pokolenie pamięta doskonale pierwszą emitowaną w TVP za czasów PRL telenowelę, która szturmem zawładnęła sercami Polek pt. „Niewolnica Isaura”. A która to produkcja (tak się jakoś składa) pochodzi z czasów dyktatury wojskowej o której opowiada obraz Tajny Agent Sadzę, że kino brazylijskie i jego wybitni twórcy są tak mało znani na świecie właśnie dlatego, że wszelkie reżimy bardzo lubią dławić swobodę wypowiedzi artystów, ograniczać im finanse i zamykać możliwość międzynarodowej promocji…

Dlatego, choć bardzo cenię kino brazylijskie – przyznaję na szczerusia – nie znam za wielu filmów twórców z tego kraju i poza wcześniejszym obrazem Mendonça Filho pt. „Aquarius” oraz twórczością Waltera Sallesa („Dworzec nadziei”, „Dzienniki motocyklowe” oraz najnowsze „Wciąż tu jestem”) mogę się pochwalić jedynie znajomością „Jestem Rosa” Laís Bodanzky oraz „Prawie jak matka” Anny Muylaert.

Kleber Mendonça Filho (rocznik 1968) – doskonale zdaje sobie sprawę z tego, że wolność twórcza w Brazylii – to koło fortuny. Raz jest się na wozie, raz pod wozem… Bo zanim został filmowcem był dziennikarzem i krytykiem filmowym. Nigdy nie miał łatwo w zawodzie reżysera, scenarzysty i producenta także i z tego powodu, że interesuje go głównie kino zaangażowane społecznie i „kino rozliczeniowe”.

Tajny Agent – jest dziełem reżysera i scenarzysty –  erudyty i wytrawnego znawcy kinematografii. Zamyślił sobie zrealizować go w konwencji będącej eklektyczną mieszanką stylów i gatunków, w którym prym wiedzie paradokumentalny charakter, wyjątkowo sprawnie „zszywając” go realizacyjnie z thrillerem i zjadliwie szyderczym komentarzem społecznym, podszytym czarnym humorem – łącząc to wszystko z obrazowaniem przemocy rodem ze spaghetti westernów.  I trzeba przyznać, że Tajny Agent olśniewa formą i poziomem realizacyjnego dopracowania. Jest jednocześnie dramatem, satyrą, filmem szpiegowskim oraz rekonstrukcją czasu i miejsca, wzbogaconą o ekspresjonistyczne i surrealistyczne elementy, które trzeba przyjąć na ich własnych zasadach.

Rozumiem, że ta niejednoznaczna konwencja obrazu nie wszystkim może się podobać, ale trudno jej  nie doceniać – za jej kunsztowność. I z pewnością dlatego właśnie Tajny Agent, w którym rolę główną wspaniale kreuje Wagner Moura (będąc także jednym z koproducentów tego obrazu) jest najbardziej, jak dotąd, docenionym filmem Mendonça Filho – na rynku amerykańskim. Po wielkim sukcesie na zeszłorocznym MFF w Cannes (nagroda Fipresci, Złota Palma za reżyserię i dla Wagnera Moury), nominacjach do Bafta, i po otrzymaniu nagrody Critics Choice Awards dla najlepszego filmu międzynarodowego – Tajny Agent wystartował po Złote Globy i Oscary. Powiodło mu się jedynie na Globach (najlepszy film nieanglojęzyczny i nagroda dla Wagnera Moury). W Oscarach przepadł całkowicie… Wiem, wiem, o gustach się nie dyskutuje, ale w przypadku wręczanej po raz pierwszy w tym roku przez Amerykańską Akademię Filmową statui Oscara w kategorii „najlepszy casting” – jej brak dla Tajnego Agenta – jest co najmniej dyskusyjny, zważywszy na to, że wygrał film, który ma w obsadzie w zasadzie – same wielkie – globalnie znane nazwiska! 

Jeżeli zdecydujecie się obejrzeć Tajnego Agenta – będziecie wiedzieli o czym mówię. To jest nie tylko genialna robota, ale robota tytaniczna (zważywszy na liczbę ról w drugim czy trzecim planie!) do których Kleber Mendonça Filho chciał zatrudnić wyłącznie takich aktorów (oraz naturszczyków), których fizjonomia będzie pasować do epoki, o jakiej opowiada film. W epizodycznej roli obsadził nawet (zmarłego niestety w zeszłym roku) Udo Kiera – nieco zapomnianą legendę kina niemieckiego! Jedną z najważniejszych drugoplanowych postaci kreuje 79 letnia obecnie Tânia Maria – w roli Dony Sebastiany – która jak to mówią „kradnie show” – nawet Wagnerowi Moura – w każdej scenie, w  jakiej jest obecna! 👏

