3
maj
2015
71

Z cyklu: podniety kinomana – Festiwal Filmowy w Cannes 2015

Tegoroczny: 68-ty Festiwal Filmowy w Cannes będzie miał miejsce w dniach 13 – 24 Maja.

Jest to jeden z dwóch najbardziej przeze mnie cenionych Festiwali filmowych (drugim jest Festiwal w Sundance). Przyczyn jest parę. Jestem dość frankofilna. Lubię i cenię francuską kinematografię. Ponadto szanuję system, jaki Francuzi wypracowali dla promowania tego obszaru swojej kultury. Cannes – jeśli chodzi o samą formułę – moim zdaniem – jest po prostu sensowne.

W tym roku zapowiada się nad wyraz smakowicie. Można by nawet rzec, że ogłoszone niedawno nominacje do Złotej Palmy oraz lista nazwisk twórców, których filmy biorą udział w głównym konkursie – jest niczym menu z restauracji z trzema gwiazdkami Michelina.

Ponadto – co nie zawsze jest regułą – skład jury tegorocznej edycji Festiwalu – przyprawił mnie o mocniejsze bicie serca. Obradować będzie ono bowiem pod przewodnictwem Ethana i Joela Coenów (hell yeah!), a składać się będzie z: Rossy de Palma, Jake’a Gyllenhaale’a, Sienny Miller, Sophie Marceau, Guillermo del Toro, Xaviera Dolana oraz Rokia Traoere.

Pośród nominowanych do Złotej Palmy filmów znalazło się kilka tytułów, na które jako kinoman ostrzę sobie zęby, a na dwa z nich wyczekuję szczególnie mocno. Jednym z nich jest najnowsze dziele Paolo Sorrentino YOUTH, którego Wszystkie odloty Cheyenn’a uważam za film prześwietny, a Wielkie piękno za obraz wybitny. Obsada jego drugiego w karierze filmu anglojęzycznego jest powalająca: Rachel Weisz, Michael Caine, Harvey Keitel oraz Jane Fonda.

Drugim jest MACBETH Justina Kurtzela. Jeśli w ekranizacji jednego z najwybitniejszych dzieł literatury światowej, ba, biblii wręcz – jeśli idzie o uniwersalność przekazu na temat kondycji ludzkiej i rządzących nami jako gatunkiem namiętnościami – główne role grają Marion Cottilard i Michael Fassbender – to ja – przyznaję się – już jestem rozmodlona i na klęczkach.

macbeth

Kolejny faworyt to CAROL Todda Haynesa. W tym obrazie (dramat osadzony w latach 50tych zeszłego wieku) występuje wybitna Cate Blanchett oraz Rooney Mara. Haynes to reżyser, którego ubóstwiam. Za wszystko, a najbardziej za wspaniałą zdolność do kreowania unikalnych klimatów opowieści, które obrazuje w sposób sugestywny, przenikliwy i niezwykle poruszający. Jego obrazy, takie jak: Idol, Daleko od nieba, I’m not there, czy mini serial Mildred Pierce – wszystkie – choć tak inne – łączy właśnie zdolność reżysera do tworzenia światów, w które widz się może „zanurzyć”.

Pierwszą czwórkę moich wyczekiwanych faworytów zamyka film Gusa van Santa: SEE OF TREES, z udziałem Naomi Watts oraz Matthew McConaughey. To reżyser, po którym zawsze się spodziewam wiele.

Wsród nominowanych twórców znajduje się także Nanni Moretti. Włoch tym razem zrobił film z udziałem Johna Turturro. A jego tytuł MIA MADRE oraz to, że obraz ma charakter autobiograficzny wskazuje, że może to być zaiste bardzo włoska historia!. Jego kameralne dzieła, takie jak Pokój syna, czy Dziennik Intymny to filmy, które lubię szczególnie. W Polsce o ile wiem, jednak najbardziej kojarzy się z Habemus Papam – mamy papieża.

W sekcji „poza konkursem” znajduje się wśród wielu nazwisk Woody Allen z Irrational Man. To zresztą dla tego reżysera dość znamienne – od ponad dekady – z każdym najnowszym filmem – pokazuje się właśnie najpierw w Cannes. No, cóż, jak głoszą branżowe doniesienia, w Stanach Allen jest całkowicie niedochodowy. Ale w Europie, wręcz przeciwnie. Czy coś to Państwu przypomina? 😉 Po raz kolejny po Magii w blasku księżyca gra u niego Emma Stone, a po raz pierwszy jeden z moich ulubionych aktorów: Joaquin Phoenix. Nie wiadomo co z tego będzie, bo (piszę to z przykrością) od kilku lat Allen robi filmy dość przeciętne (z wyjątkiem Blue Jasmine). Ale Woody to Woody. Oglądam zawsze. Wszystko. Kropka.

Na tegorocznym Festiwalu w Cannes debiutuje równiez w podwójnej roli: scenarzystki oraz reżyserki Natalie Portman z filmem o dość znamiennym tytule: A tale of love and darkness. Jako zagorzała fanka pięknej i utalentowanej aktorki od czasu jej debiutu w Leonie zawodowcu… jestem więcej niż ciekawa.

Wsród filmów dokumentalnych moją uwagę zwrócił obraz AMY w reżyserii Asifa Kapadia. Jest on poświęcony zmarłej w 2011, w wieku 27 lat Amy Winehouse. Mam jej wszystkie płyty i dla mnie osobiście muzycznie była i jest kimś ważnym. Bardzo bym zatem chciała zobaczyć dokument na jej temat, który mam nadzieję wniesie znacznie więcej do portretu tej bardzo utalentowanej piosenkarki, niż to co za jej życia i po śmierci zrobiły tabloidy.

 

Jest jeszcze niezwykle smakowity kąsek z działki animacja. Mark Osborne, reżyser Kung Fu Pandy pokaże w Cannes adaptację MAŁEGO KSIĘCIA, na podstawie ikonicznej książki Saint – Exupery’ego. Pomimo wielu latek na karku – filmy animowane kocham bardzo. I wciąż oglądam. Być może dlatego, że w mojej rodzinie jest kilku animatorów. Nie bez znaczenia jest też pewnie fakt, że pierwszym filmem kinowym, jaki zobaczyłam w swoim życiu – mając około 5 lat – była Królewna śnieżka Walta Disneya, z roku 1937, do której głos w Polsce podkładała sama Jadwiga Smosarska.

Tak – najbardziej na świecie chciałabym na Festiwalu w Cannes być i to wszystko zaraz obejrzeć. Ale skoro to niemożliwe, to postanowiłam, że chociaż napiszę o mych podnietach kinomana 🙂  A Wy na które filmy czekacie najbardziej?

You may also like

Wracają KONFRONTACJE FILMOWE
OJCIEC
PARYŻ, 13. DZIELNICA
WINONA RYDER: mistrzyni, outsiderka

Skomentuj