30
cze
2026
8

TAKIE JEST ŻYCIE

TAKIE JEST ŻYCIE (La vita va così), Reż. Riccardo Milani, Scen. Riccardo Milani & Michele Astori; Obsada: Virginia Raffaele; Diego Abatantuono; Aldo Baglio, Włochy, 2025

Tytułem wstępu:

Nie byłam do tej pory na Sardynii, choć od dawna o tym marzę. Nie ja jedna. Druga co do wielkości (pierwszą jest Sycylia) skalista włoska wyspa położona na morzu śródziemnym liczy sobie tylko 1,5 miliona mieszkańców. Przez całe stulecia zamieszkiwana była głównie przez pasterzy i rybaków, którzy żyli w rytmie slow, bez większych stresów, co skutkowało doskonałą kondycją psycho-fizyczną. Zjawisko to zbadano i opisano po raz pierwszy w 2004 roku – kiedy zauważono, że na Sardynii utrzymuje się najwyższy, długoterminowy odsetek osób dożywających 100 lat na mieszkańca – w skali całej Europy.

Kiedy Sardynię zaś „odkrył” przemysł turystyczny – szybko zrozumiał na czym polega jej fenomen. Łagodny klimat (temperatura przez cały rok nie spada poniżej 20 stopni), sielska, nieskażona natura z powodu braku wielkiego przemysłu oraz obecność cudownych zatoczek i piaszczystych plaż – aż się prosiły o to, żeby je „zagospodarować”  – czytaj dobrze sprzedać ludziom, którzy mają w d*** to, że jest  to miejsce wyjątkowe właśnie dlatego, że przez całe wieki pozostawało w stanie nienaruszonym…

Sardynia od lat ściąga wielbicieli swego klimatu i niezrównanej urody, a od co najmniej dekady przeżywa prawdziwe oblężenie turystyczne. Dość powiedzieć, że wg. najnowszych danych statystycznych  – w 2025 roku odwiedziło ją ponad 5 milionów ludzi. 

Nie ma się co dziwić – plaże na Sardynii (a jest ich wiele, i to zjawiskowych!) od lat są w pierwszej dziesiątce prestiżowego rankingu „The World’s 50 Best Beaches” opracowywanego na podstawie opinii ponad 1000 starannie wybranych profesjonalistów z branży turystycznej, w tym dziennikarzy podróżniczych, twórców internetowych, ekspertów branżowych. Plaże są oceniane według ośmiu kryteriów:

  • Wyjątkowe cechy
  • Obecność dzikiej przyrody
  • Nienaruszona przyroda
  • Naturalne dźwięki  (brak uciążliwego hałasu)
  • Łatwość wejścia do wody
  • Częstość występowania spokojnych warunków do kąpieli
  • Brak tłoku
  • Stałość idyllicznego charakteru miejsca

Nie będę się bawić z Wami w zgadywanki, bo zagadki tu brak. Pomijając nieliczne (i nieznane mi osobiście) indywidua, które lubią przebywać na plaży zalanej betonem, i nim otoczonej, w ścisku i przy dźwiękach dudnienia muzyki z licznie obecnych przybytków rozrywki –  wszyscy chcemy takich plaż – dla siebie. Nieprawdaż? 😜😎

A niektórzy nie chcą aby takie plaże po prostu zniknęły, bo uważają, że to nie fair i nie w porządku – wobec porządku świata – że tak powiem. I o takiej postaci inspirowanej prawdziwym Sardyńczykiem opowiada film Takie jest życie 

*    *    *

Riccardo Milani jest we Włoszech bardzo znanym i cenionym reżyserem – który od dawna w swoich filmach bierze na warsztat historie z socjologicznym wątkiem w tle. A szczególnie upodobał sobie małe, lokalne społeczności. Nie znam jego poprzednich filmów – więc przejdę płynnie do recenzji komediodramatu Takie jest życie – wielkiego przeboju kin włoskich, uhonorowanego nagrodą Włoskiego Stowarzyszenia Krytyków Filmowych Nastro d’Argento. Uzasadniając swój werdykt jury orzekło, że Milani „po raz kolejny znalazł sposób na połączenie lekkiej opowieści z silnym i niezwykle aktualnym tematem społecznym”.

