12
gru
2015
85

Złote Globy 2016 – czyli subiektywnie o nominacjach

Ależ dostali przyspieszenia z tymi Złotymi Globami – okazuje się, że najbliższe rozdanie nagród odbędzie się już 10-tego stycznia 2016 – czyli “za chwilę”.

carol-bigshort-mrrobot_0

Kto by sobie chciał poczytać wszystkie tytuły i nazwiska – to listę znajdzie tu, a ja tymczasem przejdę do mojej prywatnej bukmacherki oraz przedstawienia kilku subiektywnych opinii, co do niedawno ogłoszonych nominacji.

Jako, że zawsze najbardziej interesuje mnie wszystko to, co dzieje się wokół kategorii “dramat” – muszę powiedzieć, że zdecydowanie faworyzuję CAROL Todda Haynesa.

Ten kameralny obraz o miłości lesbijskiej, osadzony w Nowym Jorku lat 50-tych zeszłego stulecia został nominowany w czołowych kategoriach: najlepszy film, najlepszy reżyser, najlepsza aktorka w roli pierwszoplanowej (Cate Blanchett oraz Rooney Mara) – co mam nadzieję – wróży mu wiele wygranych!

Podobno ma być wprowadzony do polskich kin w marcu 2016. Wierzę, że tak się stanie, czytaj, że polityka w naszym kraju nie sięga mackami aż tak daleko, by gmerać przy zagranicznych dystrybutorach filmowych(?) i ich decyzjach co do naszego rynku…

Trzymam za ten obraz kciuki, znacznie bardziej niż za The Revenant Alejandra Gonzalesa Innaritu – także dlatego, że jego film to kolejny przepięknie kadrowany przez Lubezkiego okrutny świat, pełen męskiej przemocy.

A tej mam ostatnio dość, wszędzie gdzie nie spojrzę. W wymiarze literalnym, symbolicznym i metaforycznym.

To, co wydało mi się ciekawe – to fakt, że wśród nominowanych aktorek za rolę pierwszoplanową – Cate Blanchett (rocznik 1969) jest najstarsza! W Hollywood obecnie toczy się spora batalia medialna dotycząca zarówno dyskryminacji aktorek w „pewnym wieku”, jak i tego, że są gorzej opłacane. Wyrazić chciałabym w tym miejscu moją opinię na ten temat. Co do pierwszej – moje uczucia są lekko ambiwalentne. Jedynie dlatego, że sądzę, iż nie jest to takie proste, jak by się mogło zdawać. W każdej profesji starsze pokolenie w końcu ustępuje młodszemu. Takie są losu koleje i złorzeczenie na to jest niedorzeczne. Co do drugiej – stoję całkowicie po stronie aktorek, które publicznie zabrały w tej sprawie głos, a której nieformalną liderką jest pyskata „dziewczyna z sąsiedztwa” – Jennifer Lawrence. Yep! Fight for your right!

Poza Blanchett – lista opiewa na same zdolne dziewczyny z młodego pokolenia, na której – hopsa hopsa! jakże niedawno – niezwykle lubiane przeze mnie dziewczątko: Saoirse Ronan, rocznik 1994 (Pokuta, Hanna, Grand Budapest Hotel) stało się niepostrzeżenie – młodą kobietą. Jej rola w filmie Brooklyn Johna Crowley’a jest przez krytyków wychwalana pod niebiosa.

W przypadku Panów: nominacje do statui w kategorii najlepszy aktor pierwszoplanowy w dramacie to same „znani i lubiani”: Bryan Cranston, Leonardo Di Caprio, Michael Fassbender, Eddie Redmayne, Will Smith.

Mocny skład, dużo bardziej wiekowo zróżnicowany. Opinie o filmie Jobs są bardzo rozbieżne, od peanów do potępień za stronniczość. Ale facet jest zdolny jak cholera! Kibicuję Fassbenderowi z wielu powodów, w tym także z tego, że nie otrzymał Złotego Globa za rolę we Wstydzie. A to, moim zdaniem, duży wstyd dla Złotych Globów!

Eddie Redmayne, który jest nominowany za Danish Girl – to w moim odczuciu – niezwykle utalentowany aktor. I jego rola w tym obrazie, to z pewnością rzecz więcej niż świetna. Niemniej – nie sądzę, by wygrał, zważywszy na to, że po raz kolejny  jego kreacja opiera się na „warsztatowej cielesności” –  podobnie jak to miało miejsce w przypadku nagrodzonej w zeszłym roku roli roli Stephena Hawkinga, w Teorii wszystkiego.

Co do filmów nieanglojęzycznych, niestety mam mało do powiedzenia na ten temat. Ze wszystkich nominowanych – widziałam do tej pory jedynie jeden, chilijski El Club, który niestety nie zrobił na mnie najlepszego wrażenia. Owszem, to film bardzo mocny i odważny – porusza temat pedofilii wśród księży i mocno bije w kościół jako instytucję. Nie to jest jednak moim z nim problemem. Tylko jego nieznośna manieryczność.