*    *    *

Akcja Tajnego Agenta toczy się podczas brazylijskiego karnawału w 1977 roku. Do Recife w stanie  Pernambuko (miejsce urodzenia reżysera!) zmierza żółtym volkswagenem garbusem mężczyzna około 40tki podający się za niejakiego Marcelo. To były naukowiec, wykładowca uniwersytecki i innowator technologiczny, który kilka lat wcześniej naraził się niewłaściwemu ministrowi i teraz ścigają go zawodowi zabójcy. Do Recife jedzie nie tylko dlatego, że zamierza się tam ukrywać. To miejsce, które jest dla niego bardzo ważne emocjonalnie – powraca w rodzinne strony głównie po to by spotkać się po czasie długiej rozłąki ze swoim kilkuletnim synkiem Fernando (Enzo Nunes), którego uciekając przed zagrożeniem – musiał oddać pod opiekę dziadkom. Marcelo – jak się szybko dowiemy – jest wdowcem i konspiruje przeciwko ówczesnej  władzy Brazylii… 

Jak wielu innych „uchodźców politycznych” także Marcelo znajduje schronienie w domu, którym zarządza niejaka Dona Sebastiana (w tej roli – jeszcze raz powtórzę – zjawiskowa Tânia Maria). 

Sebastiana znajduje mu pracę w rządowym archiwum – ironia tej sytuacji jest oczywista – gdyż to właśnie tam Marcelo poszukuje wśród setek fiszek śladów swej zaginionej matki, jednocześnie starając się pozostać jak najbardziej niewidocznym, by nie ściągnąć na siebie uwagi. Ktoś przecież mógłby naprowadzić na jego ślad ludzi, którzy dostali zlecenie aby go zabić. A wie, że z pewnością ani nic ich nie powstrzyma, ani też on sam nie może wiele więcej niż być rozważnym, ostrożnym i liczyć na fart w realizacji planu wydostania się z potrzasku, jakim stała się dla niego Brazylia… 

*    *   *

Łatwo zrozumieć dlaczego Wagner Moura, znany m.in. z serialu „Narcos” oraz filmu „Civil War” Alexa Garlanda, zdobył za tę rolę nagrodę dla najlepszego aktora w Cannes, Złoty Glob i został nominowany do Oscara. Kreuje postać Marcelo z magnetyzmem gwiazdy filmowej „złotej ery Hollywood” – jest elegancko powściągliwy, a jednocześnie twardy w obliczu śmiertelnego zagrożenia. Gra bardzo oszczędnie, acz intensywnie: potrafi być zarówno uduchowiony, jak i uwodzicielski, pozwalając, by żałoba i paranoja sytuacji w jakiej się znalazł – buzowały pod powierzchnią jego nienaturalnego spokoju – nigdy jednak nie wybuchając. Jak powiedziała o nim po tej roli jedna z krytyczek filmowych „Wagner Moura to nowy Pedro Pascal” 😎

Mendonça, którego bezkompromisowy dystopijny western Bacurau zdobył Nagrodę Jury w Cannes w 2019 roku, jest w Tajnym Agencie – zdecydowanie u szczytu formy. Obraz ten dosłownie pulsuje napięciem, gorącem i kolorami – ostre barwy karnawału przechodzą w nadmorskie złoto, słońce odbija się od twarzy ludzi, a każdy kadr jest nasycony latem. Wizualnie to film zachwycający, sprawiający, że Recife z czasów krwawej wojskowej dyktatury staje się namacalne i bezpośrednie. Reżyser delektuje się detalem epoki w sposób, który naprawdę przenosi widzów w czasie: ręczne maszyny do pisania przykryte plastikowymi osłonami przeciwkurzowymi, futurystyczne budki telefoniczne o obłych kształtach, wyblakłe markizy kin reklamujące największe amerykańskie blockbustery z tamtej epoki . … Kina pełnią zresztą w Tajnym Agencie również funkcję kryjówek ruchu oporu.

Pomimo pozorów sensacyjnej opowieści czytelnej dla każdego odbiorcy – fabułę Tajnego Agenta odbieram osobiście jako swego rodzaju szyfr, który z pewnością najlepiej i najpełniej mogą odczytać jedynie  Brazylijczycy i znawcy tego kraju. Tajny Agent – jest bowiem pełen niuansów, scen o mocnym kontekście kulturowym i przynależnych epoce o jakiej opowiada. Z pewnością należy do nich wątek „włochatej nogi”, którego nie można czytać literalnie, a jedynie właśnie poprzez kontekst i wiedzę o tym jaką strukturę społeczną miała Brazylia w tamtym czasie i że artykuły prasowe o „włochatej nodze” były dziennikarską próbą obejścia cenzury (ludzie wiedzieli, że kiedy gazeta drukowała tekst o kolejnym jej ataku na mieszkańców Recife – tak na prawdę chodziło o policyjne naloty).  I jak silnie zakorzeniona jest w tej kulturze do tej pory wiara w duchy, nadprzyrodzone moce i wszystko to co wymyka się racjonalizacji i rozumowemu postrzeganiu świata…

Sądzę, że Kleber Mendonça Filho jest tak inteligentnym i przenikliwym twórcą, że z pełną premedytacją zrealizował Tajnego Agenta na taki sposób, aby mógł być odbieramy „warstwowo”:  z poziomu „tabula rasa”, jak i z poziomu znawców historycznych i kulturowych podwalin tego kraju. 