Scenariusz do filmu Takie jest życie inspirowany jest prawdziwą historią sardyńskiego pasterza Ovidia Marrasa, który stanowczo sprzeciwił się budowie luksusowego kurortu, odmawiając sprzedaży swojej ziemi i opuszczenia rodzinnego domu. Za największą zaletę tego obrazu uważam właśnie to, że z dużą naturalnością i lekkością dotyka czułych punktów współczesnej cywilizacji,  społeczeństw zbudowanych wokół idei żarłocznego konsumpcjonizmu i kryzysu jaki dotyka wiele pięknych przyrodniczo i dzikich miejsc na świecie (w tym we Włoszech! – kto nigdy nie widział ogłoszeń wszelkiej maści o możliwości  nabycia domu za przysłowiowe 1 Euro w opuszczonych maleńkich wioskach włoskich, skąd do miast w poszukiwaniu pracy uciekli wszyscy młodzi ludzie – rączka do góry!). To właśnie takie miejsca cierpią najbardziej z tytułu postępu cywilizacyjnego, nowych technologii, które przejmują pracę ludzkich rąk, a przede wszystkim dlatego, że pazerny kapitalizm współczesnego świata wmawia ludziom, że najważniejsze jest to aby mieć – a nie być i stale nastawia jedne grupy społeczne wobec drugich… 

*    *    *

Bohaterem głównym Takie jest życie jest sędziwy wiekiem Efisio Mulas (w tej roli świetnie oddający naturę swego pierwowzoru – naturszczyk Giuseppe Ignazio Loi), który prowadzi spokojne, samotne życie pasterza w pobliżu przepięknej, dziewiczej plaży na Sardynii. Na przełomie 1999 i 2000 roku bezwzględny mediolański deweloper Giacomo (Diego Abatantuono) za pośrednictwem kierownika budowy Mariano (Aldo Baglio) składa mu ofertę wykupu ziemi, aby móc bez przeszkód zrealizować plan kolejnego w portfolio jego firmy – luksusowego resortu wypoczynkowego, położonego nieopodal jednej z najpiękniejszych sardyńskich plaż „Tuerreada”. Dewelopera oczywiście nie interesuje to, że resort dla bogaczy zamknie drogę do plaży dla Efisio, który przychodzi na nią codziennie od dekad. Jak i to dlaczego jest dla niego tak ważna! Bo Efisio nie myśli jedynie o sobie. To człowiek, który wychował się w małej, zżytej społeczności, którego znają wszyscy i który zna wszystkich od czasu gdy byli dziećmi. A przede wszystkim jest Sardyńczykiem – człowiekim dumnym ze swego miejsca urodzenia i tego, że ziemia na której mieszkało kilka pokoleń jego przodków jest tak piękna i nieskażona. „Zabór” plaży dostępnej dla wszystkich – jest dla niego czymś w rodzaju zdrady ojczyzny. Bo Efisio, choć chłop prosty i szkół wielu nie kończył – swój rozum ma. I wie, że budowa resortu dla bogaczy nie skończy się dobrze dla miejsca, które kocha i którego wspaniałość polega dokładnie na tym, że trwa w nienaruszonym stanie od zawsze – emanując spokojem, niczym nie zmąconymi dźwiękami natury, i kojącym poczuciem, że można tu odetchnąć od zgiełku świata i codziennych trosk…

Ku zdziwieniu wszystkich, a nawet własnej córki Franceski (Virginia Raffaele) – Efisio odrzuca propozycję. Początkowo wynosi ona zaledwie 150 milionów lirów, lecz z biegiem lat i wraz z rosnącą presją na rozpoczęcie inwestycji wzrasta aż do 12 milionów euro. Niezłomny opór bohatera z czasem prowadzi do konfliktów z mieszkańcami jego wioski oraz do coraz bardziej cynicznych i obrzydliwych moralnie działań firmy Giacoma, która próbuje zmusić go do ustępstw.

*    *    *

Na poziomie realizacyjnym Takie jest życie sprawdza się doskonale na dwóch płaszczyznach. Po pierwsze w kwestii zasadniczej – poruszając temat ultra aktualny i palący – jakim jest brak poszanowania dla zwyczajów i praw lokalnych społeczności w miejscach atrakcyjnych turystycznie (a poniekąd tym samym na zjawisku zwanym „overtourismem”). A jeszcze bardziej na wciąż nie rozwiązanym konflikcie wartości. Z jednej strony bowiem turystyka (we Włoszech to 1/4 PKB tego kraju!) to gigantyczny i bardzo dochodowy sektor gospodarki, dający pracę bardzo wielu ludziom, a z drugiej branża, która generuje często nieodwracalne szkody w środowisku naturalnym, i mimo deklaracji – na poziomie globalnym pozostaje wciąż tą, która jest bardzo mało zrównoważona.

