12
lis
2021
12

7 x JARMUSCH – czyli z miłości do kina…

Mój “pierwszy raz” z Jimem Jarmuschem? To “Noc na ziemi” (1991). Totalne coup de foudre! Wpadłam jak śliwka w kompot. I od tego czasu kocham tego twórcę wiernie i niestrudzenie, oglądając wszystko co reżyseruje. Bo uważam, że określenie (w przeciwieństwie do wielu innych reżyserów robiących kino autorskie i artystyczne) jedyny w swoim rodzaju wobec JIM’a JARMUSCH’a nie jest ani na wyrost ani tym bardziej frazesem, który fajnie użyć, bo dobrze brzmi w tekście. Jarmusch jest twórcą unikalnym, który opracował własną poetykę narracyjną. Gdyby nie był reżyserem filmowym, sądzę, że mógłby być autorem opowiadań lub wierszy, uwielbianym przez wiernych mu przez całe życie czytelników… Bo jego filmy się kocha właśnie za to jak opowiada o swoich bohaterach, jakim okiem na nich patrzy. Jak im się przygląda. Co w nich widzi. I co nam pokazuje ze swojej – bardzo nietuzinkowej, bardzo osobistej, miejscami ironicznej, ale głównie refleksyjnej – perspektywy…

Jim Jarmusch urodził się w 1953 roku w USA, w stanie Ohio. W rodzinie, w której oboje rodziców miało korzenie europejskie. Matka była recenzentką filmową i teatralną a ojciec tzw. biznesmenem. Rodzina Jarmuschów stanowiła tzw. amerykańską klasę średnią. Jak twierdzą biografowie reżysera to właśnie kobiety z jego rodziny miały na Jima wielki wpływ. Babcia ze strony matki zachęcała go do zgłębiania klasyków literatury, a rodzicielka wprowadziła w świat kina. Jim Jarmusch zanim został filmowcem ukończył zresztą studia na wydziale anglistyki na prestiżowym uniwersytecie Columbia. Piszę o tym nie tylko by rzucić światło na postać uwielbianego przeze mnie artysty od innej strony niż filmowa. Ale po to by niejako zwrócić Waszą uwagę na to, co mnie zawsze, kiedy myślę o ważnych dla mnie twórcach ciekawi i frapuje: skąd pochodzą? jakie były ich początki? Gdzie, w jakim kontekście wykuwały się podwaliny ich późniejszej drogi artystycznej. A tak się składa, że Jarmusch zawsze inspirował się kinem europejskim, a szczególnie francuskim, znacznie bardziej niż amerykańskim. Nigdy zresztą nie odżegnywał się od tego, że na jego własną twórczość największy wpływ mieli reżyserzy tzw. nowej fali: Jean Luc Godard oraz Jean – Pierre Melville. Własny, odrębny, unikalny styl Jarmuscha jest moim zdaniem swego rodzaju fenomenem. Kompilacją tego wszystkiego, co zawsze tego artystę w kinie, a szerzej w sztuce – pociągało. Jakimś rodzajem przetworzenia na własny sposób tego, że będąc “reżyserem amerykańskim” – amerykańskim kinem przesiąkniętym budował swoją artystyczną drogę w oparciu o własną wrażliwość i kreatywne przetwarzanie tego, co na niego działało najmocniej. A co zaowocowało uwielbieniem dla minimalistycznych środków wyrazu, budowania nastroju bardziej niż “akcji”, długimi, kameralnymi ujęciami i mikroskopijnymi dialogami…

Jarmusch zbudował swoją twórczość w oparciu o to, co jego samego zawsze fascynowało, stworzył własny język filmowy, czerpiąc ze świata sztuki europejskiej i japońskiej. Nikt tak jak on nie potrafi w amerykańskim kinie dawać bohaterom tyle przestrzeni, tak bardzo skupiać się na pewnej perspektywie patrzenia na człowieka. Czułej, uważnej, bardzo leciutko, prawie że niewyczuwalnie dowcipnej, bo nieco cierpkiej. A przede wszystkim takiej, gdzie wszystko to co dzieje się w życiu obrazowanych przez niego postaci jest jednocześnie w kadrze, i poza nim. Bohaterowie Jarmuscha to postaci “ulotne”, niczym przypadkowi przechodnie, których moglibyśmy spotkać i się nimi dogłębnie zafascynować w danej chwili. To właśnie “Jarmuschowe” intymne pokazywanie ich w sposób, który jest efemeryczny – czyni ich tak frapującymi. I to dzięki tej umiejętności moim zdaniem filmy Jarmuscha stanowią obrazy, które tak bardzo są kochane, oglądane po wielokroć. Dyskutowane. Zostają w widzach na zawsze…

