7
Mar
2019
20

ODPOWIEDNIK – SEZON PIERWSZY

ODPOWIEDNIK (Counterpart) Pomysłodawca: Justin Marks, Wyk. J.K. Simmons, Olivia Williams, Harry Lloyd, Nazanine Boniadi, Sara Serraiocco, Stephen Rea, Nicholas Pinnock, produkcja Starz. W Polsce dostępny na kanale HBO Go.

Genialna rzecz! Tak wybitnie inteligentnego, doskonale zrealizowanego serialu sensacyjnego jak ODPOWIEDNIK – moje oczęta nie widziały od lat! Ta absolutnie brylantowa produkcja przygważdżała mnie do kanapy z każdym odcinkiem coraz bardziej – pozostawiając nieustająco z poczuciem, że to nie może być prawda – tak jest wyśmienita!… Odpowiednik jest w każdym swoim calu mistrzowsko zrealizowany. I jak to bywa w tego typu przypadkach stoi w dużej mierze na wspaniałej kreacji aktorskiej. Z cyklu takich, które są n i e z a p o m n i a n e! Stanowiąc kolejny dowód na to, że anty(bohater), który hipnotycznie wręcz fascynuje – to dla powodzenia sprawy – kwestia kluczowa!

Na początek trochę jadu. Podobno w rozsądnych dawkach jeszcze nigdy nikomu nie zaszkodził…Rozumiem, że HBO Polska skupia się na promocji swoich oryginalnych produkcji, a nie tych, do których pokazywania na naszym rynku zakupił prawa. Ale, jest ważne ale…

Widza – mam nadzieję, że nie jestem sama w tym przekonaniu (?) – nieszczególnie obchodzi co tam ma przykazane dział marketingu i promocji stacji premium – jeśli ją subskrybuje z tego powodu, że za premium uważa. Tylko to, aby móc oglądać rzeczy doskonałe. A przede wszystkim – żeby (ykhm)– być o nich informowanymi!

A o serialu Odpowiednik – który to wyprodukowała amerykańska stacja sieci kablowej i satelitarnej STARZ (zafiliowana ze znaną wszystkim kinomaniakom firmą produkująca fabuły kinowe – Lionsgate) założona w 1994 roku, z obecnie ponad trzydziestomilionową bazą subskrybencką w USA – HBO Polska nie raczyło zbyt gorliwie powiadamiać swoich nadwiślańskich widzów – że tak to eufemistycznie ujmę.

I tak, ku mojemu zdumieniu, dowiedziałam się o istnieniu serialu Odpowiednik w trakcie emisji drugiego już sezonu. WTF(!?!)

Być może także z tego powodu jest jednak na miejscu by powiedzieć wprost – dlaczego moim zdaniem HBO dostaje nieustający łomot w tzw. oglądalności od Netflixa. Bo Netflix lepiej ogarnia “preferencje pojedynczego użytkownika / posiadacza konta”. To proste – ich boty lepiej agregują dane. W związku z tym, komuś takiemu jak ja – Netflix nie “sugeruje” rzeczy, których i tak nie obejrzę. Bo nijak nie odpowiadają na moje potrzeby…

Jest to tym bardziej istotne w czasach, w których tzw. contentu jest tak dużo, że nie ma możliwości aby pojedynczy człowiek miał – prowadząc zwykłe życie kogoś, kto może na oglądanie tego, co by chciał, a nie tego co mu się “wciska” przeznaczyć nie więcej niż dwie godziny dziennie (jak dobrze pójdzie) – możliwość pełnego oglądu w czym może wybierać!

Jeśli jeszcze tego nie wiecie, to się dowiedzcie. Najnowsze wyniki statystyczne wyglądają tak: NIKT na świecie, kto żyje (czytaj-zarabia) z recenzowania contentu filmowego i serialowego nie jest obecnie w stanie obejrzeć (fizycznie) tego wszystkiego, co jest dostępne na wszystkich istniejących platformach medialnych. Choćby robił to 24 h / siedem w dni tygodniu! NIKT. Bo po prostu jest tego za dużo na ludzkie możliwości “przerobienia”.

