12
październik
2021
7

OSTATNI POJEDYNEK

OSTATNI POJEDYNEK (The Last Duel) Reż. Ridley Scott, Scen. Ben Affleck & Matt Damon oraz Nicole Holofcener, Wyk. Matt Damon, Adam Driver, Jodie Comer, Ben Affleck, USA, 2021

Jeżeli miałabym opisać jednym zdaniem najnowszy film Ridleya Scotta pt. OSTATNI POJEDYNEK – to powiedziałabym, że wyszedł z niego zwycięsko 🙂

Przede wszystkim jednak obraz ten budzi szacunek dla zespołu, który przy nim pracował, bo nie było to łatwe zadanie. Twórcy dokonali w nim bowiem brawurowej szarży na ramy narracyjne i gatunkowe, w której kampowe niemalże podejście do próby ukazania pomostu pomiędzy opowieścią osadzoną w czasach Średniowiecza a erą #metoo nie wybrzmiewa niedorzecznie, a wręcz przeciwnie – mocno, dobitnie i nieźle daje do myślenia! Ostatni Pojedynek toczą rzecz jasna mężczyźni, lecz jednak to nie oni mają ostatni głos. I nie do nich finalnie należy zwycięstwo. To doskonała metafora walki jaka odbywa się obecnie nie tylko w świecie kinematografii i kulturze. A szerzej – w świecie wciąż dominującego patriarchatu…

Ridley Scott to legenda. Jedna z ikonicznych postaci amerykańskiego kina, choć z pochodzenia jest Brytyjczykiem. 83 letni obecnie reżyser (czterokrotnie nominowany do Oscara, acz bez statui – mogłabym w tym miejscu zrobić „copy – paste” z innych moich tekstów gdzie dawałam wyraz temu, co myślę o tego typu „przypadkach”, więc aby nie przynudzać idę dalej) zapisał się w moim kinofilskim serduszku na zawsze i złotymi zgłoskami. Poczynając od „Obcego” poprzez „Blade Runner”, „Thelma i Louise”, „Gladiatora”; „Helikopter w ogniu”, a na „Amerykańskim gangsterze” kończąc.

To, co wyróżnia Ridleya Scotta spośród wielu innych doskonałych reżyserów, to fakt, że interesuje go najbardziej kino, które jest swego rodzaju hybrydą – widowiskiem dedykowanym widzowi mainstreamowemu, ale poświęconego zagadnieniom kulturowym. I próbującego pogodzić skrajności, za jakie uchodzą: „rozrywka” versus „refleksja”. Ridley Scott nie robi filmów głupich, ani na błahe tematy, wręcz przeciwnie. I jeżeli chodzi o nadawanie swoim obrazom formy – jest fenomenalny! Raczej nie zawsze umie dobrze połączyć uwielbiany przez siebie rozmach budżetowy i ewidentną niechęć do ograniczania się – z treścią. A jak wiadomo film zaczyna się od scenariusza. I jest to jedyna kwestia, na której moim osobistym zdaniem nawet taki fachura jak Ridley Scott się potrafi wywalić. Ale to akurat chleb powszedni w branży filmowej (hehe).

C’est la vie. Jak by powiedzieli Francuzi…

Matt Damon as Jean de Carrouges facing a crowd in 20th Century Studios’ THE LAST DUEL. Photo courtesy of 20th Century Studios. © 2021 20th Century Studios. All Rights Reserved.

Matt Damon as Jean de Carrouges and Adam Driver as Jacques LeGris in 20th Century Studios’ THE LAST DUEL. Photo courtesy of 20th Century Studios. © 2021 20th Century Studios. All Rights Reserved.

A akcja Ostatniego Pojedynku dzieje się w średniowiecznej Francji, w początkach XIV wieku. To swego rodzaju historyczna epopeja oparta na prawdziwych wydarzeniach, opisana w książce, wydanej w 2004 roku pod tym samym tytułem autorstwa Erica Jagera („The Last Duel: A True Story of Crime, Scandal, and Trial by Combat in Medieval France”). Powieść ta została napisana na podstawie historycznych materiałów źródłowych na temat legendarnego pojedynku na śmierć i życie, ostatniej oficjalnie zarejestrowanej rozprawy, którą miała rozstrzygnąć walka.