Śledząc doniesienia branżowe – wydaje się, że największe szanse w tej kategorii ma obraz węgierski w reżyserii  Laszlo Nemesa pt. Syn Szawła, który zdobył trzy nagrody na tegorocznym festiwalu w Cannes i brązową żabę na Festiwalu Camerimage. Akcja tego obrazu rozgrywa się w roku 1944 w Auschwitz.

Ja temu filmowi kibicuję z kilku powodów. A jednym z nich jest ten, że z całą powagą i smutkiem stwierdzam, że ludzkość nie wyciągnęła wniosków z tego, co miało miejsce ponad 70 lat temu. I dopóki nie staniemy się gatunkiem, który będzie w stanie udowodnić, że “odrobił lekcje” – filmy o czasach największej zagłady jaką sobie zgotowaliśmy – powinny dalej móc powstawać.

Jesli idzie o nominacje w kategorii najlepsza aktorka w roli drugoplanowej – lista jest imponująca. A na niej trzy moje ulubienice: cesarzowa Hellen Mirren (Trumbo), Kate Winslet (Jobs) oraz “wydobyta z niebytu hollywoodzkich czeluści” przez Quentina Tarantino w Nienawistnej ósemce – niejaka Jennifer Jason Leigh. To aktorka, która ponad 20 lat temu tworzyła role takie, że spadały mi buty! Nigdy nie zapomnę jej kreacji w filmach takich Last exit to Brooklyn, Na skróty mojego ukochanego Altmana, a szczególnie tej, którą stworzyła w Mrs. Parker and the viscious circle Alana Rudolpha.

W kategorii najlepszy scenariusz – w szranki przy okazji tegorocznych Złotych Globów stają między innymi Aaaron Sorkin za Jobs’a oraz Quentin Tarantino za Nienawistną ósemkę. To ciekawy pojedynek. I w tym przypadku faworyta nie mam. A wynika to jedynie z faktu, że obu tych Panów jako scenarzystów niezwykle cenię i lubię. Ale porównywanie ich prac to jak gra w zabawę “co wolisz: schabowego czy pomarańcze?”. 😀

W tej kategorii, co wydaje się mi dość znamienne – nominowana jest jedynie jedna kobieta: Emma Donoghue za Room.

 

Sam film ma recenzje w większości –  doskonałe. Dlatego zamieszczam trailer, choć nie znam jej prac w ogóle, a filmu niestety nie widziałam.

Muzyka filmowa. Ulala! Trzech tuzów, co się zowie: Alexander Desplat (Danish girl), Ennio Morricone (Nienawistna Ósemka), Ryuichi Sakamato (The Revenant).

Tu nie wiem. Ale wiem, że każdy z Panów zapadł w moje kinomaniackie serce głęboko. Jednak – co by nie gadać – najgłębiej chyba jednak Ennio Morricone 🙂

I na koniec seriale. Wielu nominowanych produkcji nie znam. Są jednak wśród nazwisk aktorów tacy, którzy moje uzależnione od tego gatunku serce przyprawiają o mocniejsze bicie. A ich nominacje mają dla mnie charakter emocjonalny – bo stworzyli według mnie wspaniale zbudowane postaci . Z pewnością dotyczy to zarówno Jona Hamma za rolę Dona Drapera w Mad Men, Robin Wright jako Claire Underwood w HOCIdrisa Elby w Luther. A także drugoplanowej roli Bena Mendelhsona w Bloodline

Z ciekawostek natury statystycznej, która – jak to ma w zwyczaju – powinna wszystkim dawać dużo, jeśli nie najwięcej do myślenia – donoszę uprzejmie, że w tym roku NETFLIX po raz pierwszy w swej karierze pobił liczbą nominacji samego cesarza TV premium czyli HBO!

I tym optymistycznym (?) akcentem kończę! Stay Tuned. Czyli do zobaczenia & usłyszenia po ceremonii rozdania Złotych Globów w roku 2016.

You may also like

WONKA
MONSTER
CIVIL WAR
PERFECT DAYS

3 Komentarze

  1. interbookiepl@gmail.com'

    Poprawię mały błądzik – Rooney Mara również zawalczy w kategorii Najlepsza aktorka pierwszoplanowa obok Blanchett i Brie Larson, a nie drugoplanowa. Film Carol z 5 nominacji jak coś może wygrać tylko 4 statuetki. Równiez trzymam kciuki za wygraną Fassbendera, który wyrasty na jednego z najwybitniejszych aktórów XXI wieku. On ma dość wysokie szansę według bukmacherów, którzy niestety faworyzują Leonardo DiCaprio, na którego wystawili kursy na poziomie 1,36, a na Fassbendera z kolei – 3,75. mam nadzieję,że prognozy buków nie sprawdzą się.

    1. Kultura Osobista

      Mea culpa! dziękuję bardzo za zwrócenie uwagi na błąd! Już poprawiłam dzięki temu 🙂 Cieszę się, że fanów talentu Fassbendera imię jest milion 😉 Pozdrawiam serdecznie i bardzo jestem wdzięczna za napisanie, bo jednak ten błąd to taki raczej grubszy niż malutki, no i tym samym trochę obciach 😉

  2. Pingback : Kultura Osobista Steve Jobs | Kultura Osobista

Skomentuj