14
cze
2022
7

WINONA RYDER: mistrzyni, outsiderka

Dla mojego pokolenia WINONA RYDER jest postacią niezwykle ważną emocjonalnie – z wielu powodów i nie są one jedynie natury sentymentalnej. Dlatego też już kilka lat temu poświęciłam jej tekst zatytułowany „Winona Forever”…Urodzona w 1971 roku Winona Laura Horowitz zmieniła nazwisko, w czasach kiedy Hollywood było miejscem o którym wszyscy śnili i do którego wszyscy aspirowali – choć zazwyczaj –  do czasu. Czasu, w którym okazywało się, że tzw. prawdziwa kariera w fabryce snów, opiera się o zasady wyznaczone dawno temu przez ludzi, z którymi dziś nikt nie chciałby już pracować, a szczególnie nie chciałyby kobiety – aktorki…

Ale, w latach 90tych zeszłego stulecia nikt z nas o tym nie wiedział. Bo i skąd? Hollywood oddzielonej wcześniej od Polski żelazną kurtyną jawiło się nam jako baśniowy skarbiec z Opowieści Księgi Tysiąca i jednej nocy. Fantazje i marzenia, wyobrażenia, mity i legendy, które do nas skąpo docierały były w zasadzie jedynie odpryskami nawet nie „wiedzy” na temat Hollywood, ale budowanych pieczołowicie przez działy PR wielkich wytwórni filmowych wizerunkowych bajek dla maluczkich…  Dołączając do tego nasze polskie PRL’owskie marzenia o prosperity, wolności osobistej, rozwoju i sukcesie osobistym – jakie oferuje wszystkim, bez wyjątku (jak nam wmawiano) mityczna Ameryka – jeżeli tylko bardzo chcą i się odpowiednio mocno starają – zaowocowały tym, że pokolenie polskich rówieśników Winony Ryder uznało ją bardzo prędko za swoją ikonę, a nawet więcej – za pokoleniowy głos…

Winona Ryder als Kim Boggs in Edward mit den Scherenhänden (1990) und der Regisseur Tim Burton am Filmset. IMAGO Bildnummer 0097567643.

Wielbiliśmy ją tym bardziej, że wybrała szczególny rodzaj kariery aktorskiej. Był nietuzinkowy, bardzo nie-hollywoodzki, a przede wszystkim odzwierciedlał ważne dla nas wartości duchowe. Winona Ryder zdawała się być idealnym wręcz wcieleniem kogoś w naszym wieku, kto odniósł gigantyczny sukces – choć „nie sprzedał się systemowi”, nie dał mu upupić, nie zrezygnował z marzeń, z realizacji siebie. Kochaliśmy ją nie tylko za jej role filmowe, kochalismy ją jeszcze mocniej właśnie dlatego, że udało się jej tego dokonać na własnych zasadach. Udział aktorki w kultowych produkcjach koncówki lat 80tych: „Śmiertelne zauroczenie”, „Sok z żuka”, a szczególnie kreacje w obrazach, które stanowią kinematograficzne zwierciadło lat 90tych: „Edward Nożycoręki” Tima Burtona, czy „Noc na ziemii” Jima Jarmuscha – potęgowały zbiorowy afekt jakim była darzona. 

Rola Lelainy Pierce w „Reality bites” z 1994 roku uczyniła Winonę Ryder – pokoleniową Boginią…

Winona Ryder wird bei der Premiere von Great Balls of Fire (1989) fotografiert. Getty Images Bildnummer 50581983.

I jeszcze „to coś” – coś niezwykle istotnego w przypadku tej akurat aktorki, czego pominąć w tekście jej poświęconym – nie powinnam. Otóż Winona Ryder prócz wybitnej urody i wielkiego talentu wniosła do świata kinematografii rodzaj ulotnej, ale mocno wyczuwalnej aury, która z zasady wymyka się próbom definiowania i najczęściej jest relatywizowana. Ale w jej przypadku możemy mówić śmiało o swego rodzaju fenomenie. Winona Ryder na ekranie, w każdej ze swoich – dziś już kultowych kreacji aktorskich – jawiła się widzom na całym globie jako wcielenie autentyzmu i wiarygodności. A to się udaje – bardzo nielicznym…

Hollywood szybko zrozumiało, że takiego daru nie można nie wykorzystać do własnych celów. Propozycje udziału w wysokobudżetowych produkcjach w reżyserii najznamienitszych i największych – zaczęły napływać do niej strumieniem…

Zur ARTE-Sendung
Winona Ryder
Die Geister, die sie rief
Winona Ryder als Blanca Trueba in „Das Geisterhaus“
© Getty Images
Foto: ZDF
Honorarfreie Verwendung nur im Zusammenhang mit genannter Sendung und bei folgender Nennung „Bild: Sendeanstalt/Copyright”. Andere Verwendungen nur nach vorheriger Absprache: ARTE-Bildredaktion, Silke Wölk Tel.: +33 3 90 14 22 25, E-Mail: bildredaktion@arte.tv