W czasach, kiedy kodeks rycerski regulował etykietę, społeczne aspiracje i wymiar sprawiedliwości, konsekwencje przeciwstawiania się ówczesnym instytucjom „panującym” – Kościołowi, szlachcie na dworze, nastoletniemu królowi – mogły mieć straszne konsekwencje, z utratą życia – włącznie. I choć film Scotta stara się oddać brutalność tych czasów, osobiście myślę, że dziś nie jesteśmy nawet w stanie sobie wyobrazić jak bardzo potworne były (a na pewno z perspektywy XXI wieku) dla każdego, a dla kobiet – w szczególności, bo w zasadzie nie posiadały statusu prawnego bez męskiego wsparcia. W konsekwencji kobiety były mężczyznom posłuszne, całkowicie wobec nich ulegle. Kosztem potwornych wyrzeczeń i ran psychicznych, dźwiganych całe życie. Ostatni Pojedynek opowiada o przypadku tak wyjątkowym, że aż przeszedł do historii. O kobiecie, która znalazła tyle siły i odwagi w sobie aby temu status quo się przeciwstawić. Szeroko zakrojone badania Jagera obejmowały 10 lat poszukiwań, tłumaczenia i przeglądania wielowiekowych zapisów historycznych – od kronik, aktów prawnych i aktów własności, po kwity wojskowe, plany architektoniczne i mapy historyczne.

Autor odbył liczne podróże do Normandii, gdzie zwiedził zamek, w którym mieszkała rodzina Jeana de Carrougesa, pałac królewski, gdzie zebrał się Parlament, aby być świadkiem prośby o pojedynek, oraz Saint-Martin des Champs – stary klasztor, który został specjalnie dostosowany, aby mógł się w nim odbyć pojedynek. Jagerowi udało się nawet zapoznać z oryginalnym, odręcznym zapisem zeznania, które dzięki używanemu w XIV wieku mocnemu pergaminowi, zachowało się w dobrym stanie i było czytelne.

Książka Jagera została doceniona za niezwykle szczegółowe opisy legendarnego pojedynku i wydarzeń, które do niego doprowadziły. Zwróciła uwagę Matta Damona, który dostrzegł jej kinowy potencjał i wymarzył sobie Ridleya Scotta za sterem tej produkcji. A jak wszyscy kinomaniacy wiedzą Damon od lat przyjaźni się z Benem Affleckiem (zresztą ich pierwszy wspólnie napisany scenariusz do „Buntownika z wyboru” w 1997 roku przyniósł tym wtedy jeszcze nie posiadającym statusu gwiazd Hollywood aktorom – Oscara).

Damon i Affleck pracowali nad scenariuszem z Nicole Holofcener, scenarzystką i reżyserką („Pięknie i jeszcze piękniej”, „Ani słowa więcej”) nominowaną do Oscara za scenariusz filmu „Czy mi kiedyś wybaczysz?”. Każdy z nich pisał z perspektywy trojga głównych bohaterów: odpowiednio Carrougesa, Le Grisa i Marguerite, tak by było jasne i oczywiste, że historia filmowa uchwyci w detalach wszystkie trzy głosy. I fakt ten, co podkreślam szczególnie – pozostaje dla tego obrazu nie bez znaczenia, a nawet powiem więcej – jest arcyistotny.

