14
Sie
2018
68

CZŁOWIEK DELFIN

CZŁOWIEK DELFIN (Dolphin Man) Reż. Lefteris Charitos. Grecja / Kanada / Francja / Japonia 2017

CZŁOWIEK DELFIN  – to obłędnie wręcz zachwycający film dokumentalny poświęcony legendzie free divingu Jacques’owi Mayol’owi – temu samemu, który był inspiracją dla powstania kultowego filmu “Wielki Błękit” Luca Bessona!

Obraz na wskroś dojmujący. Pieczołowicie dopieszczony w detalach, olśniewający pięknem zdjęć – złożony portret życia postaci tak niebywale charyzmatycznej i niezwykłej – że podczas jego projekcji dosłownie zatykało mnie z emocji i wzruszenia…

Nie dziwi mnie wcale, że na tegorocznej, 15. edycji Festiwalu Filmowego Millennium Docs Against Gravity CZŁOWIEK DELFIN otrzymał Nagrodę Czytelników „Co Jest Grane 24”

czlowiek delfin_net1

Nie mogłabym nie obejrzeć Człowieka delfina… Bo postać Mayola była dla mnie (jak i dla całego mojego pokolenia) tak emocjonalnie ważna w młodości, że trudno to rozsądnie wytłumaczyć…Fakty jednak mówią same za siebie. My – obecni czterdziestoparolatkowie – oglądaliśmy po kilkanaście razy “over and over again” fabułę Bessona i kochaliśmy ten film jak opętani …

Jednakże – w tym miejscu ważne jest – abym bardzo wyraźnie zaznaczyła, że powyższe wspominki i dygresje osobiste to jedynie subiektywny kontekst dla tekstu o filmie dokumentalnym Człowiek delfin, który stanowi samodzielne i zachwycające dzieło. I który nota bene wyraźnie zaznacza czy też punktuje, że “Wielki błękit” miał z prawdziwym życiem Jacquesa niewiele wspólnego.Poza rzecz jasna jego realnie istniejącymi – wybitnymi zdolnościami i umiejętnościami jako nurka.

Zresztą – ku mojemu zachwytowi – bohater Człowieka delfina okazał się być o niebo bardziej fascynujący niż fabuła, dla której stanowił inspirację.

To, że jego narratorem jest Jean-Marc Barr: odtwórca roli Mayola w “Wielkim Błękicie” stanowi dla mnie coś w rodzaju klamry, która spina w dokumencie w całość – fenomen, a wręcz swego rodzaju kult, którego stał się obiektem tak w życiu zawodowym, jak i popkulturze Jacques Mayol.

*     *     *

Kiedy Jacques Mayol święcił triumfy na świecie, a we Francji trąbiły o nim głośno wszystkie media, nikt w Polsce nie miał zielonego pojęcia o jego istnieniu. A był kimś jedynym w swoim rodzaju. I jest po dziś dzień legendą! Jednym z największych nurków w historii. Wielokrotnym rekordzistą świata w nurkowaniu głębinowym. I pierwszym, który dwukrotnie pokonał głębokości, które uznawano za nieosiągalne dla możliwości fizycznych organizmu człowieka!

*    *    *

4. Jacques Mayol 1960sJacques Mayol był postacią niezwykle barwną. Urodził się w 1927 roku w Szanghaju. Jego rodzice byli przedstawicielami francuskiej, zamożnej klasy średniej. Ojciec był wziętym architektem, który dużo podróżował po dalekim wschodzie. Całe dzieciństwo zatem chłopiec spędził w miejscowościach położonych nad wodami oceanicznymi.

Pływać umie już bardzo dobrze jako kilkulatek. Podczas rodzinnego pobytu na wakacjach w Japonii Mayol styka się pierwszy raz w życiu z kobietami – nurkami zwanymi Ama (w japońskim: “człowiek morze”), które od 2.000 lat do dziś trudnią się wydobywaniem pereł, muszli i wodorostów. To one pierwsze pokazały mu, że można przebywać pod wodą na bezdechu dłużej niż chwilę.