Dziś wiemy już, że bardzo chcieliśmy wierzyć w to, że ten „cud” zwany Winona Ryder nie ponosił kosztów zaistnienia w wyobraźni masowej na sposób, o którym bezskutecznie marzyły jej koleżanki po fachu. O wielu z nich, które (w tym samym czasie kiedy ona wybierała prace z reżyserami kina artystycznego i autorskiego za niewygórowane gaże) – grały w blockbusterach kinowych i turbo hitach serialowych (takich jak np. „Beverly Hills 90210) słuch zaginął i nie wydaje mi się, aby kiedykolwiek powstał jakikolwiek film dokumentalny im poświęcony (ykhm).

O Winonie Ryder słuch też zaginął na czas jakiś… W roku 2001 aktorka została przyłapana na kradzieży ubrań w ekskluzywnym sklepie Saks Fifth Avenue w Beverly Hills. Co więcej oskarżono ją o nielegalne posiadanie „narkotyków” (którymi okazały się być silnie uzależniające leki na receptę). Jakie były tego reperkusje – wiemy wszyscy. 

Jej wtedy już spektakularna kariera (nominacja do Oscara, Złotego Globa oraz Bafta za role w „Wieku niewinności” Scorsese oraz do Oscara za kreacje postaci Jo March w ekranizacji ukochanej lektury dziewczęcej wszystkich  przyszłych emancypantek tego świata czyli „Małych kobietek” w reżyserii Gillian Armstrong) legła – literalnie jednego dnia – w gruzach. Jeszcze dzień wcześniej była ikoną i twarzą całego pokolenia, a potem nagle nikt nie chciał z nią pracować. „Jest zbyt niestabilna. To wariatka” – mówiło Hollywood.

Dlaczego do tego doszło? Z czego wynikało? – o tym właśnie opowiada w niezwykle wzruszający, subtelny a jednocześnie mocny  i jednoznaczny w swoim przekazie – film dokumentalny pt. „Winona Ryder: mistrzyni, outsiderka”, do którego obejrzenia Was gorąco namawiam! 

Jest dostępny za darmo  do 8 Lipca tego roku na platformie VOD ARTE.tv pod linkiem https://www.arte.tv/pl/videos/099626-000-A/winona-ryder-mistrzyni-outsiderka/. 

Obraz ten we wnikliwy sposób maluje portret jedynej w swoim rodzaju aktorki, kobiety, artystki, a przede wszystkim bardzo wrażliwego i inteligentnego człowieka. Kogoś, kto zawsze, od dziecka czuł się outsiderem. Z racji na swoje korzenie, rodzinę, z której pochodzi, wychowanie, bliskie jej intelektualnie wartości.

Czy zdarzyło ci się kiedyś pomylić sen z rzeczywistością? Albo ukraść coś, mając pieniądze? Może byłam po prostu szalona. A może to wpływ lat 60.? 

Tak o sobie samej mówi w filmie dokumentalnym: „Winona Ryder: mistrzyni, outsiderka”. Mówią o niej także osoby z branży oraz autor jej biografii. Ale przede wszystkim obraz ten mówi o Winonie Ryder z perspektywy, która mnie całkowicie uwiodła swoją konwencją. A jest nią na wskroś humanistyczne, delikatne i wyważone podejście – w próbie sportretowania kogoś tak fascynującego i wymykającego się sztampie – jak jego bohaterka. Kobieta – aktorka. Kobieta niezwykle inteligentna i wrażliwa, która poniosła ogromne koszty psychiczne kariery w świecie, w którym nie premiuje się ani tych, którzy za dużo myślą, ani tych, którzy mają odwagę iść w poprzek oczekiwań większości.  

Mnie osobiście wydaje się to nie tylko smutne, ale bardzo znamienne, że musiało minąć tyle lat i wydarzyć się w świecie amerykańskiej kinematografii tyle złego, żeby Hollywood zrozumiało, że jednak ludzie pragną wartości jakie Winona Ryder reprezentowała zarówno osobiście, jak i zawodowo dekady temu. Cóż, fakty są nagie: w zasadzie o „zmartwychwstaniu” Winony w Hollywood przesądziła dopiero rola w serialu o jakże znamiennej fabule, pt. „Stranger Things”

***Wszystkie zdjęcia oraz cytat zamieszczone w tekście pochodzą z materiałów prasowych ARTE TV Polska, gdzie można obejrzeć film dokumentalny WINONA RYDER: MISTRZYNI, OUTSIDERKA 

You may also like

PARYŻ, 13. DZIELNICA
MIĘDZY DWOMA ŚWIATAMI
MEN
Pierwsza retrospektywa filmów SUSAN SONTAG w Polsce

Skomentuj