Dlatego en masse – dostajemy wszyscy recenzje tego, co jest najbardziej promowane medialnie. A bardzo często wypociny “recenzenckie” z nieobejrzanych rzeczy, skompilowane z wiedzy z otrzymanych pressbook’ów. A najczęściej – w przypadku seriali – “co się tam komu wydaje” – po góra trzech odcinkach…

Dlatego nie piszę recenzji serialowego sezonu, przed obejrzeniem go w całości. Życie nauczyło mnie bowiem, że po świetnym pilocie, a potem nawet całkiem dobrym drugim odcinku – całość może zacząć pikować w dół niczym zestrzelony śmigłowiec…

Ujadania czas kończyć. Ale zanim przejdę do krótkiego streszczenia fabuły i recenzji – ten mało sympatyczny wstęp zwieńczyć chcę stwierdzeniem, że od dość długiego czasu nie miałam do czynienia z serialem, którego oglądanie sprawiałoby mi większą przyjemność, będąc jednocześnie wyzwaniem intelektualnym. I last but not least, który byłby dla mnie kwintesencją “binge watching”. Dosłownie musiałam się zmuszać by wciskać klawisz stop i w końcu iść spać…

Może zatem HBO Polska jednak wie co robi? (hehe). Przecież gdybym nie dowiedziała się o istnieniu serialu Odpowiednik kiedy zaczęli już emitować sezon drugi – to za to ich cholerne dawanie “cotygodniowej, jednoporcjowej racji żywnościowej” mogłabym się posunąć do czynów karalnych 😉

*    *    *

Odpowiednik jest cudownie udaną hybrydą gatunkową: sensacją, thrillerem i science-fiction w jednym. Z naciskiem na sensację. W zasadzie w swym trzonie narracyjnym to serial szpiegowski. I to jaki! Jeszcze raz zakrzyknę: genialny!

Trendy w kinematografii interesują mnie z jednego jedynie powodu. Są często “zwierciadłem rzeczywistości”, szybciej niż w innych dziedzinach sztuki wyłapując ducha czasów, kwestie, które mocno rezonują ze społecznymi zmianami, lękami, czy też fascynacjami. Zatem trudno było mi nie zauważyć, że jeśli idzie o produkcje serialowe, część z tych najbardziej znanych i powszechnie lubianych od jakiegoś czasu lubuje się koncepcyjnie w “bliźniakach” czy też podwójnych bohaterach (Justin Theroux w “Pozostawieni”; Ewan McGregor w “Fargo”; James Franco w “Kronikach Times Square”, Kyle MacLachlan w “Twin Peaks”).

To – trzeba przyznać – bardzo intrygująca koncepcja. Z kilku co najmniej powodów. Po pierwsze stanowi – jeśli się ją udatnie rozegra – scenariuszową atrakcję. A po drugie (a może i po pierwsze) doskonale odpowiada na nękające przedstawicieli gatunku ludzkiego, od jego zarania, i zdajsie coraz bardziej aktualne w związku z tym, że żyjemy w świecie cyfrowym – pytanie o to coś, co zwie się tożsamością. A ta, wszak, jak wszyscy wiemy – się czasami  “rozdwaja”. I nie mówię w tym miejscu o tzw. chorobach psychicznych…

Każdemu z nas(?) jak sądzę, zdarzyło się pomyśleć o najbliższych nam osobach, że zachowują się “jakby nie byli sobą, tylko kimś innym”.

W dzisiejszym świecie pytanie o tożsamość oraz o to, co jest naszym prawdziwym ja, a co stanowi jego “odpowiednik”, choćby ten, który służy nam do budowania wizerunku publicznego, czy na jakiś użytek (na przykład zawodowy) – jest jednym z najbardziej dojmujących. Coraz łatwiej jest nam bowiem kreować różne “wydania” nas samych, a tym samym w odpowiedzi na to, które jest tym właściwym dla poczucia bycia sobą – pogubić…

*    *    *

Recenzja sezonu pierwszego Odpowiednika (choć, co dodam na marginesie – obejrzałam już obydwa dostępne na HBO Go i nie ukrywam, że na trzeci – czekam tak bardzo, jak na żaden z wielu innych, które bezustannie w swym uzależnieniu od seriali pożeram) nie jest zadaniem łatwym. Bo też i sam serial do najłatwiejszych nie należy. Ma wielowątkową fabułę, nielinearną konstrukcję. Prócz bohatera głównego nota bene w “podwójnym wydaniu” – kilka innych, bardzo istotnych dla opowieści postaci, dwa plany, dwie scenografie, dwa komplety kostiumów i setki niuansów, które trzeba śledzić na prawdę b a r d z o uważnie! Nie polecam oglądania Odpowiednika po ciężkim dniu pracy, na kacu ani w żadnym innym momencie, w którym Wasza uwaga nie będzie mu się mogła poświęcić całkowicie. Pogubicie się. Po prostu…