3. Jacques Mayol underwater 1960s smallerDla Jacquesa Mayola możliwość obcowania z cudem i nieskończonym pięknem świata podwodnego staje się tym, co naznacza go już w dzieciństwie – na całe życie. Nie lubi się uczyć, szkoła go męczy, nie planuje iść na studia. Kocha pływać. I być stale w pobliżu wody. Jest jeszcze jedna rzecz, która go dogłębnie fascynuje. A z którą zetknął się już jako dziecko. To joga i medytacja.

Brzmi to tak, jakby Mayol był na co dzień człowiekiem bardzo spokojnym, wyciszonym i mało otwartym na kontakty towarzyskie. Nic bardziej błędnego. Bohater filmu Człowiek delfin to postać która wymyka się wszelkim stereotypom. Jacques wyrasta na wysokiego, postawnego i niezwykle przystojnego mężczyznę. Wygląda jak gwiazdor filmowy, w typie Clark’a Gable’a.

Nic dziwnego, że cieszy się dużym zainteresowaniem kobiet. Sam też nie stroni od ich towarzystwa. Po młodzieńczych peregrynacjach po świecie (przez kilka lat po rzuceniu szkoły stale podróżuje i zmienia kraje), w 1948 roku bierze ślub z Vibeke Boje Wadsholt, Szwedką z pochodzenia. Finalnie osiadają w Miami na Florydzie. Zanim się w kilka lat później rozwiodą, urodzi im się córka i syn.

Mayol umie dobrze tylko kilka rzeczy. A jest świetny praktycznie w dwóch. Pływaniu i obcowaniu z morską fauną. Już w Azji zafascynowały go delfiny. Zatrudnia się więc w kolejnych seaquariach, gdzie ku uciesze gawiedzi delfiny wykonują akrobatyczne sztuczki. Jacques je karmi i się nimi opiekuje. W 1957 roku “spotyka” samicę delfina o imieniu Clown. I będzie to kolejny, a właściwie przełomowy moment w jego karierze. Bo ich wzajemny kontakt wykroczy poza wszystkie wyobrażenia o tym, czym może być relacja człowieka z delfinem. Jak sam stwierdził po latach – to Clown dawała mu pierwsze “lekcje” nurkowania głębinowego. Bo to dzięki niej Mayol zrozumiał, że umiejętność oraz tajemnica długiego przebywania głęboko pod wodą na jednym wdechu jest czymś, co łączy te ssaki z gatunkiem ludzkim. I to dzięki Clown zacznie ćwiczyć nurkowanie podobne do delfiniego (naśladując gracje jej ruchów i precyzje schodzenia w głąb).

Kiedy zaczyna do tego dokładać treningi związane z wieloletnimi praktykami jogi i medytacji, nie tylko dla niego staje się jasne, że posiada dar, talent, umiejętność – niedostępną innym ludziom. Już w Miami potrafi siedzieć w pozycji lotosu na dnie seaquarium po kilka minut!

7. Jacques Mayol

5. Jacques Mayol in the Bahamas_ March 1994

Tak rodzi się ten Jacques Mayol, który dekadę później zafascynował i wprawił w osłupienie cały świat.

W 1967 roku – czyli mając lat czterdzieści (sic!) ustanawia rekord nurkowania swobodnego  na głębokości 60 metrów. Na ten sam czas zaczyna się datować jego wieloletnia rywalizacja z równie wtedy sławnym w świecie free divingu Enzo Maiorcą z Sycylii (w filmie “Wielki Błękit” jego postać kreował Jean Reno).

W początkach lat 70-tych zeszłego wieku Mayol ma już status nie tylko championa i gwiazdy, ale przede wszystkim kogoś, kogo umiejętności są praktycznie niewytłumaczalne z punktu widzenia fizjologii, biologii i medycyny. To wtedy rodzi się jego legenda: “człowieka – delfina”.

