11
sty
2024
18

PIES I ROBOT

PIES I ROBOT (Robot Dreams) Reż. Pablo Berger, Scen. Pablo Berger i Sara Varon, Hiszpania / Francja 2023

Wyjątkowa filmowa perełka i kinofilska gratka! Długometrażowa animacja PIES I ROBOT stanowi atrakcję zarówno dla dzieci, jak i ich rodziców! Zabiera nas do świata, który choć „kreskówkowy” – bawi i wzrusza na sposób wnikliwy, inteligentny i dorosły. Pies i Robot skłania do refleksji nad wartościami ważnymi dla każdego i w każdym wieku. Zachwyt sto!

Moja miłość do kina w dużej części bierze się z miłości do komiksu. Film „Pies i Robot” został pomyślany jako ożywione rysunki komiksu.

Pablo Berger reżyser filmu Pies i Robot 

Pablo Berger to uznany hiszpański reżyser, autor jednego z najbardziej oryginalnych i nagradzanych obrazów współczesnego kina europejskiego: hiszpańsko-francuskiej koprodukcji pt. „Śnieżka” (2012). 

Kariera reżyserska Bergera rozpoczęła się od nagradzanych i docenionych przez krytyków i widzów filmów krótkometrażowych. Po sukcesie obrazu „Mama” (1988) twórca zdecydował się na studia na wydziale reżyserii Uniwersytetu Nowojorskiego, gdzie powstał nominowany do nagrody Emmy „Truth and Beauty”. Wielkie Jabłko ewidentnie musiało zdobyć jego serce i pozostawić swój ślad na zawsze, skoro Berger zdecydował się w nim zostać  i żyć przez kolejne dziesięć lat.  

Swoim pierwszym filmem animowanym Pies i Robot  sentymentalnie powraca do Nowego Jorku – oddając mu swego rodzaju miłosny hołd. Scenariusz do filmu powstał z inspiracji humorystyczną powieścią graficzną Sary Veron, której akcja dzieje się NYC. Veron jest znana z tego, że stworzyła swój własny świat. Jej opowieści zamieszkują najróżniejsze zwierzęta, koegzystujące ze sobą (często na zasadzie zabawnych kontrastów – w świecie prawdziwej fauny – postrzeganych jako niemożliwe). Ta różnorodność  doskonale odzwierciedla koktajl ras i zróżnicowane pochodzenie etniczne mieszkańców Wielkiego Jabłka, przez co jej historie mają wymiar uniwersalny.

Pies i Robot to animacja artystyczna i autorska, malowana unikalną kreską i w technice 2 D – wywodząca się ze stylu ligne claire, który stworzyła szkoła francusko-belgijska, a Hergé – twórca Tintina – jest jej najbardziej znanym przedstawicielem. Styl ten charakteryzuje się narracyjnym sposobem prezentowania rzeczywistości przy użyciu ciągłych prostych linii, płaskich kolorów i niewielkiej ilości światłocieni. To swego rodzaju wizualne żarty. Rodzaj igraszki z formą. 

Sukces Psa i Robota na najważniejszych festiwalach filmowych, a przede wszystkim wsród widzów – napawa otuchą, a moje kinofilskie serduszko, w którym animacja ma szczególne miejsce – cieszy podwójnie. Obraz ten zadebiutował na samym MFF w Cannes, do tej pory zgarnął kilkanaście najważniejszych nagród filmowych, w tym tę najważniejszą w branży – czyli na Międzynarodowym Festiwalu Filmów Animowanych w Annecy. To rzadki przypadek filmu, który kochają tak samo krytycy, jak i widzowie.

*     *     *

Akcja Psa i Robota w całości osadzona jest w NYC – to nostalgiczna podróż do Wielkiego Jabłka z lat 80tych zeszłego stulecia. Ujmuje detalistycznym przedstawieniem charakterystycznej dla tej metropolii zabudowy, miejsc i atrakcji, które kojarzone i rozpoznawane są – globalnie. Urokliwie portretuje nowojorskie smaczki i esencję radości jaką może dawać to miasto. 

Najpierw poznajemy psa, który mieszka sam w niewielkim mieszkanku w jednej z charakterystycznych kamienic z brązowej cegły, ze schodami przeciwpożarowymi pnącymi się po fasadzie aż po dach i w której jego sąsiedzi stanowią barwną mozaikę charakterów i stylów życia. Ale choć Nowy Jork tętni całą dobę, jest pełen rozrywek, gwaru i wszelkich  możliwości  – Pies, szczególnie wieczorami, czuje się bardzo samotny. I tak pewnego dnia, pod wpływem reklamy, decyduje aby kupić sobie najnowszy wynalazek – Robota. 

Kiedy Pies otrzyma przesyłkę i „zmontuje” według instrukcji Robota – szybko okaże się, że był to doskonały pomysł. Android będzie towarzyszył Psu stale, zachłannie ucząc się nowych rzeczy, doznań i doświadczeń. Wieczory Psa nie będą już więcej smętne, pełne poczucia samotności i tęskniące za bliskością i uwagą kogoś miłego sercu. Zawsze pogodny i bezkonfliktowy Robot, otwarty na nowe doświadczenia stanie się dla Psa nieodłącznym kompanem, a ich przyjaźń będzie się umacniać i kwitnąć.