Jeśli Was to zniechęca – trudno. Życie to kwestia wyborów.Odpowiednik to serial zrobiony na najwyższym C. Dla wymagających widzów. Nie dostarcza łatwej rozrywki. Dostarcza za to ekstatycznych wręcz uniesień z racji swej maestrii w budowaniu napięcia i precyzyjnego opowiadania mocno skomplikowanej intrygi. Mnie osobiście do tej pory ciary chodzą po plecach, kiedy pomyślę jak bardzo dużo wysiłku intelektualnego (poza każdym innym) kosztowała praca nad zrealizowaniem Odpowiednika. Chylę czoła przed tym jak perfekcyjnie i wybitnie jest dopieszczony w każdym produkcyjnym detalu. I – rzecz jasna – zagrany.

Nie ma w nim słabszych epizodów – choć pracowało przy jego powstawaniu wielu scenarzystów, a reżyserie kolejnych odcinków powierzono – wielu twórcom.

Chapeu bas!

Rzadko piszę o tej kwestii, bo też rzadko popadam w zachwyt nad tzw. czołówką serialową. Niby nic. Czołówka to nie serial. I kto by tam oceniał książki po okładkach 😉 niemniej jednak jeśli rzeczona jest tak obłędna jak w przypadku Odpowiednika – czytaj tak cholernie dobrze spójna z treścią i oddająca / metaforyzująca sedno rzeczy – to należy oddać cesarzowi co cesarskie! Ma też – co dla mnie jako detalistki jest bardzo istotne – doskonały przewodni motyw muzyczny autorstwa Jeffa Russo.

Czy słyszeliście kiedyś o grze planszowej “Go”? Ja – na przykład – nie. A ponieważ jej symbolika serialowi Odpowiednik towarzyszy, postanowiłam się nieco o niej dowiedzieć. Jest to starochińska gra planszowa (popularna także w Japonii oraz Korei), stworzona co najmniej dwa tysiące lat temu (sic!).

  • Grę rozgrywa dwóch graczy, na kwadratowej planszy (zwanej goban). Składającej się z 19 linii poziomych oraz 19 linii pionowych. Daje to razem 361 przecięć / skrzyżowań.
  • Gracze kładą na przemian czarne i białe kamienie na przecięciu linii
  • Grę rozpoczyna gracz grający kamieniami czarnymi
  • Celem gry jest otoczenie własnymi kamieniami, na pustej początkowo planszy – terytorium większego niż terytorium przeciwnika
  • Kamieni raz ustawionych na planszy nie przesuwa się, mogą być one jednak zbite przez przeciwnika…

Pomimo dość prostych reguł podstawowych, które umożliwiają naukę gry w Go nawet małym dzieciom – uchodzi ona za arcytrudną. Także z tego powodu, że pomiędzy graczami występują znaczące różnice siły. Jeśli jesteście ciekawi dalszych jej reguł i szczegółów – doczytajcie sobie sami 🙂 Na zachętę dodam, że jeden z najsłynniejszych szachistów świata Edward Lasker powiedział, że “jeśli szachy są królową gier, to GO jest z pewnością ich cesarzem”.

*    *    *

Zatem – o czym jest Odpowiednik? W moim odczuciu – w najgłębszej swej warstwie – o tym, o czym rzecz jasna nie chcemy nigdy zbyt dużo myśleć, czyli że wybory jakie podejmujemy w życiu, nawet te, które wydają się nam być błahe lub tymczasowe – określają nas jakże często na zawsze…

Bohaterem głównym serialu Odpowiednik jest niejaki Howard Silk – czytajcie mi z ruchu ust:  R E W E L A C Y J N Y grający podwójną rolę – absolutnie wybitny mistrz fachu aktorskiego, geniusz pracy z ciałem i budowania postaci w oparciu o najmniejszy detal  J.K. Simmons nagrodzony Oscarem za rolę w “Whiplash”.