Ostatni Pojedynek moim zdaniem byłby znacznie słabszym filmem, gdyby nie zastosowano w nim tego właśnie podejścia! Perspektywa kobiety jest dla tego obrazu nie tylko kluczowa, jest tym właśnie jego elementem, który wydatnie podkreśla jak bardzo perspektywa ta w kulturze patriarchalnej – od wieków – była nie tylko nie widziana, nie słyszana, bagatelizowana, ale co więcej przez mężczyzn całkowicie wypaczana! Bo w świecie tym, nawet tzw. porządni faceci zawsze traktowali kobiety przedmiotowo i “utylitarnie” (w tym oczywiście – w aspekcie prokreacyjnym), a poza tym, co najwyżej i ewentualnie jako wysoce atrakcyjny atrybut narcystycznego przedłużenie swojego ja i “Ego-miziadło”…

A jak jest dzisiaj? Tym Ostatni Pojedynek formalnie rzecz ujmując, rzecz jasna się nie zajmuje. Jednakże konia z rzędem temu, kto nie znajdzie w tym obrazie zupełnie nie skrywanego jadowitego wręcz osądu świata nie średniowiecznych, ale całkowicie XXI wiecznych „prawdziwych mężczyzn”, w którym wciąż i stale jego przedstawiciele nie umieją widzieć kobiet podmiotowo i nie przyjmują do wiadomości słowa NIE. Zawsze znajdując dla pogwałcenia ich autonomicznych pragnień, potrzeb i decyzji o samostanowieniu – „usprawiedliwienie”.

Matt Damon as Jean de Carrouges and Adam Driver as Jacques LeGris in 20th Century Studios’ THE LAST DUEL. Photo by Patrick Redmond. © 2021 20th Century Studios. All Rights Reserved.

Jodie Comer as Marguerite de Carrouges in 20th Century Studios’ THE LAST DUEL. Photo credit: Patrick Redmond. © 2021 20th Century Studios. All Rights Reserved.

*   *   *

Akcja Ostatniego Pojedynku dzieje się we Francji, w roku 1386. Kraj jest spustoszony stuletnią wojną z Anglią. Króluje w nim wszechobecna przemoc. Jean de Carrouges (świetny Matt Damon) to szanowany rycerz z Normandii, szlacheckiego pochodzenia, znany z odwagi i biegłości we władaniu orężem, uczestnik wielu bitew i stale udowadniający sam sobie swoją męskość na krwawym polu walki. Jego przyjaciel, Jacques Le Gris (doskonały Adam Driver – no co tu dużo gadać – ten facet ma gigantyczny talent, a to jak umie sobie radzić z najbardziej trudnymi aktorskimi wyzwaniami jakimi są sceny seksu – Chapeu bas!) to syn normańskiego giermka. Inteligencja, błyskotliwość oraz umiejętność zjednywania sobie ludzi właściwym słowem czynią go jednym z najbardziej podziwianych szlachciców na dworze. Kiedy hrabia Pierre d’Alençon (bardzo dobry – ironicznie przerysowany Ben Affleck), królewski kuzyn i baron na dworze Argentan, w ostrym sporze o własność staje po stronie Le Grisa, ku niezadowoleniu Carrougesa, staje się jasne, że pozycja Jacquesa choć z racji urodzenia niższa od jego własnej – zaczyna być coraz silniejsza.

Powody narastającej niechęci, zawiści i coraz to słabiej skrywanej chęci udowodnienia za wszelką cenę „rywalowi” kto jest górą (a które mają głównie naturę psychologiczną wynikłą z różnic charakterologicznych i osobowościowych) – dla tego, czemu relacje między przyjaciółmi, facetami bardzo ambitnymi, stale i otwarcie ze sobą rywalizującymi o status i względy tego, komu formalnie podlegają –  są oddane w scenariuszu Ostatniego Pojedynku absolutnie świetnie!

Ben Affleck as Count Pierre d’Alençon in 20th Century Studios’ THE LAST DUEL. Photo by Jessica Forde. © 2021 20th Century Studios. All Rights Reserved.

Krach ich do tej pory nadwątlonego, ale jednak “braterstwa” nadchodzi wtedy, kiedy Pierre zamiast Carrougesa promuje Le Grisa i to jemu powierza odpowiedzialność za swoje sprawy. Finalnie (dlaczego – musicie się przekonać sami) Carrouges zostaje wyrzucony z dworu.

