12
lis
2023
32

SIOSTRZEŃSTWO ŚWIĘTEJ SAUNY

SIOSTRZEŃSTWO ŚWIĘTEJ SAUNY (Savvusanna sõsarad), Reż. & Scen. Anna Hints, Estonia / Francja / Islandia, 2023

O wybitnych walorach katartycznych, a zarazem kojących duszę filmu SIOSTRZEŃSTWO ŚWIĘTEJ SAUNY mówi się od kilku miesięcy, ale jak się okazało estoński dokument jest jeszcze lepszy niż komplementy jakie zbiera! Bo słowa nie są w stanie oddać doznań i emocji doświadczanych w trakcie oglądania Siostrzeństwa świętej sauny. Czuje się je całym sobą, wychodząc z kinowego seansu wzmocnionym, ukojonym i wypełnionym poczuciem akceptującej, uzdrawiającej siły… Chapeau bas!

Anna Hints – twórczyni Siostrzeństwa świętej sauny jest Estonką urodzoną w 1982 roku w Tartu, drugim co do wielkości mieście w tym niewielkim, liczącym jedynie około 1,5 miliona mieszkańców nadbałtyckim kraju. Piszę o tym specjalnie, bo Tartu uchodzi za stolicę intelektualną i kulturalną Estonii, a to za sprawą swojego uniwersytetu, założonego w 1632 roku przez króla Szwecji Gustawa II Adolfa, licznych muzeów oraz centrum nauki. 

Reżyserka filmu Siostrzeństwo świętej sauny: ANNA HINTS

A jeszcze ważniejsze jest, że Anna Hints przed ukończeniem szkoły filmowej w Tallinie na kierunku reżyserskim – studiowała inne dyscypliny, takie jak literatura porównawcza, folklor oraz fotografia. Wybitna wręcz umiejętność pogłębionego spojrzenia na zagadnienia jakie porusza w pełnometrażowym filmie dokumentalnym Siostrzeństwo świętej sauny – jest w nim w pełni widoczna! Nie sądzę bowiem, aby ten obraz (nota bene realizowany przez osiem lat) mógł wybrzmieć tak doniośle, gdyby nie to, że reżyserka potraktowała temat nie tylko z pełnym zaangażowaniem, ale posiłkując się gruntowną wiedzą na temat setek lat tradycji korzystania w Estonii z sauny dymnej! Jest ona zresztą w tym kraju traktowana jako dobro narodowe i została wpisana na listę niematerialnych dziedzictw kulturowych UNESCO. 

Wysiłki Anny Hints przyniosły owoce, co szczerze mnie wzrusza. Twórczyni otrzymała nagrodę za najlepszą reżyserię na Festiwalu Filmowym w Sundance. Siostrzeństwo świętej sauny jest też estońskim kandydatem do Oscara (sic!). 👏👏👏

*     *    *

W przypadku obrazu Siostrzeństwo świętej sauny – trudno jest mi znaleźć odpowiednie określenie, jakiś jeden przymiotnik, który by opisywał go najwymowniej i najpełniej zarazem… Obraz ten bowiem ma moc poruszania tak wielką i tak unikalną – że kiedy o nim myślę – lista chwalących go przymiotników jedynie rośnie. Bo jest to film tak samo wspaniały, mądry, pełny, dojrzały, piękny, zmysłowy, subtelny, poruszający, wnikliwy, humanistyczny, ciepły, życzliwy – jak i też głęboki – na wymiarze po który kino dokumentalne sięga rzadko, a jeszcze rzadziej mu się to udaje z takim wynikiem osiągnąć. Obraz Siostrzeństwo świętej sauny (co przyznaję z pełna odpowiedzialnością za moje słowa – psycholożki z wykształcenia) ma walory terapeutyczne! 

W Siostrzeństwie świętej sauny Anna Hints zdecydowała się sięgnąć do wielosetletniej tradycji Estonek jaką jest korzystanie z sauny dymnej, której funkcja wykracza znacząco poza rytuał oczyszczania ciała, fizycznego hartowania go i czynienia zdrowszym i bardziej odpornym na trudy klimatu tego zimnego i wietrznego kraju – jako swego rodzaju „kontekstową scenografię”. I trzeba przyznać, że od strony kanwy scenariuszowej, na potrzeby zbudowania wiarygodności realizacyjnej – był to pomysł brylantowy! 

Dymna sauna, położna w głębi lasu, niedaleko małego jeziora, w południowej Estonii, okadzana drewnem, w której wszystko jest naturalne i z naturą zespolone posłużyła Annie Hints do zbudowania opowieści – paraboli. O kwestii najbardziej uniwersalnej z możliwych i czytelnej pod każdą szerokością geograficzną dla każdej kobiety. Kobiecość ma wiele twarzy, i z pewnością realizuje się na wiele sposobów, niemniej  – co reżyserka rozumie doskonale  – kobiecość, a raczej trudy i troski z nią związane rozumiane jako siostrzeństwo nie tyle w płci, co w społecznym i kulturowym jej odbiorze i desygnacie – mogą w pełni zrozumieć (o ile chcą) jedynie inne kobiety!  

Tak więc Siostrzeństwo świętej sauny to literalnie opowieść o tym jak to jest nie tyle być co czuć się współczesną kobietą, swego rodzaju strumień świadomości dzielony z innymi kobietami, w małej, bezpiecznej przestrzeni, jaką stanowi drewniany domek sauny dymnej. W dokumencie Hints pięć kobiet oddaje się w nim oczyszczającemu rytuałowi, opowiadając sobie z biegiem czasu, wraz z upływem kolejnych pór roku, jaki spędzają razem coraz bardziej intymne treści swego życia. 