Milani radzi sobie dobrze z łączeniem tonów komediowych z tymi, które są bardziej refleksyjne. I nieźle zarysowuje trzon czy raczej sedno tego czego krytyką jest jego film – starając się przedstawić także argumenty tych, którzy nie mają jak się radować mieszkaniem w „najpiękniejszym miejscu świata” kiedy nie mogą zarobić na życie i nie mają jak realizować swoich planów i ambicji – bo cóż z tego, że tak pięknie – skoro nie ma pracy lub jest sezonowa i źle płatna… 

W warstwie realizacyjnej i dopracowania scenariusza, a zwłaszcza charakterów antagonistycznych wobec siebie postaci – jednak jego film mocno kuleje. Bo wszystkie są schematyczne do bólu, i bardzo płaskie psychologicznie. Ogląda się Takie jest życie z zaciekawieniem walnie dlatego, że historia o której opowiada jest zwyczajnie (tak jak była w rzeczywistości!) – fascynująca. 

Riccardo Milani niewątpliwie jasno określa, po której stronie stoi – przeciwko bezwzględnej dominacji kapitalizmu i po stronie społeczności zagrożonych rozpadem pod wpływem postępu oraz pogoni za zyskiem. Mimo – jak na mnie zdecydowanie zbyt dużych uproszczeń – reżyser uniknął stworzenia filmu jednowymiarowego i tendencyjnego. Przedstawia bowiem dylemat każdej społeczności, która nie jest w stanie utrzymać się wyłącznie własnymi siłami: sprzedać swoją ziemię i tożsamość bogatym czy ryzykować powolne wymieranie wskutek zaniedbania i opuszczenia? Te pytania nie są łatwe w odpowiedzi, natomiast to, że reżyser je stawia – jest niezwykle cenne! Bo w takiej rzeczywistości żyjemy… Dziś, niestety, w XXI wieku funkcjonujemy w świecie kapitalistycznie jednoznacznego podziału, w którym „rajskie wyspy” odizolowane od reszty świata i pozbawione infrastruktury – nie mogą być „rajskimi miejscami wypoczynku”. A samo urodzenie „w raju” nie czyni automatycznie tych, którzy tam przyszli na świat ludźmi szczęśliwymi. Doskwiera nam wszystkim brak balansu i refleksji nad jednostkowym wpływem naszych działań na tzw. ekosystem. A także większej społecznej i ekologicznej świadomości oraz chęci do zmian własnych konsumpcyjnych nawyków, które byłyby bardziej sprawiedliwe – dla wszystkich zainteresowanych. Do tego dochodzi bolesny konflikt pokoleń, którego nieoczywiste konsekwencje sugeruje zakończenie filmu, unikające łatwego pocieszenia widza.

Oczywiście Takie jest życie – broni się także poniekąd samo (tak to już jest z kinem włoskim!) tym, że za scenografię służy mu po prostu piękno miejsca, które obrazuje. 

Abym była tym filmem zachwycona od strony narracyjnej i realizacyjnej – to jednak za mało. 

Zachwyca mnie zdecydowanie jedna rzecz. A mianowicie fakt, że mam silne poczucie, że pomimo zbyt wielu uproszczeń scenariusza, a także braku większej złożoności i subtelności przekazu obrazowi Takie jest życie – udała się rzecz najważniejsza! Stawia nas jako widzów w pozycji tych, którzy niejako muszą sobie zadać pytania o to – po czyjej stronie stoją. Niezłomna postawa Efisia może irytować, męczyć swoim stuporem i być niezrozumiała (kto z Was by nie chciał kilkunastu milionów Euro za nędzną chałupkę z kawałkiem ziemii? – rączka do góry!). Ale bez wątpienia – stanowi dla nas, tych wszystkich, którzy co roku chcą wyjechać na wakacje do jakiegoś pięknego miejsca, gdzie będą szykany i wygody na wyciągniecie ręki oraz obsługa zgięta w pas, gotowa do spełnienia naszych wszystkich oczekiwań w myśl powiedzenia „klient nasz pan” – czy aby jest to postawa właściwa…

Dla piękna tego świata i wszystkich „rajskich wysp”, na które zjeżdżamy hordami, zadeptujemy je, zaśmiecamy i wyżymamy to co nam dają do cna swoimi domaganiami  – byłoby znacznie lepiej abyśmy wszyscy spuścili z tonu.

Efisio Mulas nie spuścił z tonu. Pamiętajcie o tym jak będziecie odwiedzać Sardynię i wstawić selfiki na Insta z komciami, że „Oesu, ale tu pięknie”…

TAKIE JEST ŻYCIE – Prawdziwa historia z Sardynii. Zobacz zwiastun

*** Wszystkie zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzą z materiałów prasowych filmu TAKIE JEST ŻYCIE na rynku polskim: Best Film

You may also like

DRUGIE ŻYCIE
MILCZĄCA PRZYJACIÓŁKA
CHRONOLOGIA WODY
DRAMA

Leave a Reply