27
lip
2015
269

Dinner with Jackson Pollock. Recipes, Art & Nature

Do Jacksona Pollocka mam bliżej niesprecyzowaną słabość. Nie mogę powiedzieć, że jest to mój ulubiony malarz, bo w zasadzie nie jestem wielbicielką malarstwa abstrakcyjnego… Choć nie potrafię opisać uczuć, które twórczość tego akurat artysty we mnie wywołuje – w nie dający się nakreślić słowami sposób – głęboko we mnie zapada. Mogę się na jego obrazy gapić godzinami. Jednego jestem pewna – dotyka mnie geniusz i wielkość rzeczy nienazywalnych. Nie muszę ich „rozumieć”.

pollock

The key, 1946

Być może zabrzmi to w tym miejscu nieco „nie na miejscu”, ale kiedy myślę POLLOCK to nie widzę jego obrazów – to arcy trudne moim zdaniem przy tego typu twórczości móc je sobie zwizualizować… choć być może jedynie dla mnie (?) – ale widzę kadry z filmu o nim i postać Eda Harrisa kreującego rolę wybitnego malarza oraz Marcii Gay Harden, w roli jego żony: Lee Krasner. Lubię ten film bardzo i mam do niego sentyment. Wielce to prawdopodobne, że Ed Hariss sam musi być Pollockiem zafascynowany, skoro w swojej długiej karierze aktora oraz producenta – na debiut reżyserski wybrał właśnie opowieść o tej postaci. To zresztą – uważam – debiut bardzo udany.

pollock-poster

Wszystko to razem sprowadza się do tego, że na widok albumu Dinner with Jackson Pollock. Recipes, Art & Nature, autorstwa Robyn Lea – wydanego przez prestiżowe wydawnictwo Assouline – wpadłam w zachwyt absolutny.

dinner

To wyjątkowo pięknie wydana rzecz i ciekawy pomysł na publikację. W zasadzie, można rzec, że album sam w sobie maluje obraz małżeństwa dwojga artystów, którzy spotkali się w roku 1945 i spędzili ze sobą ponad dekadę – do śmierci Pollocka w roku 1956. Byli parą, która nie tylko sztukę tworzyła, nie tylko lubowała się w sztuce, ale ja się okazuje – afirmowała sztukę życia! Kochali przyjmować gości, wydawać kolacje, biesiadować z przyjaciółmi. Nakrywali do stołu – tak jakby tworzyli kolejne płótna. I z pewnością czerpali gigantyczną przyjemność ze smakowania potraw, które pieczołowicie przygotowywali.

To Pollock nauczył Krasner gotować. A sam robił to niezwykle dobrze. Gdy zamieszkali razem w domu w Connecticut (gdzie obecnie mieści się ich muzeum) – w przerwach od malowania – wymyślali przepisy i kucharzyli. On był specjalistą od wypieków (jego spécialité de la maison była szarlotka), ona przygotowywała najlepiej homary. Gotowali, korzystając z produktów dostępnych lokalnie: ryb, nabiału, ziół i warzyw wyhodowanych w ogrodzie.

pollock.1

Album Dinner with Jackson Pollock. Recipes, Art & Nature spina klamrą praktycznie cały ich wspólny czas, jako wyjątkowej pary nie tylko artystów, ale ludzi – zamiłowanych w życiu – prostym, naturalnym i obfitującym w piękno to najbardziej zwyczajne, acz jakże trudno osiągalne – bo celebrujące każdy dzień. Ta wyjątkowa publikacja przedstawia nam w subtelny i spójny sposób tę jakże rzadką już w dzisiejszych czasach umiejętność, którą oni posiedli i hołubili, niczym dar. Znajdziemy w niej piękne zdjęcia ich posiadłości, refleksje o życiu, anegdoty, prywatne zdjęcia, autorskie przepisy opatrzone fotografiami.

pollock.4

pollock.2

pollock.3

 

 

 

 

 

 

 

Przyznaje – dawno nie byłam żadnym wydawnictwem albumowym bardziej urzeczona, niż Dinner with Jackson Pollock. Recipes, Art & Nature. Odzwierciedla dla mnie esencję tego wszystkiego, co osobiście definiuję jako „sztukę życia” – umiejętność czynienia naszego codziennego „tu i teraz” pełnym – w dosłownym i metaforycznym znaczeniu. Oglądanie tego albumu to jak podróż w głąb czyjejś intymności. Na dodatek niezwykle stylowa i nostalgiczna.

You may also like

Partnerstwo przede wszystkim! – czyli o marce JOHN & MARY
WONKA
BĘKART
CHŁOPI

Skomentuj