Jednakże Jean – jak byśmy to dzisiaj powiedzieli to prawdziwy “fighter” – nie poddaje się nigdy. Poślubia Marguerite (DOSKONAŁA Jodie Comer – która zdobyła globalnie serce widzów, nagrodzoną Emmy oraz Bafta rolą w serialu “Killing Eve” ) –  bardzo bystrą i ambitną młodą kobietę, córkę sir Roberta de Thibouville (Nathaniel Parker), którą Carrouges zrazu interesuje się wyłącznie dlatego, że dziewczyna jest zamożna i jest w stanie wnieść w ich związek ogromny posag. A że przy okazji jest piękna –  to jego fart. Nie miejcie złudzeń, że w czasach o których opowiada ten obraz Carrouges nie ożenił by się z kobietą, która by go fizycznie odstręczała. A ponieważ opinia kobiety co do wyboru męża, jak i tego czy jest on jej cieleśnie miły nie miała wtedy żadnego znaczenia – nawet nie próbuję sobie wyobrazić o ile straszniejszy byłyby jej małżeński żywot…

Ożenek ten nie zmienia jednak życia Jeana – jako takiego. Rycerz służy swemu królowi. Rycerz walczy – w tym odnajduje sens swego istnienia. A w domu jedynie bywa (i to z rzadka). „Związek” ten pasuje Marguerite jednie o tyle, o ile mógł pasować kobiecie jej pokroju w tamtych czasach. Czasach, kiedy kobieta była najpierw “własnością” ojca / rodziny, a potem męża. I kiedy jej pełniejsze (acz z dzisiejszego punktu widzenia – wciąż dalej bardzo ograniczone) samostanowienie zaczynało się zazwyczaj dopiero wtedy kiedy zostawała majętną wdową. A Carrouges okazuje się być mężem – ujmijmy to tak – “nie najgorszym z możliwych”…

Rok później Jean przedstawia swoją żonę Le Grisowi – dzięki byciu protegowanym hrabiego d’Alençon jeszcze bardziej czarującemu i aroganckiemu niż kiedykolwiek. Mężczyźni decydują się wtedy pogodzić mimo dzielących ich różnic. I wtedy Ostatni Pojedynek nabiera swojego najbardziej współczesnego i najbardziej dojmującego znaczenia…

Jodie Comer as in 20th Century Studios’ THE LAST DUEL. Photo by Patrick Redmond. ©2021 20th Century Studios. All Rights Reserved.

Matt Damon as Jean de Carrouges and Jodie Comer as Marguerite de Carrouges in 20th Century Studios’ THE LAST DUEL. © 2021 20th Century Studios. All Rights Reserved.

Wiedzieliśmy, że to niesamowita historia. Pytanie brzmiało, jak opowiedzieć ją w sposób, naprawdę interesujący. Wtedy wpadliśmy na pomysł kilku perspektyw i przynęty. Dwie trzecie filmu z tymi dwoma mężczyznami jest tylko po to, by odkryć, że to kobieta jest główną bohaterką całej historii.

Matt Damon – współscenarzysta i aktor kreujący rolę Jean’a de Carrouges’a

*   *   *

Nie miałabym, co otwarcie przyznaje, tak dobrego mniemania o filmie Ostatni Pojedynek gdyby nie te – czysto scenariuszowe – kwestie, bo powiedzmy sobie szczerze – mnie osobiście średnio jara Średniowiecze, pola bitewne, rzezie, walki, wojny oraz etos rycerski i pojedynki na śmierć i życie, z użyciem wszelkiego, dostępnego w tych czasach oręża. Sceny je obrazujące, których ku mej uldze jest w tym filmie znacząco mniej, niż tych, zwanych “obyczajowymi” niewątpliwie doskonale kameruje w Ostatnim Pojedynku polski operator, osiadły w Hollywood: Dariusz Wolski. Nie są one jednak tym, co w tym filmie cenię sobie najbardziej (aczkolwiek – żeby było jasne – merytorycznie rzecz ujmując – jest jak najbardziej co).