Nie byłabym sobą, gdybym w tym miejscu nie nadmieniła, że choć Jim Jarmusch jest reżyserem światowej sławy, którego nazwisko z pewnością wymieni każdy kinofil, pytany o amerykańskich twórców na całym świecie – branża filmowa w USA go mało ceni… Co wyraźnie pokazuje lista wszystkich jego nagród i nominacji do nich, zebrana przez kilka dekad jego twórczej działalności. To kolejny przykład reżysera zza oceanu, którego wielbią głównie nie w jego ojczyźnie. Nigdy tego nie pojęłam… Ale fakty są nagie: do przeróżnych nagród na samym MFF w Cannes Jim Jarmusch był nominowany wielokrotnie, a czterokrotnie laury tam zdobywał (m.in. za “Mystery train” 1989; “Kawa i papierosy” 1993; “Broken Flowers” 2005) Oscary? Wielka cisza… Nigdy. Nic. Nawet – najmniejszej nominacyjki. Spuszczam na to zasłonę milczenia…

*   *   *

Cesarz wśród dystrybutorów kina artystycznego na rynku polskim: Gutek Film – jak zwykłam nazywać tę kochaną i wielce szanowaną przeze mnie instytucję kulturalną w Polsce (bo przecież Gutek Film to także: kino Muranów w Warszawie; kino Nowe Horyzonty; American Film Festiwal oraz Festiwal Nowe Horyzonty we Wrocławiu) jest z Jimem Jarmuschem związany od początku. A jest to już historia mająca ponad ćwierć wieku. Jako kinofilka jestem w pełni świadoma faktu, że zawdzięczam Gutek Film coś, co jest nie do przecenienia: gigantyczny fragment mojej edukacji filmowej. I tak, będę to zawsze podkreślać: poszerzanie moich horyzontów mentalnych, estetycznych, poznawczych!

Moje pokolenie, które w wolną Polskę po 1989 roku wchodziło będąc bardzo młodymi ludźmi, ledwo po szkole średniej lub w jej trakcie – większość wczesnych filmów Jima Jarmuscha, które Gutek Film postanowił przypomnieć dzisiejszym młodym ludziom widziało nie rzadko wielokrotnie, a część z nas zna je w zasadzie na pamięć…

Ale “panta rei” jak wszyscy wiemy – dlatego z niekłamaną radością powitałam inicjatywę Gutek Film przypominającą wczesne dzieła filmowe Jima Jarmuscha, które postanowiono ponownie, po latach od premiery, pokazać znów w kinach. Wybrano ich siedem. W odnowionych cyfrowo kopiach trafią do kin studyjnych w całej Polsce! Alleluja!

A będą to: „Nieustające wakacje” (1980), „Inaczej niż w raju” (1984), „Poza prawem” (1986), „Mystery Train” (1989), „Noc na ziemi” (1991), „Truposz” (1995), „Kawa i papierosy” (2003).

Przeglądowi filmów artysty nazwanemu minimalistycznie 7 x Jarmusch towarzyszy wyjątkowa oprawa graficzna. Promuje go artystyczny plakat autorstwa wybitnego grafika Andrzeja Klimowskiego, jednego z czołowych przedstawicieli polskiej szkoły plakatu. Ponadto wznowiony został nakład stworzonych przez Klimowskiego w latach 90. pięciu oryginalnych plakatów do wczesnych filmów Jarmuscha, a do filmów „Truposz” i „Kawa i papierosy” artysta wykonał całkowicie nowe plakaty, dopełniające cykl.

Fot. Daniel Hilbrecht

Dla tych, którzy zdecydują się obejrzeć filmy z przeglądu 7 x Jarmusch w Muranowie w Warszawie – kino przygotowało piękną ekspozycję plakatów w swoim foyer.