Aż pewnego letniego dnia gdy przyjaciele pojadą na Coney Island aby pobyć na plaży i spędzić weekend jak na nowojorczyków przystało – dojdzie do smutnego incydentu. Baterie robota się wyczerpią i nie będzie w stanie się ruszyć. Zanim Pies wróci z domu z narzędziami aby go uruchomić ponownie – plaża zostanie zamknięta. Zrozpaczony Pies będzie mógł jedynie przeczytać tabliczkę na wielkiej metalowej bramie, że ponowne otwarcie nastąpi za rok, w kolejnym sezonie…

Od tego momentu będziemy śledzić samotne zmagania Psa i Robota. Pies przez pewien czas będzie się starał znaleźć wyjście z sytuacji, i wydostać przyjaciela z zamknięcia. Robot zaś, samotnie leżąc zakopany w piasku na plaży doświadczy jak to jest być zdanym na siebie, bezbronnym i samotnym. Ale przede wszystkim – śnić będzie kolejne wersje spotkania ze swoim ukochanym Psem… 

Czy uda się im spotkać ponownie? Jakimi drogami potoczą się ich losy? A finalnie – co z tego wyniknie – musicie się dowiedzieć sami. Ja mogę jedynie powiedzieć tyle, że historia przedstawiona w Psie i Robocie porusza kwestie najbardziej ludzkie i uniwersalne z możliwych i dlatego właśnie jej oglądanie sprawiało mi tyle przyjemności. Ani trochę nie miałam poczucia, że oglądam „bajeczkę dla dzieci”. Myślę, że o sukcesie Psa i Robota zdecydowało kilka czynników, czyniących tę animację – na swój sposób – wyjątkową! Prosta kreska i graficzne nieskomplikowanie tego obrazu tym bardziej uwypuklają jego treść i przesłanie. A kilka świetnie dobranych do fabuły i przemyślanych realizacyjnie rozwiązań, czynią ten obraz dokładnie tym, czego widz oczekuje po produkcji od-autorskiej i artystycznej! 🫶 Pies i Robot  łapie za serce – nie uciekając się do sztuczek wizualnych. Wymowność fabuły zaś podbija fakt, że film jest „niemy” – to znaczy pozbawiony dialogów, a jednak wszystko co się w nim dzieje – odczytujemy bezbłędnie!  Bo to film, który skupia się na tym co się czuje – bardziej niż wie czy potrafi opowiedzieć słowami. Emocje i przeżycia można przecież doskonale dobrze wyrazić  wyłącznie za pomocą rysunku! W tym przypadku z dodatkiem fenomenalnie dobranej ścieżki dźwiękowej, w której każdy wykorzystany utwór muzyczny wydaje się z tym obrazem doskonale zespolony. Oprawa muzyczna, którą słychać w zwiastunie filmu ( Earth, Wind & Fire pt. „September” ) – to tylko jeden z wielu smakowitych kąsków jaki czeka Was  przy oglądaniu tego obrazu. Dawno nie widziałam w filmie animowanym tak dobrej roboty pod tym względem! 

W moim odczuciu Pies i Robot to film, który oceniam jako zbyt „dorosły” w swej najgłębszej warstwie intelektualnej jedynie dla małych dzieci w wieku przedszkolnym. Starszym można go swobodnie zaproponować. Co do tego czy jest to propozycja dla dorosłych, do oglądania samemu, bez towarzystwa dziecka / dzieci – mogę mówić tylko za siebie. Ja się na tym obrazie świetnie bawiłam a i zadumałam całkiem po dorosłemu i to kilka razy! 😎

Najnowsze dzieło Pablo Bergera urzekło mnie całkowicie tym jak bardzo w pogodnej, niby to dziecięcej kreskówce, zwieńczonej  słodko-gorzkim happy endem udało mu się opowiedzieć o sprawach, które większość z nas – dorosłych zna z autopsji i które pewnie chcielibyśmy, aby ominęły i nas i nasze dzieci. Ale wszyscy wiemy, że to niemożliwe – bo straty przyjaciół, meandry losów i relacji ludzi niegdyś nie umiejących bez siebie żyć, końce starego i początki nowego – są esencją życia. Otucha w tym filmie nie wynika ani z naiwnego, ani infantylnego zakończenia, a raczej z akceptującej postawy wobec rzeczywistości – jaką przyjmuje reżyser w opowieści o Psie i Robocie. Większość z nas marzy by znaleźć kogoś kto będzie przez nas postrzegany w tym oceanie jakim jest ludzkość jako „pokrewna dusza”. Chcielibyśmy aby nasi ukochani, partnerzy, przyjaciele, ci z którymi idziemy przez życie byli na zawsze, nigdy nas nie porzucali, ani nie wymieniali na „inny model”. Ale jakże często nie pamiętamy o tym, że nie jest prawdą, że na całym świecie istnieją tylko jakieś dwie, dopasowane do siebie i nam przeznaczone połówki pomarańczy! Tak samo jak prawdziwe jest to, że każda, nawet najwspanialsza z początku relacja podlega zmianom w czasie, każda ma swoją dynamikę  i że nic nie jest na zawsze… 

Pies i Robot w cudowny sposób odmalowuje swego rodzaju filozoficzne podejście do życia – jakie reprezentuje pokazana w nim historia. Szansa na szczęście tkwi według niej bowiem w percepcji zdarzeń jakie nas potykają, a nie w nich samych. Każde nas ubogaca, każde wnosi coś do naszego życia, każde jest jakąś lekcją. A przede wszystkim każda strata jest początkiem czegoś nowego i otwarciem na to co radosnego i dobrego może się stać kiedy już się z nią pogodzimy. 

 

 

*** Wszystkie zdjęcia i przytoczony cytat pochodzą z materiałów prasowych dystrybutora filmu PIES I ROBOT na rynku polskim: Best Film

You may also like

CZASEM MYŚLĘ O UMIERANIU
OBSESJA
CHŁOPIEC I CZAPLA
BIEDNE ISTOTY

Skomentuj