Z pewnością, czytając moje teksty, wiecie co powiem zaraz (i się nie pomylicie 🙂 ). Obraz ten złapał mnie dwiema rzeczami: bardzo dobrymi portretami psychologicznymi głównych bohaterów, które narracyjnie i realizacyjnie zostały ubrane w świetny „myk”: te same niby to wydarzenia oglądamy przedstawione jako widziane oczyma każdej z trzech głównych postaci! I z bardzo subiektywnej, osobistej ich perspektywy.

Ostatni Pojedynek został bowiem narracyjnie podzielony na trzy rozdziały, zatytułowane bardzo dosadnie: “Prawda według” (imię bohatera)…

I w mojej opinii właśnie na to w tym filmie warto zwrócić szczególną uwagę, bo każda z nich zawiera mniej lub bardziej subtelne różnice i bardzo istotne niuanse – w obrazowaniu tzw. faktów. Uważny widz powinien je móc wyłapać. A jest to ważne – bo dla całości obrazu robią robotę, że tak to ujmę (taki mikro quasi-spoilerek: zwróćcie uwagę jak jest przedstawiana pewna scena, w każdej z trzech odsłon opowiesci, w której Jean de Carrouges przedstawia swoją piękną żonę Marguerite niegdysiejszemu największemu przyjacielowi Jacques’owi Le Gris, każąc jej go pocałować na przywitanie). To właśnie tego typu detale budują bowiem całościowy obraz i wydźwięk tego filmu. Obaj mężczyźni bowiem widzą zarówno tę konkretną scenę, jak i też tę konkretną kobietę – inaczej niż ona widzi siebie. W dodatku każdy z nich na taki sposób, jaki jemu właśnie „pasuje do obrazka” i wyobrażeń o realizacji własnej męskości i jej atrybutów… Psychologicznie jest to rozegrane nad wyraz wiarygodnie!

A mówimy o scenie, która jest preludium do wydarzeń strasznych i potwornych. Wydarzeń, jakie zmienią nieodwracalnie życie każdej postaci z tego “trójkąta”.

Ostatni Pojedynek wydał mi się właśnie w tym ujęciu – intelektualnie najciekawszy. Wzbudzał we mnie refleksje całkiem współczesnej natury. I kazał się (po raz kolejny) zastanowić nad naturą patriarchatu. Nad jego sednem. I pochylić nad gnębiącymi mnie od lat pytaniami: co i kto go podtrzymuje od tak dawna? W imię czego i dla jakich „osobistych korzyści” oraz nad tym jakiej de facto są one natury… (przykro mi, ale prawda jest brutalna – nie tylko mężczyźni, ale również kobiety są żelaznymi kolumnami podtrzymującymi patriarchalne okowy).

Co może go powstrzymać w jego dyktatorskich zapędach? A finalnie nad pytaniem o to, czy w XXI wieku możliwe jest pokojowe, satysfakcjonujące i spełnione w wymiarze osobistym koegzystowanie świata wyemancypowanych kobiet i “zatwardziałych” w całkowicie archaicznej idei męskości reprezentantów tzw. płci brzydkiej?

Na to pytanie nie znam (jeszcze) finalnej odpowiedzi, ale Ostatni Pojedynek sugeruje bardzo mocno – że nie. Ridley Scott przez wielu znawców branży filmowej jest uznawany za wizjonera. W przypadku tego obrazu nie nazwałabym go tak. Określiłabym go raczej jako doskonałego diagnostę…

*** Wszystkie zdjęcia wykorzystane w tekście pochodzą z materiałów prasowych udostępnionych przez Disney Polska – dystrybutora filmu OSTATNI POJEDYNEK na rynku polskim.

You may also like

KinoGram – czyli nowa jakość kina…
GAGARINE
TEŚCIOWIE
RESET

Skomentuj