10. Jacques Mayol in Elba 1970s

Free Diving nie jest jednak dla Mayola czymś, gdzie rywalizuje z kolejnymi konkurentami. De facto nie znosi rywalizacji z innymi zawodnikami. I co podkreśla – ten “sport” (zresztą nigdy nie myślał o nurkowaniu w ten sposób, ale zawsze jako o pasji i największej radości życia) jeśli się go traktuje jedynie jako chęć pokonania przeciwnika to najszybsza droga do zguby. Mawiał, że schodzenie coraz głębiej jedynie dla wyniku – to pewna droga do śmierci…

Kiedy zejdziesz na dno i odwrócisz się w górę, czujesz wielką rękę natury, która stoi na twojej drodze. Wtedy właśnie dopada cię strach. Czy zdołam wrócić na powierzchnię? Strach jest wrogiem, bo pożera wielkie ilości tlenu; ostatnie trzydzieści metrów to prawdziwa męka, wiedzą o tym tylko ci, którzy tego doświadczyli. Ostatnie dziesięć metrów to jak dziesięć tysięcy. Ból ogranicza nasze możliwości. Jednak najważniejsze nie jest dla mnie bicie rekordów, lecz poczucie jedności z naszą matką – morzem.

Cały czas się szkoli, zgłębia możliwości zarówno swojego umysłu jak i ciała. Otacza  badaczami, technikami i innymi nurkami. Ćwiczy schodzenie w głąb na Elbie we Włoszech. Tak jak by sam chciał stać się delfinem, a nie tylko mieć przydomek “człowiek – delfin”.

W 1976 roku – mając 49 lat – Mayol jest pierwszym człowiekiem na świecie, który schodzi na głębokość 100 metrów na jednym oddechu!

*    *    *

Człowiek delfin to jeden z najwspanialszych filmów dokumentalnych jakie obejrzałam w tym roku. Do głębi poruszający i angażujący. Chylę czoła przed jego autorem. Bo jego dzieło jest nie tylko arcyciekawym (o co nie trudno, zważywszy na postać bohatera) ale przede wszystkim wnikliwym portretem kogoś tak samo niezwykłego, jak i skomplikowanego psychologicznie. O bardzo pogmatwanym życiorysie, który nie składał się jedynie z pasm sukcesów, ale obfitował także w wydarzenia mroczne i traumatyczne. A także kogoś, kto w dzisiejszych czasach jest postacią o znaczeniu szczególnym. Jacques Mayol był nie tylko światowej sławy nurkiem, mistrzem i rekordzistą free divingu. Był kimś kto kochał przyrodę, kto dekady temu, zanim uczyniliśmy z wód oceanicznych śmietnisko, zanim zaczęliśmy je zatruwać i zalewać plastikiem i powodować nieodwracalne szkody w jego ekosystemie – był tym, kto się w ochronę oceanów mocno angażował. Kto rozumiał jak niezwykle ważne są dla naszego gatunku i kto jako jeden z niewielu (nie będąc naukowcem) całe życie podkreślał pierwotny związek człowieka z wodą.

Zdjęcia tworzące dokument Człowiek delfin to w dużej części obrazy świata podwodnego. Zabierają nas w podróż dookoła świata. Poprzez Japonię, Miami, Marsylię, wyspy Caicos, Kalymnos aż do Elby, gdzie Mayol miał dom. I gdzie jego życie dobiegło końca…

9. world champion William Trubridge smallerFilm splata wspaniałą współczesną fotografię podwodną w wykonaniu najlepszych na świecie nurków z intymnymi komentarzami przyjaciół Mayola, rodziny i mistrzów świata w nurkowaniu swobodnym.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

8. Umberto Pelizzari at the worlds deepest pool Y-40

Człowiek delfin zachwycił mnie także z jeszcze jednego powodu. To dokument, który został przygotowany tak, by angażować wszystkie nasze zmysły. Jesteśmy jako widzowie zabierani dzięki jego zdjęciom do świata, do którego znamienita większość z nas nie ma nigdy dostępu. Zanurzamy się na ogromne głębokości, gdzie panuje nieruchoma ciemność, która równocześnie przeraża i napawa spokojem, wspólnie wracamy do oszałamiającego światła na powierzchni. Ta sensoryczna podróż jest możliwa dzięki nowoczesnej technologii, pozwalającej na filmowanie pod wodą najlepszych nurków świata. Dowiadujemy się także, co dzieje się z ludzkim ciałem i umysłem na ogromnych głębokościach. Archiwalne filmy, które kilka dekad temu tworzyli powojenni operatorzy uwieczniający Mayola na taśmie 16 milimetrów rozczulają swoją fakturą i chropowatością i przybliżają nam życie bohatera obrazu Człowiek delfin.