Howard tak na oko ma 60 lat. A może jedynie na tyle wygląda. Ubiera się jak starszy pan, przedstawiciel klasy średniej. Porusza się statecznie i powoli, codziennie odbywając ten sam szereg rutynowych czynności. Jego twarz jest łagodna, spojrzenie też, dodatkowo z odcieniem jakiejś smutnej melancholii…Kiedy go poznajemy – pracuje od 30 lat w tej samej firmie, w dziale zwanym “interfejs”, w którym zajmuje się nie do końca wiadomo czym, ale to co robi wygląda na potwornie nudne, a co więcej nic nie znaczące. A jak wraca do domu, po robocie, to dzień w dzień udaje się do szpitala, by odwiedzić w nim swoją ukochaną żonę Emily (doskonała Olivia Williams!), poślubioną także równo 30 lat temu. Emily niestety kilka tygodni wcześniej potrącił samochód. Od tej pory znajduje się w śpiączce…

Prócz tych zajęć Howard ma też zwyczaj spotykania się w każdy czwartek z niejakim Andre w pobliskiej knajpce nad brzegiem rzeki, gdzie odgrywają partyjki GO.

Poziewaliście już trochę? 😉

ALE…

Jest także inny Howard Silk. Jego Odpowiednik! I choć co prawda wygląda fizycznie dokładnie tak samo jak tamten Howard – to jednak – jak się przyjrzeć uważniej – to pozory.

Ten “drugi” Howard inaczej się ubiera, inaczej porusza, inaczej formułuje zdania, nawet jego rysy twarzy są minimalnie inne: bardziej twarde, a oczy – pozbawione łagodności. Spojrzenie ma cyniczne, mało przyjazne, żeby nie powiedzieć – skurwysyńskie… Mieszka gdzie indziej.

Owszem – miał kiedyś żonę – Emily (ona też wygląda tak samo jak tamta Emily, co w szpitalu leży…), ale jego stosunki z nią śmiało można nazwać dalekimi od miłosnych…Pracuje zaś w dziale “strategia” pewnej firmy, która nieco przypomina tę firmę, w której pracuje też jego Odpowiednik – ten “pierwszy” Howard…

YYYY…

 

“Ziewanie” kończy się w jakiejś 10 minucie odcinka pilotowego. A po tym czasie następuje jazda bez trzymanki, która złapawszy widza w szpony potrząsa nim w coraz zmieniających się / naprzemiennie scenach obrazujących dwa światy o których serial Odpowiednik – opowiada. I zaręczam Wam, że niczego nie będziecie chcieli tak bardzo jak śledzić losów Howardów dwóch!

*    *    *

Wiecie, że nienawidzę spoilerowania. Dlatego pisanie o szczegółach fabuły serialu nie wchodzi w grę. A tego serialu – w szczególności. Ale mogę Was zapewnić, że jest to gra o najwyższą stawkę. Bo jak się szybko wyjaśni (co oznacza tylko tyle, że tylko to się wyjaśni, a wszystko inne zagmatwa) Odpowiednik opowiada o światach równoległych, w których każdy z Howardów żyje na innych zasadach, choć dla jednego z nich bardziej jasnych niż dla drugiego.

Bo zanim rzeczywistość stała się równoległa, nie było dwóch światów, w których można było mieć swojego odpowiednika. Clue fabuły buduje ten moment w ich istnieniu, w którym okazuje sie, że w zasadzie światy te są w stanie wojny, a jeden z nich jest szczególnie zagrożony. Przez niedopatrzenia, grzech pychy, zawiść i chęć zemsty – czyli “klasykę rocka gatunku ludzkiego” – z jednego z nich do drugiego mieli możność przedostawać się ludzie, którzy mając swoich odpowiedników mogli prowadzić “podwójne życie”. I podszywać się pod nie swoje tożsamości…

Po jednej ze stron doszło do morderstwa. I teraz jeden z Howardów po prostu potrzebuje drugiego Howarda. Zanim szpiedzy jednego ze światów nie zaszkodzą temu drugiemu na dobre i ostatecznie.

