17
wrz
2015
127

TAJEMNICE LAKE TOP – SEZON PIERWSZY

TAJEMNICE LAKE TOP (Top of the lake), Scenariusz: Jane Campion i Gerard Lee. Reżyseria: Jane Campion i Garth Davis. Wyk: Elisabeth Moss, Peter Mullan, Holly Hunter, David Wenham, Thomas M. Wright. Sundance Channel, 2013

top_of_the_lake

Powód, dla którego postanowiłam napisać tekst o miniserialu (7 epizodów) sprzed dwóch lat znalazł swoje uzasadnienie w doniesieniach branżowych na temat decyzji o jego kontynuacji, o której wtedy, gdy go wyemitowano – nie było mowy.

Ale, jak się okazało produkcja ta nie tylko zebrała wysokie notowania krytyków na całym świecie, otrzymała szereg prestiżowych nagród, ale przede wszystkim miała bardzo dużą oglądalność – i to globalną! Rozumiem zatem bardzo dobrze decydenckie poczynania – szkoda byłoby nie wykorzystać potencjału, a w przypadku tego serialu – mogę śmiało powiedzieć – że jest duży. I zdecydowanie należał do grona moich faworytów – jeśli idzie o produkcje TV w czasie, gdy go wyemitowano.

Obecnie, kompletowana jest obsada do kolejnego sezonu, gdzie poza rewelacyjną Elisabeth Moss – ma prawdopodobnie zagrać także Nicole Kidman. Zdjęcia ruszają w grudniu tego roku.

Cieszę się bardzo z tych doniesień i zacieram ręce w pełnym napięcia oczekiwaniu na dalszy ciąg…

A tymczasem przybliżam, to co jest kanwą (chyba już możemy tak mówić) sezonu pierwszego.

Top of the lake jest bardzo udaną hybrydą gatunkową. Dlaczego udaną? – bo choć widać w nim szereg zapożyczeń i inspiracji – to w tym przypadku nie tworzą one wrażenia, że tak to ujmę procesu z cyklu: “copy – paste”, a to już (nie tylko w przypadku seriali) wiele.

W Lake Top – małej mieścinie, na krańcach świata, czyli w Nowej Zelandii – 12 letnia Tui Mitcham pewnego dnia wchodzi do jeziora z zamiarem utopienia się. Uratowana przez przypadkowo będącą tego świadkiem kobietę, zostaje zawieziona do lekarza, gdzie ku przerażeniu wszystkich okazuje się, że dziewczynka jest w zaawansowanej ciąży.

Sprawa trafia na policję. Tam, Tui poddana zostaje przesłuchaniu przez Detektyw Robin Griffin (Elisabeth Moss). Przepytywana na okoliczność zdarzeń związanych z jej ciążą i tego, kto jest jej sprawcą wypisuje na kartce tylko dwa słowa: “NO ONE”.

Po przesłuchaniu, Tui znika i nikt nie wie co się z nią dzieje. Robin za wszelką cenę pragnie ją odnaleźć…

Ten dość drastyczny wstęp do wielowątkowej historii, którą opowiada Top of the Lake to jedynie preludium do tego, co odkrywać będzie Robin, która kiedyś w tym miejscu żyła.

Lake Top jest miejscem specyficznym, ma swoje tajemnice i własną legendę. Funkcjonuje niby to nowoczesnym cywilizacyjnie życiem “globalnej wioski”, jaką stał się świat, a jednak nie do końca. Miasteczko jest położone nad brzegiem gigantycznego jeziora, mającego 77 km długości i na kilometr głębokiego, otaczają go wysokie skaliste zbocza, porośnięte dzikim lasem. To kiedyś były rdzenne ziemie Maorysów.

Top of the lake czerpie garściami z nowego typu seriali kryminalnych, tych, w których brak nawisu hollywoodzkiej sztancy: podziału na „dobrych” czyli stróży prawa i „złych” czyli ściganych – a najbardziej z “The Killing” rodem ze Skandynawii. Zafascynowanie pokładami wewnętrznego, tłumionego mroku ludności Północnej Europy i tego, jak bardzo znaczący wpływ kryminały z tej części świata mają od pewnego czasu na popkulturę w Ameryce oraz inspiracja “Miasteczkiem Twin Peaks” Lyncha są w nim najbardziej wyraźne.