Nabiera dzięki nim uroku starego albumu, staje się opowieścią, w której podróżujemy w czasie, poprzez lądy i w wodach oceanów, razem z Jacquesem, niejako zanurzeni w jego życie…

I jest jeszcze jedna kwestia, którą ten absolutnie fascynujący film dokumentalny porusza. Jacques Mayol był pierwszym nurkiem, który wprowadził jogę jako element swojego treningu freedivingowego. W opublikowanej przez niego w 1986 roku książce „Homo Delphinus, the Dolphin within Man” znalazło się kilka podstawowych wykładni z tego, w co nie tylko głęboko wierzył, ale praktykował pod wodą, w świecie, w którym czuł się najwspanialej, który szanował i podziwiał i który był dla niego uniwersum. Napisał między innymi:

  • „Zapominając” o swoim ego, jogini są w stanie zjednoczyć się ze Wszystkim, z wielką „Uniwersalną Świadomością”.
  • Ostatecznym celem jogi jest osiągnięcie stanu intuicyjnego oświecenia albo absolutnej ekstazy. Bezdech nurka jest narzędziem pozwalającym znaleźć się w takim stanie ekstazy.

Książka ta po dziś dzień stanowi „biblię” i wykładnię podejścia do treningów dla wszystkich osób zajmujących się zawodowo freedivingiem.

6. Jacques Mayol with Mehgan Heaney Grier smaller

Jacques Mayol był kimś więcej niż wielokrotnym mistrzem, rekordzistą. Stał się legendą. Jest nie tylko ikoną freedivingu, ale stanowi inspirację dla wszystkich najlepszych, najbardziej uznanych nurków swobodnych na całym świecie. Ludzie, którzy mieli z nim styczność za jego życia, a których wspomnienia wplecione są gęsto w narracje Człowieka delfina opowiadają o nim najczęściej  z podziwem. Nie znaczy to jednak, że dokument Lefterisa Charitosa jest „laurką” i peanem na cześć Mayola. To bardzo piękny, dogłębnie ludzki portret kogoś, kto był daleki od ideału, kto miał burzliwe życie prywatne, obfitujące także w elementy, które czynią Mayola tak samo pełnym wybitności, jak i „zwykłości”. Bo był postacią tak samo wyjątkową, jak i po ludzku zmagającą się ze swoimi demonami. Człowiekiem z krwi i kości – w całej złożoności przynależnej naszemu gatunkowi. Wagabundą i miłośnikiem przygód, mężem, ojcem, kochankiem. Wyznawcą stworzonej przez siebie „filozofii”, który żył wedle jej zasad – mocno umocowanych w sztuce medytacji i Zen. Jak i kimś komu nieobce było to wszystko co wiąże się z kwestiami takimi jak ambicja, próżność czy pułapki sławy.

Mayol w obranej przez siebie drodze realizacji swego „ja” jak nikt inny rozumiał najważniejsze zagadnienia ograniczeń ludzkiego ciała, procesów jego degradacji i śmiertelności.

I co Człowiek delfin podkreśla – jak mało kto rozumiał kwestię tego, jak niezwykle istotne jest dla naszego bytowania i satysfakcji życiowej coś, co zwie się osiągnieciem równowagi ciała i ducha. A szerzej i symbolicznie – że jej najważniejszą składową jest szacunek wobec matki – natury i życie w symbiozie, zjednoczeniu z nią. Jej prawami.

*** Wszystkie zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzą z materiałów prasowych dystrybutora filmu Człowiek delfin na rynku polskim: Against Gravity

You may also like

JAJKO – znakomite i nieskomplikowane przepisy z jajkiem w roli głównej
PRZEDSZKOLANKA
ŻONA
FREE SOLO