5
wrz
2015
236

JOHNNY DEPP & SAUVAGE DIOR

Obejrzałam. Siedzę i myślę. Ale czy powinnam? 😉

depp

Najnowsza kampania reklamowa perfum dla mężczyzn SAUVAGE DIOR nie jest od myślenia. Jest od tego, by ją czuć. Zadawać sobie pytania i szukać w sobie emocji. Literalnie i symbolicznie.

W tym miejscu muszę znowu “wsiąść na mojego ulubionego konika”, czyli marki luksusowe. Myliłby się ten (i to bardzo) kto by sądził, że moje ukochanie tychże to prymitywny snobizm na atrybuty prestiżu, czytaj na rzeczy drogie. Otóż – zanim przejdę do sedna – chcę jedynie podkreślić, że rzeczy drogie nie interesują mnie dlatego, że są drogie. I wiele marek i przedmiotów wzbudza we mnie nic, pomimo kwot, jakie kosztują.

Natomiast – interesują mnie, budzą mój podziw, zachwycają, inspirują te marki luksusowe, które opowiadają mi coś, co mnie porusza. Im bardziej udatnie to robią, tym lepiej dla nich. W przypadku jednych będzie to ich długa historia, dziedzictwo kulturowe, tradycja i wartości, które podzielam, innych – kunszt i najwyższej jakości rzemiosło, dla jeszcze innych – zaś – to co kryje się dla mnie za pojęciem piękna. A czego łatwo się zdefiniować nie da, bo najczęściej to konglomerat zarówno faktów, jak i moich prywatnych doświadczeń sięgających korzeniami do dzieciństwa i wychowania, aspiracji, wyobrażeń, mrzonek i „idei fix”.

I tu przechodzę do sedna: TO CZEGO NIE MOŻNA KUPIĆ JEST PRAKTYCZNIE JUŻ JEDYNYM LUKSUSEM NASZYCH CZASÓW.

Pomijam w tym wywodzie  grupę społeczną, stanowiącą niewielki odsetek populacji – czyli milionerów i jeszcze mniejszą miliarderów. To zresztą i tak nie czyni sprawy prostszą. Głowę dam sobie uciąć, że przysłowiowy szejk z Arabii Saudyjskiej także cierpi na jakiś brak. Choć “niby ma wszystko”. Kto wie, co jest tym, czego pragnie najbardziej lub mieć nie może? Co ujawnia się jedynie w jego snach. I za czym oblepiony petrodolarami tęskni? Czym jest dla niego luksus?

Żyjemy w świecie stechnologizowanym, bez umiaru konsumpcyjnym. Dzisiejsza ekonomia pozwala ludziom nie stanowiącym tej grupy społecznej na coś, co jeszcze sto lat temu nie było możliwe. Na posiadanie rzeczy, na które nas nie stać. To kwestia – najczęściej zdolności kredytowej. Jeśli się uprzemy i odpowiednio zaharujemy  – możemy nabyć prawie wszystko, co będzie “nasze” – być może dopiero – niedługo przed  śmiercią. Jeśli to mieszkanie lub dom, a mamy dzieci, to ma to sens… W końcu – będzie można te lata łez i potu komuś zostawić.

A poza tym?

Czyż nie jest bowiem tak, że żyjąc na kredyt – żyjemy nań w sposób znacznie bardziej metaforyczny i dojmująco symboliczny, niż z pozoru się nam wydaje?

Kredytując samych siebie zaś, odzieramy się właśnie z tych rzeczy, których skredytować się nie da.

To dlatego nie da się czuć wolnym, nieokiełznanym, dzikim, wyswobodzonym – na żądanie. Nie da się na zamówienie niczego czuć i przeżywać. Można o tym marzyć, fantazjować, można chcieć próbować to kupić, ale i tak koniec końców – to niemożliwe. A jeśli – to gigantycznym wysiłkiem, za sprawą nie rzadko drastycznych zmian i decyzji przewrócenia życia do góry nogami.

Reklama SAUVAGE DIOR jest według mnie wyjątkowo udana, oparta na wyjątkowo świetnie przemyślanym koncepcie kreatywnym. Jest W PUNKT. Rozczula mnie oczywiście także fakt, że nowa kampania – nowych perfum – tak pięknie odwołuje się do kultowego zapachu „Eau Sauvage” tej marki – reklamowanego dekady temu przez ludzkiego demona zwierzęcego seksapilu: Alain’a Delon’a. I tu wracam jeszcze raz do kwestii najistotniejszej dla marek luksusowych: ICH DZIEDZICTWA. By trwać z sukcesem – muszą je umieć lepiej niż dobrze transponować na zmieniającą się rzeczywistość!

delon1

W reklamie SAUVAGE DIOR wszystko gra. Gra jak cholera, a nawet jak w szwajcarskim zegarku! Każdy kadr, każde słowo bohatera i sam bohater.

Jeśli spojrzeć na te reklamę od strony tego jak bardzo jest spójna i nośna – kopara opada!

Bo przecież JOHNNY DEPP jest SYMBOLEM I METAFORĄ sam w sobie. 52-letni obecnie aktor ponad trzy dekady na to pracował. By zostać kwintesencją przekazu tej reklamy. Ale ta – co dotarło do mnie przy drugim obejrzeniu –  zawiera jeszcze więcej. Zawiera SEDNO zmagań z męskością pokolenia facetów w jego i podobnym mu wieku. A stanowią je coraz bardziej pytania!.

I jeśli spojrzeć na to na chłodno, to widać jak bardzo trafnej dokonano tu analizy. To, że nikt poza Johnnym Deppem nim nie jest, ma tu znaczenie marginalne. Ale kolosalne znacznie ma to, że aktor ten, sam stanowi oś pewnego cyklu życia dzisiejszego mężczyzny sukcesu i tym samym zmagań odbiorcy tej reklamy.

SAUVAGE czyli dziki, pierwotny, nieucywilizowany, nieokiełznany – słowo tak samo wielowarstwowe i wieloznaczeniowe we francuskim, jak i angielskim. Jego znaczenie zależy od kontekstu użycia. I inaczej je niesie – w mowie, zdaniach i warstwie narracyjnej. Wpasowuje się przepięknie w pojęcia abstrakcyjne, takie jak: wolność, piękno, miłość. Jest IDEĄ.

Skonkluduję ten tekst  tak: reklama perfum Sauvage Dior to kolejny, zachwycający przykład kreacji, która uwzględnia znak czasów. Czasów, w których IDEE to najważniejszy atrybut LUKSUSU człowieczeństwa. Cała reszta – to – pardon za weredyzm – zwykła konsumpcja.

 

You may also like

Podaruj sobie odrobinę klasyki – czyli o ARTEKINO CLASSICS…
Trzeba znaleźć swój wzór – czyli o NOMAD WARSAW…
Oda do marki CELINE – czyli o osobowości, stylu i wartościach…
7 x JARMUSCH – czyli z miłości do kina…

Skomentuj