Mała społeczność rządzi się swoimi prawami. Wszyscy wiedzą znacznie więcej niż mówią. W takim miejscu jak Lake Top regulacje prawne nikogo za bardzo nie interesują. Zasady dotyczące tego jak żyć (jako takie) wyznaczane były tu przez setki lat i nadal są – w myśl powiedzenia “ręka rękę myje”.

Kto jest kim? Kto ma jakie prawa i do czego? Kto ustala reguły? Z jakiego powodu? I komu one mają służyć? To kluczowe pytania w tej produkcji. Świetnym rozwiązaniem scenariuszowym – bo wnoszącym właśnie Lynch’owski klimat jest osobny – niby – poboczny wątek – enklawy dla kobiet, zwanej “Paradise”. Kawałek ziemi nad samym jeziorem wygradza sobie (na podstawie prawa własności – czyli zakupu gruntu) grupa “sfrustrowanych bab”, którym przewodzi niejaka GJ (Holly Hunter) – kobieta, o której nic poza tym, że ma obywatelstwo szwajcarskie – nie wiadomo. GJ ma długie siwe włosy, wygląda jak podstarzała wersja pierwszych osadniczek na preriach wydartych w USA Indianom. Całymi godzinami przesiaduje w jednym miejscu, paląc papierosy. Ludzie do niej “pielgrzymują” jak do Guru, szamana, terapeuty – z najważniejszymi pytaniami o sens życia. To, co wygłasza – a zawsze w punkt! – jest nie wiadomo czy kpiną z new – age’owych komunałów czy też po prostu tzw. “mądrością życiową”. Postać ta jest niejednoznaczna, wielowymiarowa, pozostawia widzom pole do własnej interpretacji. I choć Jane Campion od dawna uchodzi za reżyserkę, którą w swoim dyskursie chętnie posługują się feministki, nie jestem pewna czy to jest aż tak proste.

Detektyw Robin angażuje się w sprawę Tui aż za bardzo. Szybko okazuje się, że ma do czynienia ze sprawą córki lokalnego bossa: Matt ‘a. Gra go Peter Mullan (pamiętny Swanney z “Trainspotting” Danny’ego Boyle’a). To facet, który wydaje się być modelowym skurwysynem. Bezpośredni przełożony Robin, zaś, detektyw Al Parker (David Wenham), szef miejscowej policji– zdaje się być za to może nie najbardziej gorliwym przedstawicielem tzw. prawa, ale jednak solidnym policjantem i szanowanym członkiem lokalnej społeczności.

moss

Ale w Lake Top nic nie jest takie jak się wydaje. A sama Robin, kiedy rozpocznie swoją “krucjatę” w sprawie Tui, powodowana – jak się okazuje względami bardzo prywatnymi – przekona się, że będąc w tym miejscu i zajmując sią tą właśnie sprawą – będzie musiała zmierzyć się również z własnymi demonami i tym, czego nie chciała ani o sobie ani o miejscu skąd pochodzi wiedzieć.

To może brzmieć jak banał, a z pewnością ogrywana już wielokrotnie klisza z rzeczy, które znamy. Nie zmienia to faktu, że Top of the lake jest po prostu doskonałą produkcją. Serial otrzymał cztery nagrody Emmy – w tym za reżyserię oraz zdjęcia (zaiste wspaniałe!). A – nie ukrywam – jedna z moich ulubionych aktorek – od czasu roli w serialu „Mad men” –  Elisabeth Moss, której rola Robin nosi znamiona talentu dużego formatu – Złoty Glob oraz nagrodę CCTA (Critics Choice Television Awards) dla najlepszej aktorki w miniserialu lub produkcji TV.

Mimo, że nic w Top of the lake nie jest ani pierwsze ani nowatorskie, jego twórcy stworzyli wiarygodny świat i historię, która doskonale się broni, w konwencji “zapożyczone”. A że kino od dawna zjada swój ogon, cenię kiedy robi to w sposób tak błyskotliwy i inteligentny.

You may also like

OGRODNICY
SCENY Z ŻYCIA MAŁŻEŃSKIEGO
BIAŁY LOTOS
KATLA