Listę wszystkich kin w Polsce, które bedą prezentować Przegląd 7 x Jarmusch znajdziecie tu.

NOC NA ZIEMI (1991)

5 taksówek. 5 miast. Jedna noc. Podróż z bohaterami podszytego czarnym humorem, zanurzonego w świetle miejskich latarni i neonów filmu, rozpoczynamy wieczorem w Los Angeles, by podążać przez nocny Nowy Jork, Paryż, Rzym i przywitać blady, zimowy świt w Helsinkach. Kierowców i pasażerów łączy na chwilę szczególna więź – taksówki to konfesjonały, miejsca, w których nieoczekiwanie przecinają się ścieżki ludzi pochodzących z różnych światów, mających inny status i inne marzenia. Ktoś na chwilę zyskuje wgląd w cudze życie i może je naznaczy, może sam spojrzy na rzeczywistość w nowy sposób. Noc rozmyje kontury rzeczywistości i zmieni perspektywę. Na paryskiej ulicy zdarzy się chwila jasnowidzenia, Rzym w komiczny sposób połączy sacrum i profanum, w Helsinkach przyjdzie otrzeźwienie. Ale to nie miasta były pierwszym wyborem Jima Jarmuscha. Podążał z kamerą tam, gdzie byli aktorzy, z którymi pragnął pracować: Gina Rowlands i Winona Ryder, Armin Mueller-Stahl i Giancarlo Esposito, Isaac de Bankolé i Beatrice Dalle, Roberto Benigni i Paolo Bonacelli, a także znani z filmów Akiego Kaurismäkiego – Matti Pellonpää, Sakari Kuosmanen, Kari Kyösti Väänänen, Tomi Salmela.

POZA PRAWEM (1986)

Kultowa czarna komedia Jarmuscha, której akcja rozgrywa się na amerykańskim Południu. Więzienną celę gdzieś w Nowym Orleanie dzielą trzej pechowcy: bezrobotny DJ Zack (Tom Waits), stręczyciel Jack (John Lurie) i pokerzysta Roberto (Roberto Benigni). W przeciwieństwie do ponurych towarzyszy, ten ostatni, z trudem dukający po angielsku dziarski Włoch pełen jest optymizmu i nadziei, choć po prawdzie nie ma ku temu żadnych przesłanek. I to właśnie on obmyśli plan ucieczki, która powiedzie bohaterów przez zdradliwe bagna Luizjany do zagubionej pośród nich gospody…

Amerykańskie Południe to obszar spenetrowany przez Tennesse Williamsa i amerykańskie „czarne” kryminały z lat czterdziestych. „Poza prawem” jawi się w tym kontekście, jako ostentacyjny anty-kryminał. Sam Jarmusch nazwał go zresztą komedią „neo-bit-noir”, bazującą na kontraście pomiędzy oczekiwaniami rutynowej percepcji a ostentacyjną odmową ich spełniania. Na komediowy efekt pracuje także postać Roberto z jej włoskim temperamentem i językowymi lapsusami. Oryginalny tytuł: „Down by Law” to wyrażenie slangowe, mające kilka znaczeń – być outsiderem; nie przejmować się niczym; być chłodnym, spokojnym, a wreszcie – być „poza prawem”. I bohaterowie Jarmuscha są „down by law” pod każdym względem!

MYSTERY TRAIN (1989)

„Mystery Train” ma strukturę puzzli, jest rozsypaną układanką, której pełen obraz tworzy się w głowie widza. Akcja zbudowanego z pozornie niezależnych epizodów filmu rozgrywa się w podupadłym hotelu Arkada w Memphis w stanie Tennessee; rodzinnym mieście Elvisa Presleya. To tu zatrzymują się na chwilę bohaterowie opowieści: dwójka japońskich turystów, podróżująca śladami swoich muzycznych idoli; Włoszka, która w Stanach straciła męża, a także Amerykanka, która rozstała się właśnie ze swoim angielskim chłopakiem. Ich ścieżki przetną się na chwilę, a w tle rozlegnie się dźwięk wystrzału. Wszystkich nawiedzi też duch Elvisa. Zamiast unieśmiertelniającego kultu i miłości do idola widzimy jednak tylko jego rozpaczliwe pragnienie zmartwychwstania.