To film, który z pewnością nie jest tym typem fabuły, coraz bardziej powszechnej w dzisiejszych czasach (co mnie osobiście doprowadza tak samo do rozpaczy, jak i furii!), gdzie ładuje się wszystko widzom łopatą do głowy – dodatkowo objaśniając w napisach co bohaterowie czują i myślą oraz przypominając przebieg wydarzeń z przeszłości – gdyby nie byli łaskawi oglądać uważnie lub zajmowali się w tym samym czasie jeszcze trzema innymi rzeczami… 

Dlatego też – jest to kino par excellence – które charakteryzuje przede wszystkim wyrazisty styl wizualny, i rys silnej osobowości jego twórcy. Nic tu nie jest nieprzemyślane, wszystko jest zaplanowane precyzyjnie – łącznie z dialogami, które dość często  są pełne niedomówień i podtekstów. Trzeba je samemu umieć dekodować. To wyjątkowo pięknie rozegrana symbolika czasów, w których bohaterowie mówią dokładnie tak, jak robią to ludzie, którzy wiedzą, że mogą być podsłuchiwani i inwigilowani. I że w zasadzie nie można ufać nikomu…To film, który żyje życiem świata, o jakim opowiada.

Dwie dekady (1964–1985) dyktatury wojskowej w Brazylii, to dramatyczny czas w historii tego kraju, czas w którym rząd wydał wyjątkowo brutalną walkę opozycjonistom. Szacuje się obecnie, że ofiarą tortur i morderstw na zlecenie – padło w tamtym czasie co najmniej kilkaset osób. Do więzień wsadzano czasem nawet zwykłych obywateli, tylko dlatego, że ktoś doniósł o ich braku entuzjazmu wobec poczynań władzy. Dlatego też Tajny Agent jest obrazem, w którym śmierć jest wszechobecna. Niektóre zabójstwa są karą wymierzaną przeciwnikom reżimowi. Inne są skutkiem przestępczości ulicznej – granice między nimi często się zacierają. Tajny Agent  doskonale dobrze oddaje klimat grozy na pograniczu surrealizmu jaką stanowi świat, w którym ludzie nauczyli się funkcjonować jakby to było normą, a który swego czasu tak wybitnie odmalowywał w swoich dziełach Luis Buñuel … 

W mojej opinii Tajny Agent to precyzyjnie skonstruowany, na przekór stereotypowemu myśleniu o gatunkach filmowych – bardzo stonowany, na jakiś sposób wręcz „elegancki” i niemalże sennie urojony w swym klimacie – koszmar skąpany w słońcu i karnawałowych harcach. Korupcja, lekceważenie podstawowego porządku prawnego i obojętność ludzi wobec cierpienia innych  – są tu codziennością. Ja, osobiście, jeżeli miałabym mieć do tego wspaniałego filmowego dzieła zarzuty – to głównie dotyczące czasu jego trwania. Nie wiem jednakże, czy kondensacja zdarzeń w tej opowieści nie zepsułaby całości zamysłu Klebera Mendonça Filho…

Wszystko trzeba bowiem mierzyć właściwą miarą. A w przypadku Tajnego Agenta trzeba mieć na uwadze, że jest to obraz, który na swój sposób dokonuje rozliczenia z epoką, która odcisnęła się wielkim piętnem na Brazylijczykach i która to epoka straumatyzowała następne pokolenia – wszystkich tych, których rodzice czy dziadkowie doświadczyli miażdżącej siły i przemocy dyktatury! Odbieram ten obraz jako diagnostyczny. Współczesność – nawet, kiedy żyje się nam w niej dobrze, dostatnio, przyjemnie – nigdy nie jest pozbawiona kontekstu. Jesteśmy bowiem kontynuacją naszych przodków i nie możemy uciec od tego co stanowiło życie, którym żyli i którym musieli się zmagać. To zawsze zostawia ślad. 

I dlatego uważam, że Tajny Agent to jeden z ważniejszych i najbardziej oryginalnych filmów minionego roku. Przejmujące zakończenie wynosi ten obraz na poziom, w którym możemy dotknąć prawdy jaką stara się nam przekazać. Historia jest niczym tajny agent, który działa z ukrycia, nie znamy jego planów, często lekceważymy jego wpływ na nasze obecne „tu i teraz”, nie rozumiemy wszystkich jego działań. I najczęściej nie chcemy myśleć o tym jak bardzo wielki wpływ ma na to kim jesteśmy dziś, jak o sobie myślimy i jak odczuwamy nie tylko siebie samych, ale cały najbliższy nam świat, w którym funkcjonujemy i w którym przyszło nam żyć.…

Tajny agent (2025), oficjalny zwiastun PL, w kinach od 27 marca

***Wszystkie zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzą z materiałów prasowych dystrybutora filmu TAJNY AGENT na rynku polskim: Gutek Film

Leave a Reply