*    *    *

Zdaję sobie sprawę z tego, że to co powyżej próbowałam opisać brzmi niezbyt jasno. Gdybym tylko umiała bez opowiadania szczegółów przybliżyć Wam to lepiej…

Zatem inaczej. Wyobraźcie sobie klasyczną opowieść szpiegowską, napakowaną podwójnymi agentami, zdradami, podejrzeniami, tajnymi źródłami informacji, zakodowanymi wiadomościami… Wyobraźcie sobie, że jest tego wszystkiego podwójnie dużo, niż zazwyczaj bywa w standardowej historii tego typu. A potem dodajcie do tego fakt, że to wszystko nie dzieje się na przykład w siedzibie MI6, CIA czy tam jeszcze gdzieś, co równie standardowo przychodzi nam do głowy w takich przypadkach – tylko w rozdwojonym świecie. W dwóch rzeczywistościach. W których kluczowi bohaterowie mają swoich odpowiedników. I które to światy na swoich “najwyższych poziomach władzy” cały czas ze sobą niby to kooperują.

Ale, wiecie, na najwyższych poziomach władzy, to już wszyscy chyba przestaliśmy wierzyć w św. Mikołaja. Współpraca to tylko gra pozorów. Chodzi zawsze o to samo. O przewagę. Posiadanie atutów, które będzie można rozgrywać w negocjacjach…

Z mojego punktu widzenia dodatkowego smaczku tej produkcji nadaje fakt, że akcja Odpowiednika dzieje się w Berlinie. W firmie czy też agencji, która oficjalnie funkcjonuje pod parasolem Narodów Zjednoczonych. I że światy o których opowiada powstały (jak to dla naszego gatunku znamienne) w wyniku nieudanego eksperymentu, u którego podstaw stało rzecz jasna działanie “dla dobra nauki i ludzkości”…

Ale nic nie poszło tak jak miało pójść. Sprawy wymknęły się spod kontroli. I teraz każdy ze światów, które kiedyś po prostu funkcjonowały “obok siebie” tak bardzo się rozjechały, że zaczyna być to groźne dla każdego z nich. Co więcej – ci, którzy o ich istnieniu wiedzieli – nie umieli się powstrzymać od tego by w nich próbować żyć życiem swoich odpowiedników (choć nie powinni). Z bardzo różnych, często osobistych powodów.

Odkrywanie ich, a także wszystkich matactw, jakie im towarzyszą, zaznajamianie się z wieloma wątkami osobistych pobudek działań każdej z ważnych dla fabuły Odpowiednika postaci – jest absolutnie fascynujące. Totalnie wciągające i mnie osobiście pozostawiło oniemiałą z zachwytu!

A co więcej po każdym odcinku – piszczałam z radości, że jednak nie muszę czekać na kolejny cały tydzień (hehe).

Poza kluczową – stricte sensacyjną kanwą fabuły – Odpowiednik ma także rozbudowany wątek obyczajowy. A co szczególnie sobie mocno cenię, co mnie porusza emocjonalnie. I co zawsze jest przedmiotem moich refleksji. Nie jest to rzecz jasna żadne odkrycie, ale ponieważ wydaje mi się, że stale o tym zapominamy – lubię kiedy mi się przypomina, że ludzie są zawsze tylko ludźmi. A ludzie są skomplikowani. I nigdy nie są „jednowymiarowi”…Żeby nie wiem jak bardzo wyszkoleni, czy wytrenowani byli, czy też jak bardzo nie mieliby “wypranych mózgów” w imię indoktrynacji takiej czy innej – są zawsze skazani na emocje. Na rzeczy, sprawy i kwestie, które nimi powodują, nawet jeśli z całych sił się starają pozostać wobec nich obojętnymi czy je wypierać ze świadomości…

To, co gubi człowieka w jego strategicznie przemyślanym, najlepiej nawet przygotowanym, koncepcyjnie rozplanowanym działaniu – jest zawsze – on sam.

Jeśli wierzycie, tak jak ja w to, że wspaniały serial, poza wszystkim innym to pewna niezwykle intrygująca opowieść, która cały czas się nam opowiada w zaskakujący dla nas sposób, losy jego bohaterów szczerze nas obchodzą. A pytania, które nam zadaje nie należą ani do błahych ani do takich, na które odpowiedzi przychodzą łatwo i bez trudu. I najważniejsze ze wszystkiego – angażuje naszą uwagę na maksa – to Odpowiednik spełnia te oczekiwania w 100 procentach.

 

You may also like

BODYGUARD
DETEKTYW sezon trzeci – czyli nie wchodzi się dwa razy do tej samej rzeki…
GENIALNA PRZYJACIÓŁKA
PATRICK MELROSE

Skomentuj