Jak zwykle u Jarmuscha nie chodzi o akcję, fabułę, konflikty. Przeciwnie – reżyser ostentacyjnie pokazuje brak konfliktów lub ich pozorność, nic-nie-dzianie-się lub dzianie się pozbawione znaczenia i puenty. W przeciwieństwie jednak do wcześniejszych filmów, w których najważniejsze były ludzkie czyny i gesty, głównym bohaterem „Mystery Train” jest czas, bowiem Jarmuscha fascynuje możliwość pokazywania w kinie symultaniczności wydarzeń. Za to podobnie, jak inne jego dzieła, także to imponuje obsadą złożoną z aktorów i gwiazd undergroundu. Na ekranie przecięły się więc ścieżki aktora Steve’a Buscemiego, Joe Strummera (lider The Clash), nowojorskiej reżyserki Sary Driver, performera i muzyka Screamin Jay Hawkinsa, czy legendy bluesa Rufusa Thomasa.

INACZEJ NIŻ W RAJU (1984)

Kultowy film Jarmuscha, jeden z najwspanialszych filmowych portretów outsiderów. Rzecz o nudzie, alienacji i dryfowaniu przez życie, a nawet pochwał bierności – wszak bohaterowie tej opowieści ponoszą porażkę wówczas, gdy ulegną złudzeniu, że życie i kino wymagają zwrotów akcji.

„Inaczej niż w raju” to film drogi, którego bohaterami są szesnastoletnia emigrantka z Węgier, Eva (skrzypaczka i autorka piosenek, Eszter Balint), jej kuzyn Willie (John Lurie) i jego przyjaciel Eddie (Richard Edson). Po krótkim pobycie w Nowym Jorku Eva jedzie do ciotki w Clevland, a rok później – z braku lepszych zajęć – Willie i Eddie podążają jej śladem. Mają trochę wygranej na wyścigach forsy, ale że zimowe Cleveland nie ma do zaoferowania żadnych rozrywek, cała trójka wyrusza na Florydę. Tam sprawy przybierają kiepski obrót.

Jarmusch pokazuje ludzi żyjących „na poboczu”, a przy tym nie dramatyzuje na siłę ich losów, którymi rządzi przypadek. Dlatego też wszystko, co (według klasycznych reguł dramaturgii) ważne – dzieje się w tym filmie niejako bez powodu. „Inaczej niż w raju” to film tkany z drobiazgów, „z niczego”, jak powiedział operator Tom DiCillo. Minimalistycznej akcji towarzyszy chropowata muzyka Johna Luriego. Rozbrzmiewa też „I Put a Spell on You” Screamin’ Jay Hawkinsa – jedna z ulubionych piosenek Jarmuscha.

TRUPOSZ (1995)

„Psychodeliczny western”, jak nazwał „Truposza” sam Jim Jarmusch, to zaskakująca w dorobku amerykańskiego reżysera podróż w czasie. Ta opowieść przenosi nas na mityczny Dziki Zachód, gdzie młody księgowy (Johnny Depp) dokonuje przypadkowego zabójstwa, stając się tym samym człowiekiem wyjętym spod prawa. W ucieczce pomaga mu tajemniczy Indianin Nikt (Gary Farmer), przekonany, że księgowy William Blake to wielki poeta we własnej osobie. Ich wspólna podróż przeistacza się w oniryczną, egzystencjalną wędrówkę, której celem jest duchowe przebudzenie. Po drodze reżyser rozlicza filmowy western, a przede wszystkim obnaża skierowaną przeciw ludziom i naturze przemoc, na jakiej ufundowany został założycielski amerykański mit. Czarno-biały „Truposz” to jeden z najmroczniejszych filmów Jarmuscha, a charakterystyczne dla reżysera komediowe tony tym razem ustępują chropowatym gitarowym riffom Neila Younga, wnoszącym do jarmuschowego świata niepokój. Ale podobnie, jak wiele innych dzieł Amerykanina, i to jest artystycznym spotkaniem na szczycie. Poza Neilem Youngiem, oryginalny świat tego antywesternu współtworzył operator Robby Müller, a na ekranie spotkali się wybitni aktorzy i muzycy: Johny Depp, Crispin Glover, Robert Mitchum, John Hurt, Gabriel Byrne i Iggy Pop. „Truposz” jest zdobywcą Europejskiej Nagrody Filmowej.