Siostrzeństwo świętej sauny jest zatem metaforą terapeutycznego procesu wzrastania, psychicznego umacniania się – jaki można uzyskać jedynie poprzez w zrozumienie, akceptację  i wsparcie. Kobiety sportretowane w Siostrzeństwie świętej sauny nie dysponując profesjonalnymi narzędziami zawodowych terapeutek – uzyskują poniekąd podobne rezultaty dokładnie dzięki temu, że nie tylko poddają się rytuałowi, ale dokonują aktu przyzwolenia i akceptacji dla ustanowienia miejsca / przestrzeni, w którym się zbierają „świątynią”, do której nie ma dostępu ocenianie, krytyka, porównywanie się i rywalizacja! Siostrzeństwo świętej sauny opowiada o mikrokosmosie, który kobiety w mikrospołecznościach złożonych z innych kobiet potrafią stworzyć, i o pięknie takich więzi, dzięki którym są w stanie pomimo czasami strasznych rzeczy, jakie je spotkały czy wciąż dotykają – nie stracić ani wiary w siebie, ani siły by podążać za swoim głosem i nie dać się zamknąć w klatkach i ramach, jakie czyhają na nie w „świecie zewnętrznym”. Siostrzeństwo świętej sauny w moim odczuciu jest swego rodzaju hołdem oddanym kulturze siostrzeństwa – unaoczniając to, jak wielka siła drzemie w poczuciu wspólnoty wynikającej z możliwości zbliżenia się, zjednania z innymi kobietami w trudno eksplikowalnym doświadczaniu siebie przez ciało i płeć, która podlega stałej ocenie. I od której stale się czegoś oczekuje i wymaga jedynie z tego powodu, że jest to płeć żeńska… 

*     *     *

Zastanawiałam się długo – muszę przyznać – nad tym, na czym polega fenomen recepcji Siostrzeństwa świętej sauny wsród widzów, a zwłaszcza widzek… Co powoduje, że ten w sumie dość prosty i skromny film od strony realizacyjnej i narracyjnej – ma tak wielką siłę oddziaływania. Nie ma w nim na pozór nic odkrywczego, a jednak jego seans działa jak jednoczesny pobyt w świątyni i (nomen omen) w saunie… Ciało się rozluźnia, zmysły wyostrzają, mamy poczucie, że uwalniamy się od toksyn, a to o czym opowiadają bohaterki   przenika wgłąb nas – niczym przez osmozę…

Siostrzeństwo świętej sauny to film – podróż duchowa, seans oczyszczającego i rytualnego złączenie ciała, ducha i natury. W której każda kobieta będzie mogła obejrzeć cząstkę siebie – siebie prawdziwej – bo w tym filmie prawda jest naga, tak jak jego bohaterki. 

Każda inna fizycznie, mentalnie, wiekowo, cieleśnie, każda z inną her-storią. Ale każda naga w prawdzie  – taka jaka jest. Zanurzając się w ich historie, które przekazuje nam Anna Hints, w których dzielą się bardzo szczerze przemyśleniami, nie próbując niczego upiększać ani ubrać tak aby wyglądało lepiej, niczego nie zakłamując na tematy, które nas wszystkich – kobiet – dotyczą, takie jak: postrzeganie swojego ciała i płci, seksualności, macierzyństwa, doświadczenie żałoby, traumy, chorób, relacji z rodziną, matkami, ojcami, partnerami. Patrząc na nie, jak razem się pocą, masują swoje plecy i okładają witkami z wonnych ziół, chłodzą w zimnej wodzie, płaczą, śmieją się, śpiewają – doznajemy swego rodzaju uczucia oswobodzenia. I choć nam samym wydaje się to dziwne – się z nimi jednoczymy. I to właśnie odczucie – muszę się Wam zwierzyć – mnie najbardziej w tym filmie zaskoczyło i jednocześnie spowodowało, że zrozumiałam dlaczego Siostrzeństwo świętej sauny było hitem frekwencyjnym tegorocznej jubileuszowej edycji MDAG. I dlaczego żadna kobieta nie jest w stanie pozostać obojętna na ten film. 

Bo jest to obraz o tym, o czym de facto każda z nas – kobiet – im dłużej żyje na tym świecie – marzy. Nawet jeżeli próbuje udawać, że tak nie jest. A tym czymś jest świat siostrzeństwa, i jego wzmacniająca siła. Świat, w którym każda z nas jest równa wobec drugiej i wobec tej drugiej życzliwa. Czerpiąca moc z tego że nie zmaga się z nim sama, ale wspierana ramieniem innych kobiet, które jakkolwiek byłyby od niej różne – wiedzą, że najprawdziwsza i największa siła kobiecości polega na empatii i zdolności do współodczuwania. A kiedy jest skumulowana – staje się potęgą, której nic nie jest w stanie pokonać, i która potrafi unieść i zmienić – wszystko. 

 

***Wszystkie zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzą z materiałów prasowych dystrybutora filmu SIOSTRZEŃSTWO ŚWIĘTEJ SAUNY na rynku polskim: Against Gravity.

You may also like

MONSTER
CIVIL WAR
PERFECT DAYS
BĘKART

Skomentuj