NIEUSTAJĄCE WAKACJE (1980)

Dwa i pół dnia z życia Alliego Parkera, chłopaka, który nie skończył szkoły, nie pracuje, nie ma domu, i który mówi o sobie: „Jestem w pewnym sensie turystą… turystą na nieustających wakacjach”. Miejscem, które „zwiedza” podczas niekończących się włóczęg, jest Nowy Jork, a dokładnie jego „złe”, peryferyjne, zdegradowane dzielnice. Na swojej drodze Allie spotyka szaleńców, maniaków, outsiderów. Prowadzi z nimi krótkie rozmowy, załatwia drobne interesy i idzie dalej. Swojej dziewczynie mówi, że istnieją dwie przyczyny tych miejskich podróży: bezsenność i pragnienie ucieczki od samotności.

Film Jima Jarmuscha jest portretem pokolenia postpunka. Allie się nie buntuje, lecz trzyma dystans; nie angażuje się, lecz obserwuje. Kamera Toma DiCillo wraz z bohaterem podąża wciąż do przodu, nigdy nie zawraca, nigdy nie rejestruje dwa razy tego samego miejsca ani postaci. W roli głównej Jarmusch obsadził Chrisa Parkera, wówczas szesnastolatka i członka ekskluzywnego punk klubu, CB GB-u. Na ekranie towarzyszą mu legendy nowojorskiego undergroundu: Eric Mitchell, Sara Driver czy John Lurie.

„Nieustające wakacje” to pierwszy pełnometrażowy i zarazem w pełni autorski film Jima Jarmuscha. Jego budżet zamknął się w kwocie zaledwie 12 tysięcy dolarów.

KAWA I PAPIEROSY (2003)

Ten film powstał dla przyjemności – mówił po latach Jim Jarmusch, porównując strukturę złożonej z 11 epizodów „Kawy i papierosów”, do muzycznego albumu, zawierającego jedenaście piosenek. Każda jest o czymś innym, ale słuchane po kolei tworzą niepowtarzalną, wspólną aurę. Ich motywem przewodnim są oczywiście kofeina i nikotyna: nieodzowni towarzysze mniej lub bardziej istotnych rozmów i krótkich przerw. Bo bardziej, niż smakiem, kawa i papierosy pozwalają delektować się oferowanym w pakiecie z nimi czasem. W swoich – często improwizowanych – nowelkach, Jarmusch pozwala spotkać się na chwilę bohaterom, ale i aktorom. Przy kawiarnianych stolikach zatrzymują się na chwilę m.in. Tom Waits i Iggy Pop, Steve Coogan i Alfred Molina, Bill Murray z raperami RZA i GZA, Cate Blanchett z… Cate Blanchett, by pogadać o medycynie alternatywnej, wspólnych przodkach, Elvisie Presley’u, czy latach XX w Paryżu.

Ten realizowany z doskoku, przez kilkanaście lat, najbardziej znany film Jarmuscha, ma w sobie fantazję, lekkość i humor. Komediowe, czarno-białe scenki trwają dokładnie tyle, ile zajmuje wyskoczenie na dymka czy wypicie filiżanki czarnego naparu. „Jesteśmy pokoleniem kawy i papierosów” – mówi w jednej ze scen Tom Waits i dziś, gdy papieros nie może spotkać się już przy stoliku z kawą, ta deklaracja nieoczekiwanie smakuje nostalgią.

*** Wszystkie zdjęcia oraz krótkie opisy filmów – z przeglądu 7 x JARMUSCH – wczesnej twórczości amerykańskiego reżysera – pochodzą z materiałów prasowych GUTEK FILM – ich dystrybutora na rynku polskim.

You may also like

C’MON C’MON
(NIE)DŁUGO I SZCZĘŚLIWIE
NIE PATRZ W GÓRĘ
OSLO

Skomentuj